#VolleyThrowback: Liga Światowa 2012

 

„Przestrzelił! Przestrzelił Stanley! To jest koniec, to jest koniec tego meczu! I znów historia rodzi się na naszych oczach! Polacy wygrywają Ligę Światową po raz pierwszy w swojej historii, coś nieprawdopodobnego!” – 8 lipca 2012 roku reprezentacja Polski pod wodzą Andrei Anastasiego poprawiła swój wynik sprzed roku i po raz pierwszy w historii wygrała Ligę Światową. To, co nie udało się w poprzednim sezonie, w roku olimpijskim stało się faktem. Jak wyglądała droga biało-czerwonych do złota? Przypomnijmy sobie tę piękną walkę.

W Lidze Światowej 2012 wzięło udział szesnaście reprezentacji. Zostały one podzielone na cztery grupy. Polacy znaleźli się w grupie B razem z Brazylią, Finlandią i Kanadą. Zmieniła się formuła rozgrywek w stosunku do poprzedniego roku. Tym razem reprezentacje rozgrywały weekendowe mini-turnieje w każdej z ojczyzn uczestników. Awans wywalczyć mogło sześć ekip, a turniej finałowy rozegrany został w Sofii. Zatem pewni udziału w Final Six mogli być zwycięzcy każdej z grup, Bułgaria (jako gospodarz, jeśli nie wygrałaby swojej grupy) oraz jeden najlepszy zespół spośród drugich miejsc.


FAZA INTERKONTYNENTALNA

Swoje zmagania biało-czerwoni rozpoczęli w Toronto. Już w pierwszym meczu turnieju zaznaczyli wyraźnie swoją pozycję, pokonując w tie-breaku Brazylię. Było to pierwsze od dziesięciu lat zwycięstwo z Canarinhos w oficjalnym meczu. Drugiego dnia jednak Polacy po pięciosetowym pojedynku niespodziewanie ulegli Finlandii. Brazylijczycy jednak też przegrali swoje spotkanie z gospodarzami. Ostatniego dnia to podopieczni Andrei Anastasiego rywalizowali z Kanadyjczykami, którym pozwolili ugrać tylko jednego seta. Dzięki temu już po pierwszym weekendzie Ligi Światowej objęliśmy fotel lidera w grupie B.
Z Toronto rywalizacja przeniosła się do mekki polskiej siatkówki, czyli katowickiego Spodka. Przy biało-czerwonym dopingu Polacy bez straty seta pokonali pierwszego dnia Kanadę, a drugiego Finlandię. Spotkanie z Brazylią ponownie było niezwykle wyrównane i rozstrzygało się w końcówkach. Nasi siatkarze jednak ponownie zwyciężyli z Canarinhos w tie-breaku i umocnili się na pierwszym miejscu w grupie.
Kolejny weekend to zmagania w São Bernardo do Campo. Tam biało-czerwoni ponownie w trzech setach pokonali Kanadyjczyków, a dzień później potrzebowali czterech partii na zwycięstwo nad Finami. W spotkaniu z Brazylijczykami nie było już tak łatwo. Niesieni dopingiem własnych kibiców podopieczni Bernardo Rezende pozwolili Polakom na wygraną tylko jednej odsłony. Tym samym ekipa Andrei Anastasiego straciła prowadzenie w grupie B na rzecz Canarinhos.
Ostatnim przystankiem w fazie interkontynentalnej było Tampere. W Finlandii nasi siatkarze ponownie bez straty seta pokonali gospodarzy i Kanadyjczyków. Kapitalnie poradzili sobie również z reprezentacją Brazylii wygrywając w czterech partiach i po raz pierwszy na tym turnieju notując komplet punktów. Wygrana ta sprawiła, że biało-czerwoni wrócili na fotel lidera w grupie B i zapewnili sobie awans do turnieju finałowego w Sofii bez konieczności liczenia punktów i oczekiwania na rozstrzygnięcia w pozostałych grupach.


FINAL SIX

Na początku lipca Polacy zameldowali się w Sofii, by rozegrać turniej finałowy. Podopieczni Andrei Anastasiego znaleźli się w grupie F, razem z Kubą i ponownie Brazylią. Zaskakująco potoczyły się rozgrywki pierwszego dnia, podczas którego Kubańczycy w trzech setach pokonali Canarinhos. Zatem spotkanie ekipy Bernardo Rezende z naszą reprezentacją było ich „meczem o życie”. Początkowo ponownie wszystko rozstrzygało się w końcówkach. Pierwszy set padł łupem naszych przeciwników, ale doprowadziliśmy do wyrównania. Jednak w trzeciej partii ponownie lepsi okazali się Brazylijczycy. W czwartej odsłonie to biało-czerwoni przejęli kontrolę i doprowadzili do tie-breaka, w którym nie dali już sobie odebrać zwycięstwa. Tym samym Canarinhos pożegnali się z Ligą Światową bez awansu do strefy medalowej, a Polacy mieli już zapewniony udział w półfinale niezależnie od kolejnego spotkania z Kubą. Biało-czerwoni jednak nie zamierzali odpuszczać i zanotowali wygraną bez straty seta.
W półfinale czekali na nas gospodarze. Trzy partie ponownie wystarczyły Polakom na rozstrzygnięcie tego meczu i już wiadomo było, że nasi siatkarze poprawią wynik sprzed roku! Ekipę Andrei Anastasiego interesowała jednak tylko wygrana. W finale zmierzyliśmy się z Amerykanami. W trakcie pierwszego seta kontuzji doznał nasz kapitan – Marcin Możdżonek, jednak to w żaden sposób nie rozstroiło Polaków. Emocji dostarczył kibicom tylko drugi set, rozstrzygnięty na przewagi. Spotkanie zakończyła autowa zagrywka Claytona Stanleya, wśród biało-czerwonych na parkiecie i trybunach wybuchła euforia, a kibice oglądający ten mecz przed telewizorami niewątpliwie do dziś słyszą w głowach słynny komentarz Tomasza Swędrowskiego "Przestrzelił! Przestrzelił Stanley!". Dodatkowo podczas dekoracji Polakom przypadły cztery nagrody indywidualne: dla najlepszego libero Krzysztofa Ignaczaka, najlepszego blokującego Marcina Możdżonka, najlepiej atakującego Zbigniewa Bartmana oraz ta najważniejsza – MVP dla Bartosza Kurka.


WYNIKI WSZYSTKICH SPOTKAŃ POLAKÓW:

Faza interkontynentalna:
18.05.2012 r.: Brazylia – Polska 2:3 (22:25, 25:27, 27:25, 25:22, 12:15)
19.05.2012 r.: Finlandia – Polska 3:2 (23:25, 25:23, 25:21, 22:25, 15:9)
20.05.2012 r.: Kanada – Polska 1:3 (25:17, 19:25, 21:25, 19:25)
01.06.2012 r.: Polska – Kanada 3:0 (28:26, 25:18, 25:20)
02.06.2012 r.: Polska – Finlandia 3:0 (26:24, 25:18, 25:18)
03.06.2012 r.: Polska – Brazylia 3:2 (26:24, 23:25, 25:23, 23:25, 15:10)
08.06.2012 r.: Kanada – Polska 0:3 (20:25, 20:25, 18:25)
09.06.2012 r.: Finlandia – Polska 1:3 (25:23, 17:25, 19:25, 13:25)
10.06.2012 r.: Brazylia – Polska 3:1 (26:24, 25:17, 23:25, 25:23)
15.06.2012 r.: Finlandia – Polska 0:3 (16:25, 24:26, 19:25)
16.06.2012 r.: Kanada – Polska 0:3 (24:26, 22:25, 23:25)
17.06.2012 r.: Brazylia – Polska 1:3 (22:25, 23:25, 25:21, 22:25)

Final Six:
05.07.2012 r.: Polska – Brazylia 3:2 (23:25, 25:23, 23:25, 25:17, 15:10)
06.07.2012 r.: Polska – Kuba 3:0 (25:23, 25:20, 25:23)
07.07.2012 r., PÓŁFINAŁ: Polska – Bułgaria 3:0 (25:23, 25:20, 25:18)
08.07.2012 r., FINAŁ: Polska – Stany Zjednoczone 3:0 (25:17, 26:24, 25:20)

KLASYFIKACJA KOŃCOWA:

1. POLSKA
2. STANY ZJEDNOCZONE
3. KUBA

4. Bułgaria
5. Niemcy
6. Brazylia
7. Francja
8. Rosja
9. Serbia
10. Argentyna
11. Włochy
12. Kanada
13. Finlandia
14. Korea Południowa
15. Japonia
16. Portugalia

NAGRODY INDYWIDUALNE:

MVP: Bartosz Kurek (Polska)
Najlepszy blokujący: Marcin Możdżonek (Polska)
Najlepszy zagrywający: Clayton Stanley (Stany Zjednoczone)
Najlepszy libero: Krzysztof Ignaczak (Polska)
Najlepszy rozgrywający: Georgi Bratoew (Bułgaria)
Najlepszy punktujący: Todor Aleksiew (Bułgaria)
Najlepszy atakujący: Zbigniew Bartman (Polska)
Najlepszy przyjmujący: Todor Aleksiew (Bułgaria)

SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI:

Zbigniew BARTMAN, Krzysztof IGNACZAK, Jakub JAROSZ, Grzegorz KOSOK, Michał KUBIAK, Bartosz KUREK, Marcin MOŻDŻONEK, Piotr NOWAKOWSKI, Michał RUCIAK, Michał WINIARSKI, Łukasz WIŚNIEWSKI, Paweł ZAGUMNY, Paweł ZATORSKI, Łukasz ŻYGADŁO i trener Andrea ANASTASI.

źródło: informacje własne
fot. Aleksandra Stefanek

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Anna Maria Węglicka

Anna Maria Węglicka

Pochodzę z Przasnysza, jednak od kilku lat mieszkam w Warszawie, gdzie pracuję i narzekam na niedosyt siatkarskich wydarzeń ;) Pasją do siatkówki zaraził mnie mój Dziadek. W tej dyscyplinie sportu najbardziej interesuje mnie historia reprezentacji Polski, nie wyobrażam sobie też, by po meczu nie zajrzeć w "cyferki", czyli statystyki z rozegranego spotkania. Na co dzień nie potrafiłabym funkcjonować bez przyjaciół, muzyki, dobrej książki czytanej wieczorem i kawy ;) Z VOLLEYWORLDem związana jestem od jego powstania. I chociaż początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, teraz przyznaję, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu :)