Od 1/8 finału do złota. Faza pucharowa EuroVolley 2026
Tegoroczne Mistrzostwa Europy Siatkarzy przyniosły nam widowiska, które na długo zapadną w pamięci. Kto jak zapisał się w kartach europejskiej siatkówki? Zapraszamy na podsumowanie.

1/8 finału
19 września, Polska 3:0 Łotwa. Broniący tytułu Polacy rozpoczęli fazę pucharową od bardzo pewnego zwycięstwa. Łotysze próbowali utrzymać kontakt szczególnie na początku drugiego seta, ale z czasem przewaga Biało-Czerwonych stawała się coraz wyraźniejsza. Polska dominowała przede wszystkim przy siatce – zanotowała aż siedem punktowych bloków przy zerowym dorobku rywali w tym elemencie. Tomasz Fornal był najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania, zdobywając 19 punktów. Zwycięstwo 3:0 oznaczało dla mistrzów Europy awans do ćwierćfinału bez większego wysiłku.
Niemcy 3:2 Bułgaria. W Sofii kibice byli świadkami jednego z najbardziej emocjonujących meczów pierwszej rundy fazy pucharowej. Bułgarzy prowadzili już 2:0 i byli o krok od wyeliminowania Niemców, jednak drużyna Massimo Bottiego rozpoczęła imponujący powrót. Niemcy odwrócili losy spotkania, wygrywając trzy kolejne partie – czwartą 25:23, a tie-break 15:12. Tym samym gospodarze stracili szansę na dalszą walkę, a Niemcy zapewnili sobie ćwierćfinałowe starcie z Polską.
20 września, Finlandia 3:2 Grecja. Finlandia jako pierwsza tego dnia w Turynie zapewniła sobie miejsce w ćwierćfinale, ale droga do niego była niezwykle wyboista. Grecy rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze i dwukrotnie obejmowali prowadzenie. Finowie za każdym razem potrafili jednak odpowiedzieć, a w czwartym secie doprowadzili do tie-breaka. W decydującej partii Finlandia prowadziła 7:4, później Grecja doprowadziła do remisu 7:7, ale końcówka należała już do Finów. Luka Marttila zdobył decydujący punkt, a Finlandia wygrała 15:13.
Francja 3:0 Portugalia. Francuzi nie pozwolili Portugalii na powtórzenie niespodzianki z fazy grupowej. Od początku spotkania mistrzowie olimpijscy narzucili swoje tempo, wykorzystując przewagę w ataku i serwisie. Portugalczycy kilkukrotnie próbowali wracać do gry, ale Francja za każdym razem odpowiadała skuteczną serią. Trévor Clévenot i Mathis Henno prowadzili ofensywę zespołu Andrei Gianiego, który zamknął mecz w trzech setach – 25:21, 25:22, 25:21.
Ukraina 0:3 Rumunia. Rumunia sprawiła jedną z ciekawszych niespodzianek tej części turnieju, pewnie pokonując Ukrainę. Zespół Sergiu Stancu dobrze wykorzystywał błędy przeciwnika – Ukraina oddała Rumunom aż 28 punktów po własnych pomyłkach. Alexandru Rață zdobył 16 punktów, a Daniel Chițigoi dołożył ważne serie zagrywką. Rumuni wygrali również niezwykle zaciętego trzeciego seta 30:28 i po raz drugi z rzędu znaleźli się w ćwierćfinale mistrzostw Europy.
Włochy 3:0 Dania. Gospodarze turnieju nie pozostawili Danii większych nadziei na awans. Duńczycy potrafili jeszcze postawić się w pierwszym secie, w którym długo utrzymywali kontakt z mistrzami świata. Włosi zamknęli jednak partię 25:22, a następnie przejęli pełną kontrolę. Szczególnie imponująco wyglądała gra Italii na siatce – gospodarze zdobyli aż 15 punktów blokiem. Dla Danii sam awans do fazy pucharowej był już historycznym osiągnięciem, natomiast Włosi ruszyli dalej w stronę kolejnego medalu.
21 września, Belgia 3:1 Czechy. Czesi rozpoczęli spotkanie zdecydowanie lepiej i dzięki bardzo skutecznej grze w ataku wygrali pierwszego seta 25:20. Belgia potrzebowała chwili, aby wejść na właściwe obroty. Druga partia była już niezwykle wyrównana i zakończyła się dopiero po grze na przewagi – 26:24 dla Belgów. Od tego momentu to Belgowie przejęli kontrolę, a ich blok stał się jednym z najważniejszych elementów spotkania. Łącznie zdobyli nim 15 punktów, a Ferre Reggers zakończył mecz z 24 punktami. Belgia po raz pierwszy od 2017 roku awansowała do ćwierćfinału EuroVolley.
Słowenia 3:0 Serbia. Słoweńcy nie pozostawili Serbom większych złudzeń. Już pierwszy set, wygrany 25:14, pokazał, że reprezentacja Słowenii zamierza szybko zamknąć spotkanie. W drugiej partii przewaga była jeszcze większa – Serbia zdobyła zaledwie 13 punktów. Dopiero w trzecim secie Serbowie byli w stanie nawiązać bardziej wyrównaną walkę, ale Słowenia zakończyła ją wynikiem 25:22. Tym samym brązowi medaliści poprzedniej edycji pozostali w walce o kolejny medal.
Ćwierćfinały
22 września, Francja 3:0 Rumunia. Francja dostała szansę na rewanż za wcześniejszą porażkę z Rumunią w fazie grupowej i tym razem nie pozwoliła rywalom na powtórzenie niespodzianki. Pierwszy set był długo wyrównany, ale seria zagrywek Simona Magnina całkowicie zmieniła jego przebieg. Francuzi przejęli inicjatywę i wygrali 25:16. Rumunia próbowała jeszcze odpowiedzieć w drugiej partii, zbliżając się do rywali na 15:17, jednak Francja ponownie odskoczyła. Trzy wygrane sety dały mistrzom olimpijskim miejsce w Final Four.
Polska 3:0 Niemcy. Polacy musieli zmierzyć się z zespołem, który zaledwie trzy dni wcześniej dokonał wielkiego powrotu przeciwko Bułgarii. Niemcy długo utrzymywali kontakt w pierwszym secie, ale w końcówce skuteczniejsze okazały się zagrania Biało-Czerwonych. Polska wygrała 25:23, a kolejne partie przebiegały już zdecydowanie pod jej dyktando – 25:17 i 25:17. Wilfredo León zdobył 17 punktów, a Bartłomiej Bołądź 13. Polska po raz czwarty z rzędu znalazła się w najlepszej czwórce mistrzostw Europy.
23 września, Belgia 1:3 Słowenia. Belgia chciała po raz pierwszy od 2017 roku zameldować się w półfinale, ale na jej drodze stanęła niezwykle doświadczona Słowenia. Belgowie zdołali wygrać tylko jednego seta, a Słoweńcy po raz kolejny pokazali, dlaczego od lat regularnie docierają do decydujących faz EuroVolley. Zwycięstwo 3:1 dało Słowenii czwarty z rzędu awans do Final Four.
Włochy 2:3 Finlandia. Turyn stał się miejscem jednej z największych sensacji turnieju. Gospodarze i aktualni mistrzowie świata prowadzili z Finlandią, ale goście nie zamierzali się poddać. Po wygraniu drugiego seta 28:26 Finowie przejęli inicjatywę i doprowadzili do tie-breaka. W decydującej partii Włosi prowadzili już 11:8, jednak Finlandia odpowiedziała serią punktów i ostatecznie wygrała 15:13. Joonas Jokela i Luka Marttila poprowadzili Finów do historycznego drugiego w dziejach awansu do półfinału mistrzostw Europy.
Półfinały
25 września, Słowenia 0:3 Polska Słowenia po raz czwarty z rzędu znalazła się w najlepszej czwórce, ale tym razem jej droga do finału zakończyła się na Polakach. Biało-Czerwoni od początku kontrolowali spotkanie i w obu pierwszych setach zachowali zimną krew w bardzo wyrównanych końcówkach – oba wygrali 25:23. Trzeci set był już wyraźnie bardziej jednostronny. Polska zwyciężyła 25:18 i po raz kolejny znalazła się w finale mistrzostw Europy.
Finlandia 1:3 Francja Finlandia kontynuowała swoją niezwykłą turniejową historię, ale w półfinale czekało ją starcie z dwukrotnymi mistrzami olimpijskimi. Francuzi rozpoczęli od zwycięstwa 25:17, jednak Finlandia odpowiedziała bardzo mocno w drugim secie, wygrywając go 25:18. W kolejnych partiach Francja ponownie przejęła kontrolę – 25:18 i 25:15. Tym samym Finlandia nie zdołała awansować do finału, ale już sam udział w najlepszej czwórce był jej najlepszym wynikiem od 2007 roku.
Mecz o 3. miejsce
26 września, Słowenia 0:3 Finlandia Finlandia zakończyła swój niezwykły turniej historycznym medalem. Po porażce z Francją Finowie nie stracili energii i w meczu o brąz pokonali Słowenię bez straty seta. Pierwsze dwie partie padły ich łupem 25:23 i 25:20, natomiast trzeci set dostarczył ogromnych emocji. Słoweńcy mieli swoje szanse na przedłużenie spotkania, ale Finlandia wykorzystała trzecią piłkę meczową i wygrała 29:27. Był to pierwszy medal mistrzostw Europy w historii fińskiej siatkówki.
Finał
26 września, Polska 3:1 Francja Finał w Mediolanie był powtórką olimpijskiego starcia z Paryża z 2024 roku, ale tym razem stawką było mistrzostwo Europy oraz bezpośrednia kwalifikacja na igrzyska w Los Angeles 2028. Pierwszy set okazał się prawdziwym thrillerem. Francja miała nawet piłkę na prowadzenie 1:0 przy stanie 26:25, jednak challenge przywrócił Polakom szansę na odwrócenie sytuacji. Biało-Czerwoni wygrali ostatecznie 31:29.
Druga partia była już wyraźnie pod kontrolą Polski. Biało-Czerwoni szybko zbudowali przewagę, którą powiększali do końca seta, zwyciężając 25:19. Francuzi odpowiedzieli w trzeciej odsłonie, prowadząc od początku i wygrywając ją 25:20. W czwartej partii Polska ponownie przejęła inicjatywę. Po wyniku 8:7 zaczęła budować przewagę, a przy stanie 18:12 była już bardzo blisko końcowego triumfu. Ostatecznie zwyciężyła 25:16, zamykając finał wynikiem 3:1.
Bartłomiej Bołądź zakończył finał z 16 punktami, a Wilfredo León i Tomasz Fornal dołożyli po 13. Polska obroniła tytuł zdobyty w 2023 roku i sięgnęła po trzecie mistrzostwo Europy w historii. Triumf zapewnił jej również bezpośrednią kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Los Angeles 2028.
A co ze składem drużyny marzeń? Spieszymy z odpowiedzią:
- Rozgrywający: 🇫🇷 Antoine Brizard — Francja
- Atakujący: 🇫🇷 Théo Faure — Francja
- Przyjmujący: 🇵🇱 Wilfredo Leon — Polska
- Przyjmujący: 🇫🇮 Nooa Marttila — Finlandia
- Środkowy: 🇵🇱 Bartłomiej Lemański — Polska
- Środkowy: 🇵🇱 Szymon Jakubiszak — Polska
- Libero: 🇵🇱 Jakub Popiwczak — Polska
- Trener: 🇵🇱 Nikola Grbić
fot. Julia Babel

