Maks Granieczny: Teraz misja Filipiny i pełne skupienie
Tuż przed najważniejszą imprezą tego roku – Mistrzostwami Świata na Filipinach porozmawialiśmy z debiutującym libero – Maksymilianem Graniecznym.

Czy 2025 rok jest dla Ciebie tym wymarzonym co chodzi o karierę? Debiut w kadrze, powołanie na MŚ, złoto Ligi Narodów?
Myślę, że tak. Ten rok jest niezwykły dla mnie, bo dzieją się takie rzeczy, o których mogłam sobie tylko pomarzyć w przeszłości, czy za dzieciaka, czy w poprzednich latach, kiedy grałem w siatkówkę młodzieżową, W Jastrzębiu, Lubinie, Gorzowie, w każdym roku gdzieś marzyłem, żeby być w takim miejscu, jakim jestem teraz. I staram się z tego czerpać.
Jak czujesz się po niedawnej kontuzji? Czujesz się już w pełni sił na Mistrzostwa Świata?
Na szczęście dzięki pracy z fizjoterapeutami i przy użyciu różnych zabiegów medycznych, mój stan jest stabilny i dobry. Czuję się jak najbardziej gotowy i w pełni sił, żeby walczyć wraz z drużyną o jak najlepszy wynik na Mistrzostwach Świata.
Ta kadra udowodniła już nie raz, że walczy o same najwyższe cele, a jaki jest Twój osobisty cel na te zbliżające się Mistrzostwa?
Ja taki sam cel mam jak na każdy inny turniej, na każdy mecz. Po prostu dawać z siebie wszystko, czy to na treningach, czy na meczach i wykorzystywać każde szanse, które będą mi dane i dając z siebie 200% wierzę, że pomogę drużynie w osiągnięciu jak najwyższego rezultatu, o którym każdy z nas marzy.
Jak zostałeś przyjęty przez starszych i bardziej doświadczonych kolegów z kadry?
W drużynie mamy świetną atmosferę, a starsi i bardziej doświadczeni zawodnicy przyjęli mnie bardzo pozytywnie i z uśmiechem na twarzy. Bardzo to cenię, że od samego początku mamy dobre relacje, niezależnie od wieku czy też stażu w kadrze.
Jakie emocje towarzyszą Ci przed debiutem w tak ważnym turnieju jakim są MŚ?
Przede wszystkim bardzo się cieszę, że jestem w gronie czternastki, która ma przyjemność lecieć na mundial a dwa, że zdrowie mi w tym nie przeszkodziło. Teraz misja Filipiny i pełne skupienie.
Widać, że kibice pokochali Cię i to już od tych rozgrywek klubowych kradniesz ich serca. Czujesz, że pomaga Ci to w tym momencie tak sprawnego rozwoju kariery?
Tak, na pewno jest to bardzo miłe, że kibice wspierają. Gdziekolwiek byśmy nie pojechali jest multum fanów, którzy wspierają i kibicują nam na każdym meczu i niezależnie czy wygrywamy, czy przegrywamy to są z nami i naprawdę to doceniam, że możemy otaczać się takimi ludźmi
rozmawiała Zuzanna Juszczyk
fot. Julia Roik

