University Of Alabama Sorority Letters Of Recommendation Should Homework Be Given Over The Weekend Argumentative Essay Versus Persuasive Essay Asphalt Paving Resume That Workers Essay Questions On Goodbye Lenin Rough Draft Research Paper On Buying A Car

Siatkówka w oku Głąba: #2015okiemVolleyworld

2015rokSiatkówka znajduje się w każdym oku, choć nie w każdym sercu, bla bla bla… Dziś nie tygodniowo, lecz rocznie swoim krzywym okiem spogląda na nią Głąb. O wzlotach, upadkach, kłótniach i radościach siatkarskiego 2015.

Styczeń
Już pierwsze dni wskazywały, że 2015 będzie rokiem siatkówki. W końcu weszliśmy w ten nieaktualnie już nowy rok jako aktualni Mistrzowie Świata. Nasza kadra została w odpowiedni sposób oceniona przez kibiców i ekspertów. Reprezentacja Polski Drużyną Roku, Stephan Antiga Trenerem Roku, Mateusz Mika Odkryciem Roku, całe Mistrzostwa Świata Imprezą Roku, a niezastąpiony Mariusz Wlazły zdobył drugie miejsce w Plebiscycie na Sportowca Roku, ustępując jedynie podwójnemu Mistrzowi Olimpijskiemu Kamilowi Stochowi. Ale, że Kamil sobie zasłużył, to nikt pretensji nie miał, a zresztą mieć ich nie wypadało.

Luty
Miłościwie Nam Panujący Szanowny Wiecznie Opalony Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław (wówczas już) Pe stał się Byłym Miłościwie Nam Panującym Szanownym Wiecznie Opalonym Prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zrezygnował ze stanowiska. Tymczasem nowym Prezesem został Paweł Papke.
W najlepsze trwała PlusLiga i właśnie zbliżał się jej najciekawszy moment – play-offy. Triumfatorem fazy zasadniczej była Resovia, a tuż za nią plasował się największy rywal – Skra. Trzecie miejsce zajmował Lotos, który został cudownie wyniesiony na wyżyny ligi dzięki kochanemu przez wszystkich kibiców Andrei Anastasiemu.
Nadeiszła wiekopomna chwila na play-offy. Ostatecznie z ćwierćfinałów obronną ręką wyszli (bez większego zaskoczenia) Resoviacy, Skrzaty, Jaszczymbianie i ku zaskoczeniu Gdańszczanie (teraz już nikt nie pamięta jak to było z Lotosem ze dwa sezony temu, zanim Andrea przybył i że przed początkiem PlusLigi 2014/15 mało kto by ich w najlepszej czwórce umieścił).

Marzec
Trzeci miesiąc roku pełen był emocjonujących pościgów i wybuchów meczy. Z jednej strony cieszyliśmy się niesamowitym sukcesem, jakim był awans dwóch polskich zespołów do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów, z drugiej zaś realiści wiedzieli czym pachnie bratobójcze starcie Resovii i Skry w półfinale. Po wygranej drużyny z Rzeszowa część kibiców Bełchatowa kibicowała Sovii, część Zenitowi, część kibiców Resoviaków zhejtowała wszystkich Skrzatów za kibicowanie Zenitowi, część tylko tę część Skrzatów, która kibicowała Zenitowi, część Skrzatów kibicujących Resovii zhejtowała Resoviaków za oskarżanie wszystkich o kibicowanie Zenitowi, część powyciągała wszystkie stare Bełchatowsko-Rzeszowskie i Rzeszowsko-Bełchatowskie brudy, a część po prostu miała to wszystko gdzieś.
Za to na PlusLigowych parkietach Resovia bez większych problemów pokonała w półfinałach Jastrzębie, a Lotos sensacyjnie zabrał Mistrzowi Polski marzenia o obronieniu tytułu.

Kwiecień
W kwietniu tytuły podzieliły między siebie Resovia i Lotos. Rzeszów został Mistrzem Polski, a Lotos uderzył w Puchara Polski. Nic dodać, nic ująć!
Mariusz Wlazły sobie odbił drugie miejsce w polskim plebiscycie i został Najlepszym Sportowcem Świata w roku 2014. A co!
A tymczasem karuzela transferowa kręcić się zaczęła z taką prędkością, że aż nam tchu brakowało. Jednak największy hit (choć już w kwietniu o nim plotkowano) miał dopiero nastąpić…

Maj
Mimo, że Mistrza Polski znaliśmy od połowy miesiąca, to jeszcze na początku miesiąca o nasze PlusLigowe emocje dbały drużyny z Bełchatowa i Jastrzębia, walcząc o trzecie miejsce. Brąz ostatecznie zgarnęła Skra.
Największe emocje wzbudził jednak Bartek Kurek, który podpisał kontrakt z Asseco Resovią Rzeszów. Co się hejtów nasłuchał, to jego!
Na sam koniec miesiąca doczekaliśmy się powrotu na parkiet naszych Mistrzów Świata, choć nie do końca była to drużyna która parę miesięcy wcześniej wygrała złote medale. Odruchowo wciąż wyszukiwałam na ekranie Igły, Winiara, Gumy i Szampona. Ich brak osłodził mi brak “naszego ulubionego Rosjanina” Spiridonova. Mam jednak nadzieję, że ten (jak się siedem miesięcy później sam nazwał) “najlepszy siatkarz na świecie” obejrzał pierwsze spotkania w ramach Ligi Światowej, bo tam ze Sborną całkiem ładnie zagraliśmy. Polska w ten weekend pokochała za to pewnego dwumetrowca spod Jasnej Góry. I niech mi nikt nie wmawia, że on jest z Kielc, bo tam przecież tylko gra.
P.S. zapamiętajcie, że urodził się (przynajmniej wg Wikipedii) w najlepszym miasteczku na świecie! (Tak, ja również stamtąd pochodzę).

Czerwiec
Reprezentacja A zaciekle wciąż walczyła w Lidze Światowej, zaliczając wzloty i upadki (ale więcej jednak wzlotów).
Reprezentacja B w tym czasie wyleciała do Baku…
.
.
.
.
.
.
.
(to był Wasz czas na wygooglowanie, jakiego kraju jest to stolica, jeśli oczywiście tego nie pamiętacie), gdzie rozgrywała pierwsze w historii Igrzyska Europejskie, podczas których równie zaciekle walczyła. Zdobyli jednak najgorsze dla sportowca (wrześniowy Puchar Świata, udowodni nam, że może być i gorsze), czwarte miejsce, choć i tak większość kibiców gratulowała naszym i cieszyła się z tego osiągnięcia.
Tym czasem na Twitterze trwała kolejna zażarta walka – tym razem między Mielewskim a Spirionovem.

Lipiec
Rosjanie nie zakwalifikowali się do finałów LŚ, więc spadli do drugiej dywizji (choć już zaraz okaże się, że nawet w siatkówce są ci równi i równiejsi). Ale o tym później…
Rio zbyt dobrze wspominać nie możemy. Jak nie zabrakło pokoi w hotelu, to się ktoś zaciął w windzie, to znowu cały czas żarło i zdechło w samej końcówce i zajęliśmy czwarte miejsce. Ale nie było tak źle.
Przecież Rio wspominać nie może (no dobra, sam początek mogą) kilku Włochów, którzy tak bardzo poszli w melanż, że dotarli do Italii i mecze co najwyżej pooglądać sobie mogli w telewizji.
Rio w ogóle wspominać nie mógł Spiridonov. Mimo tych wszystkich obelg w stronę Polaków, nie zrozumiał biedaczek, że jest różnica między czwartym miejscem w finałach, a czwartym miejscem w grupie.
A najgorzej to chyba powrót z Rio wspomina Ngapeth, który wstąpił na kryminalną ścieżkę, czy może raczej tory. Bo ta bójka, to była przecież w pociągu.
Tymczasem polski paszport dostał Leon…

Sierpień
Wakacje, to sezon ogórkowy, wiadomo. Ale nudy na początku miesiąca bez meczów reprezentacji się takie robiły, że sam Cichy Pit zainterweniował i założył Snapchata i Instagrama. Ale na co te profile tym wszystkim zauroczonym jego osobą dziewczynom, skoro się miesiąc wcześniej ożenił i wszystkim im ostatecznie zabrał nadzieję?
Ale co tam reprezentacja A, skoro jest jeszcze reprezentacja B? I to taka, która nas obrązowiła (jest takie słowo?) w Lidze Europejskiej.
A co tam reprezentacja seniorów, skoro jest reprezentacja kadetów? I to taka, która nas ozłociła w Mistrzostwach Świata?
No dobra, ta główna kadra też jednak coś, bo na koniec wróciła i wygrała Memoriał Wagnera. A co!
Za to Rosja na zbyt długo nie spadła, bo ,,magicznym sposobem” wróciła do elity.

Wrzesień
Puchar Świata. Zaczęło się pięknie, choć nie brakowało horrorów, a reprezentacja zdążyła nas przyzwyczaić do tego, że pierwszego seta nie wygrywa tak dla zasady. Kurek zbierał małe Vabochany jak pokemony, a duże maskotki kadra wytarmosiła tak, że mogłyby nawet zadzwonić na policję.
A później jeden niewygrany set rozbił naszą piękną bańkę. Brązowi medaliści stali się przegranymi, Mistrzowie Świata nie dostali biletu na Igrzyska Olimpijskie.
Brazylia tymczasem otrzymała 80 punktów za turniej, w którym nie uczestniczyli.

Październik
Mam taką swoją teorię, że gdzie nas źle traktują, tam po prostu medalu zdobyć nie możemy. Jak bułgarska organizacja wyglądała każdy widział. Jak wyglądał ćwierćfinał – tego horroru chyba przypominać nie trzeba. A jak się zakończył?
Głąb odwraca się od laptopa i sięga, po wiecznie ładującego się smartfona. Wyszukuje w kontaktach numer do naczelnej.
-Hej Aniu, mam pytanie. Czy w moim felietonie mogę użyć cytatu z ,,Kilera”? No wiesz, jak Jose Arcadio Morales ląduje i Siara mówi to słynne: “No i w p… i wylądował i cały misterny plan też w p…
-Głąbie, błagam, nie przeginaj…
Sami doskonale wiecie jak się dla nas zakończył.
Na szczęście w przedostatni dzień października wróciła do nas PlusLiga, na którą wszyscy niecierpliwie czekali. A jeszcze przed jej rozpoczęciem Lotos wywalczył SuperPuchar Polski

Listopad
W przedostatnim miesiącu roku siatkarski świat kręcił się wokół dwóch rzeczy: PlusLigi i Kadziewicza w finale ,,Tańca z Gwiazdami”.
O Kadziu (a raczej rzekomym romansie z Bożenką z ,,Klanu”) rozpisywały się wszystkie plotkarskie portale i inne tabloidy. Myślę, że nie tylko Rysiek się w grobie przewracał, ale i mnie się włos jeżył na głowie od kolejnych doniesień. Ostatecznie Łukasz przegrał, choć dla kibiców (nawet takich jak ja, którzy show nie oglądali) i tak był najlepszym tancerzem na świecie.
W PlusLidze też zaczęło się robić ciekawie – Skrzaty na Kurka gwizdały, o odejściu Lozano (i Anastasiego) spekulowano, a w Częstochowie z nowymi cheerleaerkami tańczono. W międzyczasie każdy z każdym już chyba mecz zdążył wygrać i co kolejkę zrobić jakąś niespodziankę.

Grudzień
A na samiuśki koniec żyliśmy PlusLigowymi bataliami, McDonaldem z trenerem Bednarukiem, finałami Ligi Światowej w Polsce, kontuzją Kubiaka, powrotem Boćka do treningów. I trochę wspomnieniami tego reprezentacyjnie niby dobrego, bo zawsze w czołówce, ale niezbyt udanego, bo z problemami na ostatniej prostej, roku. Klubowo nie mnie oceniać jak ten rok wyglądał, bo na to pytanie kibice każdej drużyny powinni odpowiedzieć sobie sami. Życzę jednak zarówno Wam kibicom jak i zawodnikom oraz samej sobie pozytywnych siatkarskich emocji w tym 2016, który już przecież trwa.

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Martyna Głąb

Martyna Głąb

Na miłość do siatkówki zapadłam w 2009 roku, gdy przypadkiem trafiłam na mecz reprezentacji w ramach Ligi Światowej. Głąbowy umysł przesiąknięty siatkówką do tego stopnia, że własnego psa marki kundel nazwałam imieniem "Igła". Lubię polskiego rocka, spotkania z przyjaciółmi, "Trylogię" Sienkiewicza i jak Polacy grają tie-breaka. Blada twarz, kilo loków i okulary na ślepotę - ot i cały Głąb.

Dodaj komentarz