|

VNL 2026 Pań – Od fazy interkontynentalnej po finał w Makau

Emocje po turnieju finałowym niedawno opadły, medale rozdane. Zapraszamy na podsumowanie ostatnich tygodni zmagań reprezentacji kobiecych.

Tydzień 1 – Dobry początek i pierwsze odpowiedzi

Quebec, Brazylia i Nankin. Inauguracyjny tydzień Ligi Narodów 2026 pokazał, że rywalizacja o miejsca w turnieju finałowym będzie niezwykle wyrównana. Obrończynie tytułu, Włoszki, od pierwszych spotkań potwierdzały swoją klasę, prezentując skuteczną i poukładaną siatkówkę. Bardzo dobrze turniej rozpoczęły również Brazylijki oraz reprezentacja Stanów Zjednoczonych, która imponowała głębią składu i swobodą w rotowaniu zawodniczkami bez utraty jakości gry.

Reprezentacja Polski udanie zainaugurowała rozgrywki. Na otwarcie pokonała Belgię po emocjonującym tie-breaku, a następnie sięgnęła po kolejne zwycięstwa z Czechami i Serbią. Jedynym zespołem, który znalazł sposób na biało-czerwone, były gospodynie turnieju – Chinki. Bilans trzech wygranych i jednej porażki sprawił, że podopieczne Stefano Lavariniego zakończyły pierwszy tydzień w czołówce tabeli, wysyłając wyraźny sygnał, że ponownie chcą liczyć się w walce o awans do Final Eight.

Tydzień 2 – Coraz ciaśniej w walce o Final Eight

Ankara, Pasig, Bangkok. Drugi turniej fazy interkontynentalnej jeszcze bardziej zaostrzył rywalizację o czołowe lokaty. Włoszki i Amerykanki utrzymały wysoką dyspozycję, regularnie dopisując kolejne zwycięstwa do swojego dorobku. Coraz lepiej prezentowały się także Brazylijki i Turczynki, które z meczu na mecz potwierdzały medalowe aspiracje.

Polki ponownie pokazały się z dobrej strony. Odniosły cenne zwycięstwa nad Bułgarią, Ukrainą i Holandią, dzięki czemu nadal pozostawały w gronie drużyn walczących o awans do turnieju finałowego. Potknięcie w starciu z Kanadą sprawiło jednak, że sytuacja w tabeli mocno się skomplikowała. Różnice punktowe między zespołami były minimalne, dlatego przed ostatnim tygodniem rozgrywek wciąż trudno było wskazać komplet uczestników Final Eight.

Tydzień 3 – Emocje do samego końca

Belgrad, Hongkong, Osaka. Decydujący tydzień fazy interkontynentalnej przyniósł odpowiedzi na pytanie, które reprezentacje zameldują się w Makau. Biało-Czerwone nie miały łatwego terminarza – rozpoczęły od porażki z Turcją, a następnie uległy również Brazylii, jednej z najlepiej dysponowanych drużyn całych rozgrywek.

Losy awansu rozstrzygnęły się w ostatnim spotkaniu z Japonią. Biało-czerwone były o krok od zwycięstwa, prowadząc już 2:0 w setach, jednak rywalki odwróciły przebieg meczu i wygrały po tie-breaku. Ta porażka przekreśliła szanse Polek na grę w Final Eight. Zespół Stefano Lavariniego zakończył fazę interkontynentalną na ósmym miejscu, lecz z uwagi na zagwarantowany udział gospodyni turnieju finałowego – reprezentacji Chin – nie znalazł się w gronie ośmiu drużyn walczących o medale.

Faza finałowa – Turczynki najlepsze w Makau

Turniej finałowy od pierwszych spotkań dostarczył wielu emocji. Do półfinałów zgodnie z przewidywaniami awansowały Włochy, Brazylia i Turcja, natomiast największą niespodzianką ćwierćfinałów okazało się zwycięstwo Chinek nad reprezentacją Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej zaciętym spotkaniem półfinałowym był pojedynek Brazylii z Włochami. Brazylijki po pięciosetowej walce wyeliminowały obrończynie tytułu i zameldowały się w finale. W drugim półfinale Turczynki pokonały Chinki, potwierdzając znakomitą formę z końcówki turnieju. Włoszki zakończyły rywalizację z brązowym medalem po zwycięstwie nad gospodyniami, natomiast w wielkim finale Turcja odwróciła losy meczu z Brazylią i triumfowała 3:1. Tym samym siatkarki znad Bosforu po raz kolejny sięgnęły po złoty medal Ligi Narodów, przed Brazylią i Włochami, kończąc turniej jako najlepsza drużyna VNL 2026.

MVP całego turnieju została Melissa Vargas

fot. Julia Babel

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *