|

TAURON Liga: Sezon 2025/2026 rozpoczęty – jak przebiegła 1. kolejka?

Wystartował jubileuszowy sezon. Pod egidą Polskiej Ligi Siatkówki żeńskie kluby przypisane do najwyższej klasy rozgrywkowej przystąpiły do rywalizacji już po raz 20.

Od czwartku do wtorku trwała 1. kolejka TAURON Ligi 2025/2026. Które drużyny rozpoczęły sezon od zwycięstwa, a które musiały przełknąć gorycz porażki? Które siatkarki miały przyjemność odebrać statuetki MVP? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w naszym podsumowaniu.

Inauguracja sezonu we Wrocławiu

Pierwszy mecz TAURON Ligi w sezonie 2025/2026 odbył się we Wrocławiu. W czwartkowy wieczór na parkiet w Hali Orbita wybiegły miejscowe siatkarki oraz zawodniczki debiutującego w najwyższej klasie rozgrywkowej klubu z Nowego Dworu Mazowieckiego. Premierowa odsłona tego spotkania była wyrównana i padła łupem wrocławianek dopiero po grze na przewagi (27:25). Eco Harpoon LoS Nowy Dwór Mazowiecki dotrzymywał kroku #VolleyWrocław jeszcze tylko na początku drugiej partii, a potem wyraźniej odskoczyły podopieczne trenera Wojciecha Kurczyńskiego. W pełni przejęły one kontrolę nad jej przebiegiem (25:15) i poszły za ciosem, bo w trzecim secie były już poza zasięgiem rywalek (25:10). Statuetką MVP została wyróżniona Aimée Lemire. Kanadyjska przyjmująca wrocławskiej ekipy zakończyła mecz z 12 oczkami oraz 67% pozytywnego (44% perfekcyjnego) przyjęcia

Pięciosetowe batalie w Łodzi i Szczecinie

Siatkarki PGE Budowlanych Łodź zmierzyły się z zawodniczkami ITA TOOLS Stali Mielec. Pojedynek w Sport Arenie lepiej rozpoczęły mielczanki, które zachowały więcej “zimnej krwi” w końcówce zaciętego inauguracyjnego aktu (23:25), a następnie dyktowały warunki gry w partii nr 2 (17:25) i tym samym prowadziły już 2:0 . Natomiast w dwóch kolejnych odsłonach inicjatywa leżała po stronie łodzianek (25:20, 25:20). Podopieczne trenera Macieja Biernata rozkręcały się stopniowo. Przez dłuższy czas nie były w stanie wypracować konkretniejszej przewagi w trzecim secie, z kolei w czwartym błyskawicznie odskoczyły na kilka punktów –  przeciwniczki ostatecznie nie miały szans odrobić tych strat. Zatem o rozstrzygnięciu decydował tie-break, w którym triumfowała drużyna z Mielca (11:15). Mianem najbardziej wartościowej zawodniczki okrzyknięta została Rozalia Moszyńska. Środkowa ITA TOOLS Stali Mielec zdobyła aż 20 oczek (7 blokiem, 12 atakiem oraz 1 zagrywką). 

Sobotni mecz w szczecińskiej Netto Arenie świetnie otworzył Sokół & Hagric Mogilno (0:5), a pogrążony w niemocy LOTTO Chemik Police nie mógł się przełamać (1:9). Przekładało się to na możliwość swobodnej gry siatkarek z Mogilna, które i tak zdołały jeszcze powiększyć swój punktowy zapas (10:19). Bardzo pewnym zwycięstwem przyjezdnej ekipy zakończyła się premierowa partia (17:25). Bolesne niepowodzenie niewątpliwie podrażniło policzanki, które dobrze weszły w drugiego seta bazując przy tym także na błędach rywalek (4:0, 12:6). Zawodniczki Sokół & Hagric Mogilno jednak nie odpuściły – poprawiły jakość swojej siatkówki i zniwelowały przewagę gospodyń do minimum (15:14). Później znów “podały rękę” miejscowym siatkarkom, które tej szansy nie zmarnowały (25:18). Całkiem wyrównany przebieg miała odsłona nr 3 – podopieczne trenera Dawida Michora dopiero w końcowej fazie wyraźniej przejęły inicjatywę (25:19). W czwartym akcie LOTTO Chemik Police przez większość czasu jego trwania ponownie stanowił tylko tło dla zespołu prowadzonego przez trenera Mateusza Grabdę (20:25). Tie-break był zatem jedną wielką niewiadomą – finalnie wygrały go policzanki (15:10). Statuetka MVP trafiła w ręce Weroniki Gierszewskiej. Atakująca LOTTO Chemika Police punktowała 20 razy (15 atakiem i 5 blokiem).

Komplety punktów pojechały do Łodzi, Radomia oraz Rzeszowa

Czterosetowy, pełen zwrotów akcji pojedynek został rozegrany w Opolu, gdzie po przeciwnych stronach siatki zameldowały się: miejscowa drużyna i ŁKS Commercecon Łódź. Początek spotkania należał do zawodniczek UNI Opole (8:2), a łodzianki były kompletnie pogubione, co uniemożliwiało im wypracowanie sobie odpowiedniego rytmu gry (12:5). Nieco odżyły one dopiero gdy proste błędy zaczęły się wkradać również w boiskowe poczynania opolanek (12:10), ale same też w dalszym ciągu nie potrafiły się ich wystrzec (15:10, 18:12). Wydawać się mogło, że już mogą spisać tego seta na straty (22:17), ale wtedy ciężar gry w ataku wzięła na siebie Regiane Bidias. Brazylijska przyjmująca ŁKS-u w głównej mierze przyczyniła się do tego, że “rzutem na taśmę” piłkę setową w inauguracyjnym akcie miały jednak podopieczne trenera Adriana Chylińskiego (23:24). Lepszego finału tej odsłony nie mogły sobie wymarzyć – po chwili asem serwisowym zamknęła ją Mariana Brambilla (23:25). Jeśli chodzi o drugą partię, to wynik oscylował wokół remisu. Nieznaczna przewaga zarysowywała się raczej po stronie UNI Opole, ale znów w decydującym momencie inicjatywę przejął ŁKS Commercecon Łódź (23:25). W akcie nr 3 warunki gry dyktowały opolanki (25:14). Natomiast wyrównana czwarta odsłona (10:10, 20:20) nawet dała im nadzieję na tie-breaka (24:22), ale Bidias i spółka ponownie wyszły z tej opresji (24:26). Chyba nie trzeba już dopisywać która siatkarka została nagrodzona przez komisarza… 20 oczek (17 atakiem, 2 zagrywką oraz 1 blokiem) to meczowy dorobek Regiane Bidias. Jednak warto wspomnieć także o Katarzynie Zaroślińskiej-Król (UNI Opole) punktującej aż 31 razy (23 atakiem, 4 zagrywką oraz 4 blokiem).

W trzech aktach rozprawiła się MOYA Radomka Radom z Metalkas Pałac Bydgoszcz w HS Łuczniczce. Zarówno pierwsza, jak i druga partia miała wyrównany przebieg do stanu 14:14, a później „wyższy bieg” wrzucały radomianki – bydgoszczanki nie były w stanie dotrzymać im kroku (20:25, 21:25). Z kolei w trzeciej odsłonie podopieczne trenera Jakuba Głuszaka nieco szybciej konkretniej odskoczyły (10:14) – miejscowe siatkarki nie miały argumentów mogących je powstrzymać, więc konsekwentnie zmierzały one w kierunku triumfu również w tym secie (20:25) oraz całym spotkaniu. Nagrodę dla najbardziej wartościowej zawodniczki miała przyjemność odebrać Weronika Szlagowska. Przyjmująca MOYA Radomki Radom zakończyła mecz z 14 oczkami oraz 48% pozytywnego (30% perfekcyjnego) przyjęcia.

We wtorkowy wieczór w HWS im. Z.Pietrzykowskiego miejscowy BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała musiał uznać wyższość KS DevelopRes Rzeszów. Pojedynek ten został rozstrzygnięty w czterech odsłonach. W premierowym akcie walka punkt za punkt trwała aż do stanu 15:15, bo potem rzeszowianki w końcu wyszły na większe niż dwupunktowe prowadzenie (15:18. 17:22) i zaliczka ta pozwoliła im kroczyć swobodnie w stronę zwycięstwa (21:25). Bielszczanki nie potrafiły wystrzec się prostych błędów, a przyjezdne to wykorzystywały, więc w partii nr 2 szybciej odskoczyły (4:8, 7:13) i do samego końca kontrolowały jej przebieg (11:18, 19:25). Trzeci akt to wynik oscylujący głównie wokół remisu, ale swoje “zrywy” tym razem miały gospodynie – o ile pierwszy nie wyrządził szkody gościniom, o tyle drugi pozwolił ugrać miejscowym siatkarkom seta (25:19). Z przytupem odsłonę nr 4 otworzyły podopieczne trenera Cesara Hernandeza Gonzaleza (0:3, 5:11). Bielszczanki w tym secie stanowiły wyłącznie tło dla dyktujących warunki gry rzeszowianek (8:15, 17:23). Partię tę (18:25) i cały mecz asem serwisowym sfinalizowała Taylor Bannister. Atakująca KS DevelopRes Rzeszów została okrzyknięta mianem MVP – punktowała 19 razy (17 atakiem i 2 zagrywką).

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować