PlusLiga przynosi kolejne niespodzianki – podsumowanie 13. kolejki

Zobaczcie jak wyglądąły mecze w 13. kolejce PlusLigi. Kto zaskoczł, kto zawiódł? Wszystkiego dowiecie się poniżej!

W 13. kolejce PlusLigi na kibiców mogło czekać sporo emocji. Rozegrano co prawda tylko jedno pięciosetowe spotkanie, ale za to jakie! W innych przypadkach trudno było wskazać faworyta, jednak nie zabrakło też znacznej niespodzianki. Sprawdźcie nasze podsumowanie!

Zwycięstwa Zawiercia, Warszawy i Suwałk

13. kolejkę PlusLigi rozpoczęliśmy od starcia na szczycie, które rozegrało się jeszcze w listopadzie. Aluron CMC Warta Zawiercie zmierzył się na swoim terenie z Bogdanką LUK Lublin. I to spotkanie niezależnym kibicom mogło się podobać, bo rozegrano aż pięć setów (22:25, 25:20, 30:28, 20:25, 15:11), a zwycięstwo należało ostatecznie do gospodarzy. Najbardziej zacięta okazała się trzecia partia, gdzie grano na przewagi, a w końcówce której wyróżniał się Bartłomiej Bołądź, późniejszy MVP spotkania. Zdobył łącznie 29 punktów, z czego 27 atakiem przy 60% skuteczności. Do tego dołożył dwa asy serwisowe. U gości dwoił się i troił Wilfredo Leon, jednak ostatecznie w piątej odsłonie Zawiercie wypracowało sobie przewagę, której Bogdanka nie zdołała już odrobić.
Kolejny mecz tej kolejki rozegrał się już w grudniu, pomiędzy PGE Projektem Warszawą, a PGE GiEK Skrą Bełchatów. Spotkanie zakończyło się w czterech setach zwycięstwem gospodarzy (25:14, 31:29, 20:25, 25:18). Warszawa już od samego początku wypracowała sobie w pierwszym secie kilkupunktową przewagę, którą tylko powiększała. Druga partia była najbardziej zacięta, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę, jednak ostatecznie to gospodarze skutecznym atakiem Kochanowskiego wyszarpali tego seta. Jeśli Skra chciała myśleć o pozostaniu w meczu, musiała wygrać kolejną partię i tak też się stało. Sił starczyło jednak tylko na wygranie tej odsłony, bo już w czwartym secie Warszawa postawiła mocną kropkę nad i. MVP został rozgrywający, Jan Firlej

Zwycięstwa gospodarzy w Suwałkach i Olsztynie oraz niespoidzanka w Kędzierzynie-Koźlu

Następne spotkanie rozegrało się w Suwałkach, gdzie drużyna Ślepska zmierzyła się z Barkomem Każany Lwów. Przebieg meczu ułożył się bliźniaczo do wspomnianego wcześniej meczu. Gospodarze wygrali 3:1 (25:20, 25:23, 22:25, 25:20), a goście mogli cieszyć się zwycięstwem jedynie w trzeciej odsłonie. W żadnym secie nie było jednak znaczącej przewagi jednej z drużyn. W Ślepsku zdecydowanie wyróżniał się Bartosz Filipiak, który zdobył aż 26 punktów, w tym 22 atakiem przy 67% skuteczności, trzy blokiem i jeden zagrywką. 
W Olsztynie wynik meczu na pewno ucieszył kibiców gospodarzy, bowiem Indykpol AZS Olsztyn pokonał na swoim terenie Asseco Resovię Rzeszów 3:1 (25:18, 14:25, 27:25, 25:20). Jak widać po małych punktach, dwa pierwsze sety były pod wyraźną dominacją jednej z drużyn. Trzecia partia zakończyła się grą na przewagi, a w ostatniej Olsztyn do końca pilnował wypracowanej kilkupunktowej przewagi. Po stronie gospodarzy brylował na parkiecie Moritz Karlitzek, późniejszy MVP, który zanotował na swoim koncie 21 punktów. 18 z nich zdobył atakiem przy 67% skuteczności, a do tego dołożył jeden blok i dwa asy serwisowe. 
Następnie plusligowe granie przeniosło się do Kędzierzyna-Koźla. I wydarzyła się tam niespodzianka, ponieważ starcie z gospodarzami wygrał tegoroczny beniaminek. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle musiała więc uznać wyższość InPost ChKS Chełmu (34:32, 23:25, 21:25, 20:25). Gospodarze byli w stanie wygrać jedynie pierwszego seta i to po długiej grze na przewagi. Statuetka MVP powędrowała do Amirhosseina Esfandiara, który zdobył 22 punkty – 19 atakiem, jeden blokiem i dwa zagrywką.

Jastrzębianie górą i szybkie granie w Częstochowie

Później przenieśliśmy się do Gorzowa, gdzie Cuprum Stilon Gorzów zagrał z JSW Jastrzębskim Węglem. Nie było to przyjemne spotkanie dla gospodarzy, ponieważ przegrali 1:3 (23:25, 25:21, 21:25, 18:25). Gorzowianom udało się wygrać jedynie drugą partię meczu, natomiast reszta należała już do jastrzębian. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Nicolas Szerszeń, który zanotował na swoim koncie 19 punktów. 17 z nich zdobył w ataku przy 63% skuteczności. Dołożył do tego po jednym bloku i asie serwisowym. 
Ostatnie spotkanie tej kolejki rozegrało się w Częstochowie. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa zmierzyła się z Energą Treflem Gdańsk i było to dość szybkie spotkanie – całość potrwała tylko 87 minut. Zawodnicy Trefla, mimo braku Nasevicha, od początku pewnie przyjmowali i wyprowadzali skuteczne ataki, a do tego zdecydowanie wyróżnili się blokiem – w całym meczu w tym elemencie odnotowali 14 punktów, natomiast gospodarze tylko cztery. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Tobias Brand – 12 punktów, w tym osiem atakiem, trzy blokiem i jeden zagrywką.

fot. Julia Babel

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *