|

Walka o utrzymanie oraz duże emocje w 21. kolejce PlusLigi

Faza zasadnicza PlusLigi powoli zmierza do końca. W 21. kolejce doświadczyliśmy sporo emocji, a o wszystkich szczegółach poczytacie w naszym podsumowaniu.

21. kolejkę PlusLigi rozpoczęliśmy od starcia Ślepska Malow Suwałki z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Po dwóch pierwszych setach mogłoby się wydawać, że to goście sięgną po zwycięstwo za 3 punkty, ale musielibyśmy nigdy nie oglądać siatkówki, by przy wyniku 0:2 wziąć cokolwiek za pewnik – bo to drużyna z Suwałk odwróciła losy meczu i po dramatycznym tie-breaku zwyciężyła, wykorzystując dopiero czwartą piłkę meczową (23:25, 15:25, 25:21, 25:19, 21:19). W pierwszych dwóch partiach w drużynie z Kędzierzyna dobrze spisywali się Rychlicki czy Szymura, jednak w trzeciej odsłonie było to za mało na domknięcie spotkania. Po drugiej stronie siatki rozpędzili się gospodarze, a zwłaszcza Bartosz Filipiak czy wchodzący za Asparuhova, Antoni Kwasigroch. Tym razem w ZAKSiE dokonano zmian – na pozycji rozgrywającego pojawił się Quinn Isaacson za Marcina Krawieckiego, a na pozycji przyjmującego Jakub Szymański za Igora Grobelnego. Znów to jednak było za mało na drużynę Ślepska. Na tie-breaka powrócił Grobelny i początkowo to ZAKSA wyszła na prowadzenie (2:5), jednak Ślepsk szybko powrócił do meczu i rozpoczęła się gra punkt za punkt, a ostatecznie na przewagi: najpierw Suwałki miały trzy piłki meczowe, potem tyle samo miała ZAKSA, aż wreszcie po dwóch asach  serwisowych z rzędu w wykonaniu Henrique Honorato, to Ślepsk zwyciężył w całym spotkaniu. I to właśnie ten przyjmujący otrzymał nagrodę MVP – łącznie zdobył 23 punkty: 15 atakiem, dwa blokiem i łącznie aż sześć zagrywką.

Zwycięstwo Jastrzębian i szósta porażka z rzędu Skry

W następnym spotkaniu zmierzyły się drużyny JSW Jastrzębskiego Węgla i PGE GiEK Skry Bełchatów i nie było to przyjemne zakończenie dla drużyny przyjezdnych. Gospodarze zwyciężyli 3:1 (18:25, 25:23, 25:22, 25:19), co oznacza, że bełchatowska drużyna zaliczyłą szóstką porażkę z rzędu. Mimo początkowego prowadzenia w premierowej partii, Jastrzębianie musieli uznać wyższość Bełchatowian, którzy lepiej prezentowali się w przyjęciu i ataku, a dobrą dyspozycję zaprezentowali środkowi: Bartłomiej Lemański i Michał Szalacha. W drugim secie po stronie gospodarzy pojawił się Nicolas Szerszeń i od razu stał się liderem w ataku, a tuż za nim Michał Gierżot. W pewnym momencie JSW Jastrzębski Węgiel prowadził już pięcioma punktami (23:18), jednak Skra wzięła się za odrabianie strat (pomógł w tym też Arkadiusz Żakieta) i mimo wygrania seta przez gospodarzy, udało im się zniwelować końcową stratę do zaledwie dwóch punktów. Trzeci set znów dobrze zaczęła drużyna z Bełchatowa, paliwa starczyło jednak tylko do 10 punktu, bo potem to już gospodarze zaczęli przejmować pałeczkę i budować przewagę – co prawda niedużą, ale wystarczającą, by pokonać przyjezdnych. W czwartej i jak się później okazało, równocześnie ostatniej partii, Jastrzębianie nie wypuścili prowadzenia od początku do końca i to oni mogli się cieszyć ze zwycięstwa za trzy punkty. Najlepszym zawodnikiem spotkania został przyjmujący MIchał Gierżot z 19 punktami (17 atakiem przy 55% skuteczności, dwa blokiem).

Walka o utrzymanie

Kolejny mecz rozegrał się w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie drużyna Cuprum Stilon Gorzów podejmowała Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowę. Było to ważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie i zakończyło się zwycięstwem gospodarzy w tie-breaku (25:14, 17:25, 25:23, 22:25, 16:14). Pierwszy set od początku do końca należał do gospodarzy, którzy wypracowali sobie dużą przewagę, a pomogła w tym skuteczna ofensywa. W drugiej partii szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Częstochowian, a bardzo dobrze zaprezentował się Patrik Indra. Kolejna partia ułożyła się tym razem pozytywnie dla drużyny Huberta Henno, by znów w czwartej odsłonie pałeczkę przejęli goście. O wyniku meczu i podziale punktów miał więc zadecydować tie-break. W piątym secie początkowo Częstochowa utrzymywała około dwupunktową przewagę, po skutecznych atakach Daniela Popieli i Milada Ebadipoura. Potem swoje zaczął robić Mathis Henno i tym sposobem gospodarze zbliżyli się punktowo do Częstochowian. Kolejnymi świetnymi atakami popisał się Kamil Kwasowski, a piłkę meczową blokiem zwyciężył Patryk Niemiec. Nagroda MVP powędrowała właśnie do Kwasowskiego, który zdobył 21 punktów: 19 atakiem i dwa zagrywką, a drużyna z Gorzowa przesunęła się w tabeli z 12 na 11 miejsce. 

Zwycięstwa Zawiercia, Rzeszowa i Warszawy

Kolejny mecz rozegrał się w Elblągu, gdzie Barkom Każany Lwów zmierzył się Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Spotkanie nie trwało nawet półtorej godziny, a już Zawiercie cieszyło się z wygranej 3:0 (17:25, 13:25, 22:25). Dzięki dobremu przyjęciu przez cały mecz, rozgrywający Zawiercia, Miguel Tavares, mógł bawić się wystawą. Uruchomił środkowych – mateusz Bieniek zdobył 12 punktów, a Adrian Markiewicz 11. Ten ostatni otrzymał nagrodę MVP. Na jego dorobek punktowy złożyło się dziewięć punktów atakiem przy aż 82% skuteczności oraz dwa punktowe bloki. W drużynie gospodarzy najlepiej zaprezentował się Lorenzo Pope, który zdobył 12 punktów, jednak rozpędzone Zawiercie nie pozwoliło swoim rywalom przejąć choć na chwilę inicjatywy.

Potem przenieśliśmy się do Hali Podpromie, gdzie Asseco Resovia Rzeszów podejmowała InPost ChKS Chełm. Spotkanie było długie, ale ostatecznie w czterech setach zwyciężyli w nim gospodarze (25:16, 25:21, 18:25, 25:21). W pierwszy set od początku dobrze weszła Resovia i szybko wypracowała sobie sporą przewagę (11:6, 21:11). Druga partia również należała do gospodarzy, chociaż drużyna z Chełma próbowała walczyć i zbliżyć się wynikiem, dzięki czemu w trzeci set weszli zmotywowani i to oni pewnie zwyciężyli. Pomógł w tym na pewno Remigiusz Kapica, który w trzeciej partii zdobył siedem punktów, a w ataku zanotował 83% skuteczności. Na czwartego seta gospodarze wrócili już na dobre tory i praktycznie przez całą odsłonę kontrolowali wynik. Dobrze zaprezentował się Artur Szalpuk, który w tej partii zdobył siedem punktów – 6 atakiem przy 75% skuteczności, a w całym meczu zanotował łącznie 17 oczek. Nagroda MVP powędrowała do rozgrywającego, Marcina Janusza, który zdobył też trzy punkty blokiem i dwa zagrywką.

Ostatnie spotkanie w 21. kolejce na ten moment rozegrało się pomiędzy Indykpolem AZS-em Olsztyn a PGE Projektem Warszawa. Drużyna z Warszawy odniosła zwycięstwo w trzech setach (21:25, 19:25, 24:26), chociaż Olsztynianie walczyli, zwłaszcza w ostatniej partii, gdzie mieli nawet piłkę setową. Nie wykorzystali jej jednak, a Warszawa przy swojej piłce meczowej tego błędu nie popełniła i mogła się cieszyć zwycięstwem. Najlepszym zawodnikiem został rozgrywający Jan Firlej, który dołożył też dwa punkty zagrywką i jeden blokiem. 

Mecz Energi Trefla Gdańsk z BOGDANKĄ LUK Lublin odbędzie się 17 marca.

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować