23. kolejka PlusLigi – trwała długo, ale emocji nie brakowało
Chronologia może się nie zgadzać, ale niech Was to nie zdziwi. 23. kolejka PlusLigi była moco rozłożona w czasie – pierwsze mecze obejrzeliśmy w lutym, a ostatnie w drugiej połowie marca. Przeczytajcie podsumowanie.
Chociaż faza zasadnicza już praktycznie dobiegła końca, mamy dla Was jeszcze podsumowanie 23. kolejki. Mecze zostały rozłożone w czasie – pierwsze cztery pojedynki mogliśmy śledzić w lutym, natomiast ostatnie trzy w mijającym tygodniu. Zobaczcie jak one przebiegały!

Zwycięstwa faworytów
Na początku tej kolejki na parkiet Indykpolu AZS-u Olsztyn przyjechał aktualny Mistrz Polski, czyli Bogdanka LUK Lublin. Goście ostatecznie wygrali, nie było to jednak tak łatwe zwycięstwo, jak początkowo mogło się wydawać. Przez dwa pierwsze sety dominowali Lublinianie – najpierw wygrali 18:25, a potem 16:25. Olsztynianie jednak powalczyli w trzeciej partii i obronili dwie piłki meczowe. Końcówka tej odsłony to „Moritz Karlitzek show” – przyjmujący najpierw popisał się atakiem przy stanie 22:24, a potem wszedł w pole serwisowe i nie opuścił go aż do końca seta, zdobywając pod rząd cztery asy serwisowe. Zespół gości postanowił jednak zamknąć mecz w czwartej partii (20:25). MVP spotkania został Wilfredo Leon, który zdobył 24 punkty (20 atakiem przy 65% skuteczności, 1 blokiem i 3 zagrywką).
W kolejnym starciu zmierzyły się ze sobą drużyny Ślepska Malow Suwałki i Aluronu CMC Warty Zawiercie. Zawiercianie, czyli zwycięzcy rundy zasadniczej, pokazali swoją siłę również w tym starciu i wygrali je w trzech setach (23:25, 19:25, 17:25). Po stronie gości z dobrej strony pokazali się Bartosz Kwolek oraz Aaron Russell – obydwaj zdobyli po 15 punktów. Nagroda MVP powędrowała jednak do tego pierwszego – Kwolek mógł się pochwalić 50% skutecznością w ataku oraz oraz dwoma punktowymi blokami.
Gdańsk i Warszawa lepsze od Chełmu i Częstochowy
W gdańskiej Ergo Arenie mogliśmy oglądać starcie pomiędzy Energą Treflem Gdańsk a InPostem ChKS Chełmem. Zwycięstwo należało do gospodarzy, chociaż tegoroczny beniaminek nie poddał się bez walki (25:21, 26:28, 25:19, 25:14). Drugi set skończył się grą na przewagi – Trefl miał jedną piłkę setową, lecz nie wykorzystał okazji, natomiast Chełm stwierdził, że „do trzech razy sztuka” i dopiero przy stanie 26:27 wykorzystał okazję na domknięcie seta. Trzecią i czwartą partię kontrolowali już Gdańszczanie i mogli cieszyć się ze zwycięstwa za trzy punkty. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Aliaksei Nasevich. Atakujący zdobył 15 punktów: 13 atakiem przy 56% skuteczności, jeden blokiem i jeden zagrywką.
W stolicy PGE Projekt Warszawa gościł u siebie Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowę. Gospodarze zwyciężyli 3:1, ale przyjezdni również powalczyli (20:25, 25:22, 25:22, 25:19), zwłaszcza w pierwszej partii, której wynik mieli pod kontrolą. W drugiej wynik też był blisko, jednak gospodarze w końcówce wyszli na prowadzenie i zwyciężyli. W trzeciej, mimo że przewaga nie była wielka, to cały czas na korzyść Projektu. W czwartej, a zarazem ostatniej odsłonie, Warszawa wyszła już na spore prowadzenie i pewnie zamknęła mecz. MVP otrzymał Kevin Tillie, który zanotował na swoim koncie 17 punktów – 13 atakiem, trzy blokiem i jeden zagrywką.
Długie starcie w Gorzowie, pewne zwycięstwo Skry i historyczny moment dla Resovii
Do ostatnich meczów tej kolejki powróciliśmy po trzech tygodniach. W Gorzowie Wielkopolskim Cuprum Stilon Gorzów zmierzył się z walczącą o play-offy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Zwyciężyli przyjezdni, jednak na uwagę zasługuje na pewno trzeci set, który zakończył się wynikiem 41:39 dla gospodarzy. ZAKSA miała aż 10 piłek meczowych, których nie wykorzystała, natomiast Cuprum domknął seta dopiero za ósmym podejściem. Pozostałe sety (pierwszy, drugi i czwarty) zakończyły się dokładnie tym samym wynikiem na korzyść ZAKSy, czyli 20:25. Najlepszym zawodnikiem został Kamil Rychlicki, który zdobył 20 punktów.
Następnie do Elbląga przyjechała PGE GiEK Skra Bełchatów, by zmierzyć się z Barkomem Każany Lwów. Mecz był przez większość czasu pod kontrolą gości, którzy zwyciężyli pewnie w trzech setach (13:25, 19:25, 21:25). Najlepszym zawodnikiem został Antoine Pothron. Przyjmujący zdobył 16 punktów: 14 atakiem przy aż 70% skuteczności, jeden zagrywką i jeden blokiem.
Ostatnie starcie tej kolejki rozegrało się w rzeszowskiej Hali Podpromie. Było to starcie szczególne: Asseco Resovia Rzeszów kontra JSW Jastrzębski Węgiel. Zespół, który nie wygrał z tym przeciwnikiem od siedmiu lat kontra zespół z niepewną (z powodów pozasportowych) przyszłością w PlusLidze. I zwycięstwo wreszcie należało do tych pierwszych i to 3:0 (25:22, 25:17, 25:23). Jastrzębski walczył, jednak było to za mało na grającą przed własną publicznością Resovię. Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Yacine Louati.
fot. Julia Roik

