Volleyweek #40: Wiele emocji w Lidze Mistrzów, kolejne sukcesy Polaków na zagranicznych parkietach

Miniony tydzień upłynął kibicom siatkówki pod znakiem Ligi Mistrzów, która bez wątpienia dostarczyła im wiele pozytywnych emocji. Po spektakularnych zwycięstwach polskich ekip przyszła pora na losowanie par ćwierćfinałowych. Gorąco także na zagranicznych parkietach, gdzie kolejne sukcesy odnieśli reprezentanci Polski.

Dobra passa polskich ekip w LM

Zwycięstwo w środowym meczu z VfB Friedrichshafen bez wątpienia było powodem do świętowania w Jastrzębiu – Zdroju. Gospodarze, którzy zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów już po pięciu kolejkach, potrzebowali dwóch setów do rozstawienia w pierwszym koszyku podczas piątkowego losowania par ćwierćfinałowych. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, nie dość, że poradzili sobie z tym zadaniem doskonale, to jeszcze zwyciężyli z niemieckim zespołem w czterech setach, kończąc tym samym Ligę Mistrzów z kompletem zwycięstw.

Powód do radości mieli także kibice ZAKSY, która po emocjonującym, pięciosetowym boju we Włoszech pokonała gospodarza – Cucine Lube Civitanova. Broniący tytułu klubowego mistrza Europy kędzierzynianie, awans do ćwierćfinału tegorocznych rozgrywek uzyskali niezależnie od wyniku spotkania, dzięki korzystnym dla nich rozstrzygnięciom w innych grupach. Zwycięstwo z wielkim Lube było jednak wspaniałym zwieńczeniem przygody z grupową fazą Ligi Mistrzów, zarówno dla zawodników ZAKSY, jak i dla ich kibiców.

W ostatnim meczu fazy grupowej sukces odnieśli także siatkarze Projektu Warszawa, którzy w czterech setach pokonali Greenyard Maaseik. Mecz z belgijskim zespołem był ostatnim z udziałem Projektu w tegorocznej Lidze Mistrzów. Jego poprzednie porażki oraz sytuacja w grupie B przyczyniła się do braku awansu do fazy ćwierćfinałowej. Jednak dla zawodników, sztabu trenerskiego oraz sympatyków Warszawskiego zespołu zwycięstwo na pewno było znaczące, bowiem to pierwsze wygrane spotkanie stołecznej ekipy od miesiąca.

Ćwierćfinaliści Ligi Mistrzów poznali rywali

W piątek w Luksemburgu odbyło się losowanie par ćwierćfinałowych tegorocznej Ligi Mistrzów, dzięki któremu Jastrzębski Węgiel oraz Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle poznali swoich rywali. Jastrzębski Węgiel ze względu na komplet zwycięstw został rozstawiony w losowaniu. Drużyna Andrei Gardiniego w ramach walki o ćwierćfinał, zmierzy się w dwumeczu z Cucine Lube Civitanowa. Jastrzębianie rywalizację rozpoczną na wyjeździe. Natomiast ZAKSA, która z Lube rozegrała już mecze w ramach poprzedniej fazy rozgrywek, w ćwierćfinale zagra z rosyjskim Dynamo Moskwa. Rywalizację rozpoczną meczem we własnej hali. Faza ćwierćfinałowa rozpocznie się 8 marca i potrwa dwa dni, natomiast rewanże zaplanowane są w terminie 15-17 marca.

Polacy znów błyszczą w zagranicznych ligach

Podczas weekendowego dwumeczu Panasonic Panthers pewnie pokonało JT Thunders – w pierwszym meczu zespół Michała Kubiaka zwyciężył 3:0, a dzień później uległ rywalom w jednym secie. Kapitan reprezentacji Polski zdecydowanie może zaliczyć te mecze do udanych, bowiem zdobył w nich aż 36 punktów (kolejno 15 i 21), a po zakończeniu sobotniego spotkania otrzymał tytuł MVP. Przyjmujący popisał się nie tylko mocną zagrywką, ale także wysoką skutecznością w ataku oraz przyjęciu.

Z kolei Zenit Kazań, w którym występuje polski przyjmujący Bartosz Bednorz, odniósł już 25. zwycięstwo z rzędu, z czego 19. bez straty seta! W 18. kolejce superligi, po niewiele ponad godzinie gry, Zenit pokonał Nieftjanik Orenburg 3:0. Bednorz w dwóch setach tego meczu uzyskał osiem punktów, atakując z 64-procentową skutecznością.

Do zwycięstwa swojego zespołu przyczynił się także Wilfredo Leon, który mimo nienajlepszej dyspozycji zdobył w meczu Sir Safety Conad Perugii z  Kioene Padwą 13 punktów.

Udział w sukcesie swojej drużyny miał także Artur Szalpuk. Epicentr-Podoliany Horodok pokonała pewnie WK MHP-Winnicję Trostianiec. W trwającym trzy sety spotkaniu przyjmujący zdobył osiem punktów, w tym jeden blokiem i jeden zagrywką.

źródło: infromacja własna
fot. Aleksandra Szecówka  (VOLLEYWORLD / Szecówka Photography)