Rzeszowianki w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń, czyli podsumowanie 6. kolejki i fazy play-off Pucharu CEV
Za nami kolejne starcia w ramach rozgrywek Ligi Mistrzyń oraz Pucharu CEV kobiet. Przeczytajcie, jak poradziły sobie polskie zespoły i kto dalej powalczy w rozgrywkach.
Ten tydzień europejskich Pucharów u Pań w większości nie należał do najprzyjemniejszych dla polskich zespołów. W Lidze Mistrzyń swoje mecze przegrały oba łódzkie zespoły, natomiast z Pucharem CEV pożegnały się Radomianki i Bielszczanki. Nie zabrakło jednak bardzo pozytywnego akcentu – KS DevelopRes Rzeszów wygrał swój mecz, a do tego wyszedł z grupy z pierwszego miejsca. Zapraszamy na podsumowanie!

Zwycięstwo Rzeszowianek i porażki drużyn z Łodzi w Lidze Mistrzyń
Pierwszy mecz z udziałem polskiej drużyny w 6. kolejce Ligi Mistrzyń rozegrał się pomiędzy Fenerbahce Medicana Istanbul a PGE Budowlani Łódź. Niestety, nie był to szczęśliwy dzień dla zawodniczek z Łodzi, ponieważ starcie zakończyło się wyraźnym zwycięstwem gospodyń 3:0 (25:8, 25: 17, 26:24). Pierwszy set był pod ich całkowitą dominacją, ponieważ nie dały naszym siatkarkom wyjść choćby z 10 punktów. Już od początku seta wypracowały kilkupunktową przewagę, która tylko stale się powiększała, co sprawiło, że Łodzianki były bez szans w tej premierowej odsłonie. W drugiej partii początkowo drużyny były w miarę blisko, jednak im dalej, tym znów Fenerbahce częściej punktowało, a w pewnym momencie przewaga wynosiła 9 oczek. Najbardziej wyrównana była ostatnia partia, gdzie Łodzianki zdołały nawet wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Po krótkiej grze na przewagi (rywalki miały dwie piłki meczowe), musiały jednak pogodzić się z porażką. Polscy tzw. neutralni kibice, mogli być jednak choć trochę zadowoleni, w końcu w tureckiej drużynie dobrze zaprezentowała się Agnieszka Korneluk. MVP została Arina Fedorovtseva.
Tymczasem w grupie D swoje starcie rozegrała kolejna drużyna z Łodzi, czyli ŁKS Commercecon Łódź. Ich rywalkami była drużyna Prosecco Doc A. Carraro Imoco Conegliano, z Joanną Wołosz na czele. Znów Łodzianki musiały uznać wyższość przeciwniczek, również przegrywając do 0 (25:17, 25:18, 25:12). Polska drużyna dzielnie walczyła, jednak na rozpędzone gospodynie, aktualne zwyciężczynie Ligi Mistrzyń, było to stanowczo za mało. Każda partia była pod kontrolą Conegliano, a nagroda MVP powędrowała do atakującej, Isabelle Haak. ŁKS pożegnał się więc z tegoroczną Ligą Mistrzyń.
W grupie E swój mecz rozegrały KS DevelopRes Rzeszów, a ich rywalkami były SSC Palmberg Schwerin. I w końcu mogliśmy się cieszyć ze zwycięstwa polskiej drużyny, bowiem Rzeszowianki pokonały drużynę gości 3:0 (25:23, 25:21, 25:19) i po sześciu kolejkach zajmują pierwsze miejsce w grupie, a żeby to osiągnąć potrzebowały tak naprawdę jedynie dwóch setów. Pierwsza partia, mimo końcowego zwycięstwa, od początku polegała na gonieniu wyniku przez gospodynie. Palmberg Schwerin w pewnym momencie górował pięciopunktową przewagą, jednak końcówka należała już do Rysic, tak samo jako drugi i trzeci set. Najlepszą zawodniczką została Julita Piasecka, która zanotowała 13 punktów. Wiadomo też, że w ćwierćfinale DevelopRes zmierzy się z tureckim Eczasibasi Stambuł.
Koniec gry dla Radomia i Bielska-Białej w Pucharze CEV
W Pucharze CEV oba polskie zespoły musiały zakończyć swoje zmagania. Do Rumunii, by rozegrać swój mecz rewanżowy, poleciały zawodniczki MOYA Radomki Radom i znów musiały uznać wyższość drużyny CSO Voluntari 2005, które wygrało 3:1 (25:23, 25:19, 27:29, 25:18). Pierwszy mecz również zakończył się zwycięstwem rumuńskiej drużyny, jednak dopiero po tie-breaku, dlatego Radomianki, by pozostać w Pucharze CEV, musiały wygrać to spotkanie, a później ewentualnie złotego seta. Tak się jednak nie stało i mimo walki w pierwszym, a zwłaszcza w trzecim, wygranym secie, pożegnały się z rozgrywkami. MVP została przyjmująca, Nikola Radosova.
Nie powiodło się również zawodniczkom z Bielska-Białej. W rewanżowym meczu, którego gospodarzem była włoska drużyna Reale Mutua Fenera Cheri’76, BKS Bostik Bielsko-Biała przegrała 3:0 (25:13, 25:20, 25:21). W pierwszym spotkaniu w ramach ⅛ wynik ułożył się dokładnie tak samo, przez co polska drużyna również żegna się z rozgrywkami Pucharu CEV. W ostatnim secie Bielszczanki zerwały się jeszcze do walki, podtrzymując przez większość odsłony małą przewagę, w końcówce jednak zdeterminowane gospodynie wyrównały i docisnęły wynik na swoją korzyść.
fot. Julia Roik

