Zwycięstwo Rzeszowa i Bielska-Białej, czyli podsumowanie 3. kolejki Ligi Mistrzyń i 1/8 Pucharu CEV

Zobaczcie jak zaprezentowały się nasze zespoły w 3. kolejce Ligi Mistrzyń oraz w 1/8 Pucharu CEV. Emocji oczywiście nie brakowało, a kibice mogli cieszyć się dwoma zwycięstwami polskich zespołów.

W 3. kolejce Ligi Mistrzyń tylko drużyna z Rzeszowa odniosła zwycięstwo po trudnym i długim spotkaniu, natomiast PGE Budowlani Łódź oraz ŁKS Commercecon Łódź nie zdołały wygrać choćby seta przeciwko swoich przeciwniczkom. W Pucharze CEV zwyciężyły Bielszczanki, natomiast Radomianki musiały uznać wyższość rywalek.

Porażka ŁKS i Budowlanych, trudne zwycięstwo Rysic

W 3. kolejce Ligi Mistrzyń polscy kibice nie mogli cieszyć się w pełni z wyników polskich zespołów. W meczu grupy B PGE Budowlani Łódź podejmowały u siebie Fenerbahce Medicana Istanbul i przegrały całe spotkanie 0:3 (16:25, 20:25, 11:25). Pierwszy set był pod całkowitą dominacją przyjezdnych, przewaga momentami wynosiła nawet dziewięć punktów (10:19). W drugiej odsłonie Łodziankom udało się wyjść na małe prowadzenie (18:16), jednak Fenerbahce z Agnieszką Korneluk w składzie szybko nadrobiło stratę i również z tej partii wyszło zwycięsko. Natomiast w ostatnim secie rozpędzony turecki zespół nie dał szans gospodyniom i zwyciężył do 11. 

Również w Łodzi rozegrało się spotkanie w grupie D, w którym ŁKS Commercecon Łódź zmierzył się z Prosecco Doc A. Carraro Imoco Conegliano i również tutaj polski zespół nie miał zbyt wielu argumentów, który pozwoliłyby na zwycięstwo. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:3 (14:25, 23:25, 13:25) dla włoskiej drużyny, w której rozgrywa Joanna Wołosz. Pierwszą i ostatnią partię zdominowały przyjezdne, cały czas mając pod kontrolą wynik, natomiast w drugiej ŁKS próbował walczyć i cały czas był blisko, jednak sama końcówka należała już do włoskiej ekipy.

Dużo emocji, zakończonych pozytywnym akcentem, dostarczył KS DevelopRes Rzeszów, którey po długim boju zwyciężył na obcym terenie w meczu z SSC Palmberg Schwerin 2:3 (19:25, 25:22. 20:25, 25:22, 12:15). Mecz był wyrównany i oba zespoły walczyły do końca, wygrywając kolejne sety, jednak końcówka tie-breaka należała do Rysic. Statuetkę MVP otrzymała Julita Piasecka – przyjmująca zdobyła aż 28 punktów, w tym 23 atakiem, trzy blokiem i dwa zagrywką, a do tego dołożyła 52% pozytywnego przyjęcia. 

Radomka tylko z setem, Bielsko-Biała ze zwycięstwem

W Pucharze CEV nasze zespoły rozegrały pierwsze mecze w ramach ⅛. MOYA Radomka Radom poleciała do Chorwacji, by zmierzyć się z Mladost Zagreb i niestety, nie udało jej się wrócić z tego spotkania z tarczą. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla gospodyń (25:14, 18:25, 25:19, 25:13). Nasze siatkarki jedynie w drugim secie był w stanie postawić się chorwackiej drużynie, w pozostałych niestety nie starczyło sił na lepszy wynik. 

Za to powodów do radości dostarczyła drużyna BKS Bostik Bielsko-Biała, która na swoim terenie pokonała 3:0 OTP Banka Branik Maribor (25:21, 25:17, 25:21). Przeciwniczki jedynie w pierwszym secie próbowały nawiązać jakiś kontakt, czy wyjść na krótkie prowadzenie, nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowana polską drużynę, która zwyciężyła pierwszą partię i pod całkowitą kontrolą miała też dwie kolejne. 

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować

  • Cztery pory siatkówki – lato

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał?

  • Cztery pory siatkówki – co dalej?

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał? To podsumowałyśmy już w poprzednich odsłonach „Czterech pór siatkówki”. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie – co dalej?

  • Trzy mecze, dziesięć setów – 13. kolejka Tauron Ligi wystartowała

    W miniony weekend, gdy oczy kibiców zwrócone były w stronę Krakowa i finałów Tauron Pucharu Polski mężczyzn, rozpoczęła się 13. kolejka Tauron Ligi. Choć rozegrane zostały tylko trzy z sześciu spotkań, dostarczyły one sporo emocji i kilka wyraźnych sygnałów, że ligowa czołówka nie zamierza zwalniać tempa. Faworytki potwierdziły swoją dyspozycję, choć nie obyło się bez trudniejszych momentów.