Siatkówka w oku Głąba #50

10609031_782404815116303_1324054258_nSiatkówka znajduje się w każdym oku, choć nie w każdym sercu. Jak wygląda siatkówka w krzywym zwierciadle? O porażce na Memoriale, snapach z Japonii i Możdżonku w Resovii.

Wszyscy przeżywają niewygrany Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. No bo skoro przegrali, to już są najgorsi, to ich nienawidzimy, to niech spadają na drzewo prostować banany, a najlepiej niech w ogóle oddadzą fartucha i wypierdzielają w podskokach z reprezentacji, bo przecież na nią nie zasługują. A ja w tym momencie pragnę przeprowadzić pewną analizę naukową:
2008 rok – Polska wygrywa Memoriał Wagnera -> Polska nie zdobywa złota na Igrzyskach Olimpijskich
2012 rok – Polska wygrywa Memoriał Wagnera -> Polska nie zdobywa złota na IO
2016 rok – Polska NIE wygrywa Memoriału Wagnera -> Polska…
Tylko pamiętajcie, że to są czysto naukowe wyliczenia, a ja kompletnie niczego nie sugeruje.

Tęsknicie za ,,Igłą szyte”? Eh, głupie pytanie. Małą namiastkę tego kultowego vloga serwują nam siatkarze na snapie. A mnie i tak smutek i depresja dopada, bo bardziej niż tych sieciowych video brakuje mi w kadrze samego Ignaczaka. Szkoda, że to już nigdy nie wróci…

A wracając do snapa – muszę tu zacytować tekst pieśni wykonywanej przez Karola Kłosa
Tak blisko, tak blisko jak Skra
Nie był finału nikt tak blisko
I nie przegrał z Bielskiem wszystko
Jak Skraaaaaaaa
Koniec cytatu.

Pan Mielewski puścił famę, że Możdżonka w kolejnym sezonie zobaczymy w Rzeszowie. Jeśli ta wróżba jest prawdziwa, to pan Mielewski wywróżył też mój potencjalny komentarz do tej sprawy – dla Nowakowskiego, Możdżonka, Dryi i Lemańskiego wciąż pozostają tylko dwa miejsca na boisku.

Stuknęła mi pięćdziesiątka! W felietonach oczywiście, bo na lata, to dopiero w tym roku będę mogła legalnie kupić piwo w USA, do którego się swoją drogą nie wybieram. Ale do rzeczy.
Dziękuję akademii Red. Nacz., że pewnego razu zakomunikowała mi wprost ,,Głąbie, piszesz do nas i g… obchodzą mnie twoje tłumaczenia”. Nie no, wyrazu na ,,g” (tego drugiego, nie ,,Głąbie”) nie użyła, bo nasza Red. Nacz. to bardzo kulturalna kobieta jest. Reszcie redakcji również dziękuję, bo gdy wydaje mi się, że mój tekst najzwyczajniej w świecie ,,ssie”, to zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że jednak 2/10, bo nawet ,,śmiechnął”. A najbardziej chciałabym podziękować czytelnikom – gdyby zupełnie nikt nie otwierał tych tekstów, to już dawno bym się załamała. A tak to jestem całkiem wesołym Głąbem.
Dziękuję!

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Martyna Głąb

Martyna Głąb

Na miłość do siatkówki zapadłam w 2009 roku, gdy przypadkiem trafiłam na mecz reprezentacji w ramach Ligi Światowej. Głąbowy umysł przesiąknięty siatkówką do tego stopnia, że własnego psa marki kundel nazwałam imieniem "Igła". Lubię polskiego rocka, spotkania z przyjaciółmi, "Trylogię" Sienkiewicza i jak Polacy grają tie-breaka. Blada twarz, kilo loków i okulary na ślepotę - ot i cały Głąb.

Dodaj komentarz