||

Pięć meczów, zero nudy. 17.kolejka TAURON Ligi

W tej rundzie wszystkiego było po trochu. Kto i jak poradził sobie w miniony weekend? Zapraszamy!

Pierwszy set walentynkowego starcia z Chemikiem Police należał do wrocławianek. Po wyrównanym początku zbudowały przewagę (16:12) i dowiozły ją do końca. Skuteczna była Emilia Kaczmarzyk, swoje dołożyły blokujące – Natalia Dróżdż i Diana Frankevych – a Chemik musiał chwilowo przełknąć gorzką pigułkę.

Druga partia to odpowiedź przyjezdnych. Natalia Mędrzyk i Julia Orzoł zaczęły regularnie punktować, zagrywka zrobiła różnicę i końcówka padła łupem zespołu z Polic.

W trzecim secie Chemik poszedł za ciosem – wysoka skuteczność w ataku, dobra gra środkiem (m.in. Maja Koput, Julia Hewelt) i szybkie 2:1 w setach. Wrocław wyglądał wtedy jakby ktoś „wyłączył im Wi-Fi” w ataku.

Czwarta odsłona? Totalny reset. gospodynie od startu (8:2) przejęły kontrolę, przyjęcie funkcjonowało znakomicie, a Kaczmarzyk i Anija Jurdža kończyły akcję za akcją. Wynik 25:12 mówi sam za siebie – niejeden kibic mógł zadać sobie pytanie „Czy to ten sam mecz?”.

Tie-break był już siatkarskim thrillerem. Chemik uciekł na 5:1, Wrocław wrócił na 11:12, a końcówkę lepiej wytrzymały Mędrzyk i Orzoł. Ostatecznie 16:14 i 3:2 dla Polic. Walentynkę w postaci statuetki MVP zabrała ze sobą Natalia Mędrzyk.

Derby południa dla Opola

Mecz UNI Opole z BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała zakończył się wyraźnym zwycięstwem gospodyń 3:0 (25:19, 25:21, 25:20). Wynik sugeruje kontrolę – i faktycznie, UNI przez większość czasu trzymało rękę na pulsie.

Pierwszy set od początku układał się po myśli opolanek (8:3, 16:9). W ataku dominowała Katarzyna Zaroślińska-Król (53% skuteczności), wspierana przez Hannę Hellvig i Uxue Guerecę. BKS, mimo dobrego przyjęcia libero Zuzanny Suski, nie mógł złapać rytmu w ofensywie.

Najwięcej emocji przyniósł drugi set. Bielszczanki prowadziły już 16:9, a dobrze prezentowały się Aleksandra Gryka i Marta Orzyłowska. Gdy pachniało remisem w meczu, UNI włączyło wyższy bieg – skuteczny blok i seria Zaroślińskiej-Król odwróciły losy partii (25:21). To był moment, w którym BKS mógł westchnąć: „to już było nasze…”.

Trzeci set to ponownie kontrola Opola. Spokojna gra, lepsza skuteczność w ataku (41% w meczu przy 27% BKS) i konsekwencja w końcówce pozwoliły zamknąć spotkanie bez straty seta. Najlepszą na boisku okazała się Katarzyna Zaroślińska-Król.

Budowlani górą

Początek niedzielnego spotkania był obiecujący, bo bydgoszczanki długo trzymały kontakt (6:8, 9:16, 18:21). Problem w tym, że gdy łodzianki wrzuciły „tryb końcówka”, zrobiło się konkretnie. Paulina Damaske zaczęła punktować seriami (łącznie 21 pkt w meczu), swoje robiły też Karolina Drużkowska i Joanna Lelonkiewicz (4 bloki w całym spotkaniu – środek był zamknięty na cztery spusty). Po stronie Pałacu najwięcej energii dawały Pola Nowakowska i Victoria Foucher, ale końcówka należała do przyjezdnych.

Druga partia zaczęła się od szybkiego 3:8 i było jasne, że Łódź nie przyjechała zwiedzać Brdy. Maja Storck dołożyła swoje punkty (8 w meczu), Damaske dalej była nie do zatrzymania (60% w ataku), a Drużkowska dokładała skuteczność na skrzydle.
W Pałacu próbowały odpowiadać Emilia Pinczewska (8 pkt) i Marta Pol (6 pkt), ale gdy rywalki łapały serię na zagrywce, robiło się nerwowo. Set zamknięty bez większych komplikacji.

Trzecia odsłona miała podobny scenariusz: do połowy jeszcze kontakt, potem odjazd. Saša Planinšec i Bruna Honorio dołożyły swoje cegiełki, a blok Budowlanych skutecznie studził zapędy gospodyń (łącznie 12 punktów blokiem). Pamiątkę w postaci wyróżnienia zabrała do domu Paulina Damaske.

Mielec z tarczą

Pierwszy set w łódzkiej hali od początku falował – najpierw lekkie prowadzenie Stali (5:8), potem powrót ŁKS-u i 21:18 dla gospodyń. Końcówka? Klasyczne „gramy do dwóch przewagi i kto mrugnie pierwszy”. Tym razem nie mrugnął ŁKS. 27:25 i hala mogła odetchnąć. Scenariusz idealny: emocje, przewagi i punkt postawiony na ostatniej prostej.

Druga partia była jeszcze dłuższa i jeszcze bardziej wyczerpująca. Było 16:14, było 21:19, więc ŁKS miał wszystko w swoich rękach. Można było odnieść wrażenie, że gościnie z Mielca najwyraźniej lubią grać pod presją. Końcówka zamieniła się w wymianę ciosów bez kalkulatora, aż wreszcie 27:29 – i zamiast 2:0 zrobiło się 1:1. Siatkówka potrafi zmienić humor w trzy akcje.

Jeśli ktoś miał wrażenie, że już to widział, to miał rację. Znów gra punkt za punkt, znów napięcie w końcówce i znów 27:29. ŁKS walczył, wracał do gry, ale w decydujących momentach to mielczanki były o tę jedną piłkę skuteczniejsze. Trzeci set zakończył się niemal kalką drugiego – tylko nastroje po drugiej stronie siatki zupełnie inne.

Po dwóch przegranych maratonach trudno było wrócić na pełnej energii. Stal szybko zbudowała przewagę (2:8, 5:16) i tym razem nie zostawiła miejsca na dramatyczną końcówkę. 11:25 – krótko, konkretnie i bez zbędnych zwrotów akcji. Najlepszą okazała się Anna Bączyńska.

W Radomiu – na żyletki

Radomscy kibice dostali dokładnie to, co w siatkówce najlepsze – pięć setów walki i huśtawkę nastrojów. MOYA Radomka Radom przegrała z Sokół & Hagric Mogilno 2:3


Od początku było równo, a końcówka to klasyczne „kto pierwszy mrugnie”. Agata Plaga regularnie obijała blok, Monika Gałkowska dokładała punkty ze skrzydła, a Kateryna Zhylinska była widoczna zarówno w ataku, jak i na siatce. Po stronie gości María Tsitsigiánni sygnalizowała wysoką dyspozycję, wspierana przez Agnieszkę Cur-Słomkę. Ostatecznie to Radomka lepiej zagrała dwie ostatnie akcje i zamknęła seta.


Mogilno poprawiło organizację gry. Tsitsigiánni wzięła na siebie ciężar zdobywania punktów, a Sandra Świętoń dołożyła skuteczne ataki i zagrywkę. Radomianki miały swoje momenty – Plaga i Dagmara Dąbrowska utrzymywały wynik w kontakcie – ale w końcówce kilka skutecznych kontr przyjezdnych rozstrzygnęło partię.


To był najlepszy fragment Sokoła. Cur-Słomka i Tsitsigiánni punktowały seriami, a blok gości zatrzymywał ataki Radomki. Gałkowska próbowała przełamać impas, jednak przewaga rosła z każdą akcją. Gospodynie znalazły się pod ścianą – a ściana, jak wiadomo, rzadko oddaje punkty za darmo.


Radom odpowiedział charakterem. Kapitalny początek dał kilka punktów zapasu, które pozwoliły grać swobodniej. Plaga znów była liderką ofensywy (łącznie 16 punktów w meczu), swoje dołożyły Gałkowska i Zhylinska, a blok – m.in. przy udziale Kornelii Garita – skutecznie studził zapędy rywalek. Tie-break stał się faktem.


Decydująca partia ułożyła się jednak pod dyktando Mogilna. Szybka przewaga, pewne ataki Tsitsigiánni (20 punktów w całym meczu) i Cur-Słomki (18) oraz skuteczność Świętoń sprawiły, że Radomka nie była w stanie wrócić do gry. Tie-break był krótki i konkretny. Ostatnie wyróżnienie rundy powędrowało do Maríi Tsitsigiánni.

Ostatnie spotkanie z rundy pomiędzy EcoHarpoon NOWEL LOS Nowym Dworem Mazowieckim, a KS DevelopRes’em Rzeszów zostanie rozegrane w późniejszym terminie, 2 marca o 19.

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować

  • Cztery pory siatkówki – co dalej?

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał? To podsumowałyśmy już w poprzednich odsłonach „Czterech pór siatkówki”. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie – co dalej?

  • Trzy mecze, dziesięć setów – 13. kolejka Tauron Ligi wystartowała

    W miniony weekend, gdy oczy kibiców zwrócone były w stronę Krakowa i finałów Tauron Pucharu Polski mężczyzn, rozpoczęła się 13. kolejka Tauron Ligi. Choć rozegrane zostały tylko trzy z sześciu spotkań, dostarczyły one sporo emocji i kilka wyraźnych sygnałów, że ligowa czołówka nie zamierza zwalniać tempa. Faworytki potwierdziły swoją dyspozycję, choć nie obyło się bez trudniejszych momentów.

  • Historyczny wyczyn beniaminka, emocje w Bydgoszczy i Opolu – jak wyglądała 15. kolejka Tauron Ligi?

    Tauron Liga jak zwykle nie zawodzi. Miniona kolejka przyniosła zarówno jednostronne spotkania, jak i mecze pełne zwrotów akcji. Nie obyło się bez momentów niepokoju i walki do ostatnich piłek. Kibice byli świadkami efektownych powrotów, tie-breaków oraz ważnych rozstrzygnięć w kontekście walki o play-offy i utrzymanie. Przed Wami podsumowanie 15. kolejki.

  • PlusLiga: brązowy medal zostaje w Warszawie!

    Mistrzostwa Polski wkroczyły w decydującą fazę. Przed nami jeszcze ostatni mecz, który zdecyduje o zwycięstwie w finale. Tymczasem, po czterech meczach, poznaliśmy brązowych medalistów PlusLigi. Po raz trzeci z rzędu najniższy stopień podium przypadł stołecznym siatkarzom.