|

Nowy rok, nowe emocje – 15.kolejka w pigułce

Ostatnio wszyscy żegnaliśmy 2025 rok, a już żegnamy kolejną kolejkę fazy zasadniczej PlusLigi. Kto i jak poradził sobie z wyzwaniami? Zapraszamy na podsumowanie!

Od kolejnego zwycięstwa na własnym terenie zaczęły „Gdańskie Lwy”, pokonując gości znad Wisłoka w czterech partiach. Mecz od początku był wyrównany, a świetną formą błyszczał niemiecki przyjmujący Tobias Brand. Choć gospodarze prowadzili, rywale odrobili straty i po emocjonującej końcówce wygrali pierwszego seta po bloku Artura Szalpuka. Druga partia również była zacięta, a o jej losach zdecydował blok – tym razem skuteczniejsi okazali się gdańszczanie.

W trzecim secie drużyna z Trójmiasta przejęła inicjatywę i pewnie zwyciężyła 25:19, imponując zagrywką i blokiem. Czwarta odsłona przyniosła ogromne emocje – mimo chwilowej przewagi „Wilków”, gdańszczanie doprowadzili do remisu i po grze na przewagi wygrali cały mecz, odnosząc dziewiąte zwycięstwo w sezonie, a wyróżniony został „mózg operacji”- amerykański rozgrywający Joe Worsley.

Problemy Zawiercia

W sobotnie popołudnie dominację w Torwarze pokazali podopieczni Tommiego Tiilikainena, pokonując „Jurajskich Rycerzy”. Gospodarze od początku kontrolowali pierwszego seta, korzystając z błędów serwisowych rywali, i wygrali 25:21 po skutecznym ataku Bartosza Gomułki.

W drugiej partii zawiercianie poprawili zagrywkę i szybko objęli prowadzenie po asach Mateusza Bieńka i Jurija Gladyra, jednak PGE Projekt szybko odrobił straty. Skuteczna gra w ataku i bloku pozwoliła gospodarzom zwyciężyć 25:20, a seta zamknął Bartosz Bednorz.

Trzeci set to wyraźna przewaga stołecznych, którzy dzięki dobremu serwisowi i blokowi zbudowali bezpieczny dystans. Mimo nerwowej końcówki i serii punktów Aluronu, Projekt wygrał 25:23 po ataku Karola Kłosa i zakończył mecz.

Batalia w opolskim

Pierwszy tie-break w nowym roku? Jeszcze jak! Długie starcie z pewnością mimo niskich  temperatur na zewnątrz rozgrzało trybuny w Kędzierzynie-Koźlu. Bogdanka dobrze rozpoczęła mecz, jednak w pierwszym secie kędzierzynianie odrobili straty i dzięki świetnej grze blokiem (7:0) wygrali 25:22. W drugiej partii Mistrzowie Polski zachowali więcej spokoju w końcówce i po asach Wilfredo Leona zwyciężyli 25:22.

Trzeci set przebiegał pod kontrolą Bogdanki, która zbudowała wyraźną przewagę i wygrała 25:19. Czwarta odsłona była wyrównana, ale w końcówce skuteczniejsza była ZAKSA, doprowadzając do tie-breaka po wygranej 25:21.

W ostatniej partii goście szybko objęli prowadzenie, utrzymali przewagę do końca i po ataku Mateusza Malinowskiego zwyciężyli 15:11, wygrywając cały mecz. Noworoczną pamiątkę w postaci statuetki MVP zgarnął Marcin Komenda.

Częstochowa lepsza

Nie po myśli gości z Elbląga potoczyło się spotkanie w Częstochowie. Gospodarze od początku pierwszego seta narzucili swoje tempo, szybko budując solidną przewagę i skutecznie grając w ataku oraz blokiem. Kontrolowali przebieg partii i wygrali 25:21 po udanej akcji Patrika Indry.

Druga odsłona była długo wyrównana i rozstrzygnęła się dopiero w końcówce. Od stanu 20:20 skuteczniejsi okazali się siatkarze Barkomu, a dwie ostatnie akcje skończył Wasyl Tupczij, dając gościom zwycięstwo 25:21.

W trzecim secie kluczowa była punktowa seria gospodarzy, którzy dzięki dobrej grze blokiem szybko odskoczyli rywalom i bez większych problemów wygrali 25:15. Czwarta partia również rozpoczęła się od przewagi częstochowian. Mimo chwilowego zrywu Barkomu gospodarze zachowali kontrolę, lepiej rozegrali końcówkę i po wygranej 25:20 zakończyli mecz. Wyróżnienie trafiło w ręce Milada Ebadipoura.

Północ górą

Niedzielny wieczór na własnym podwórku milej będą wspominać siatkarze z Suwałk. Po wyrównanym początku pierwszego seta przewagę zyskał Ślepsk, który mimo pościgu jastrzębian doprowadził do gry na przewagi i wygrał 26:24 po błędzie rywali. Druga partia również była zacięta – choć inicjatywa przechodziła z rąk do rąk, końcówkę znów lepiej rozegrali gospodarze, zwyciężając 25:23 po ataku Henrique Honorato.

W trzecim secie oba zespoły miały swoje momenty, a losy partii ponownie rozstrzygały się na przewagi. „Jastrzębie” doprowadziły do remisu w końcówce, jednak decydujący punkt zdobył Asparuh Asparuhov, a Ślepsk wygrał 27:25, triumfując w całym meczu 3:0.

Gorzowianie dobrze weszli w domowy mecz, szybko budując przewagę nad gośćmi z Chełma w pierwszym secie, którą utrzymali do końca, wygrywając 25:20 dzięki skutecznej grze Chizoby Nevesa. Podobnie wyglądały kolejne partie – Cuprum szybko odskakiwało rywalom, kontrolowało przebieg gry i pewnie wygrało cały mecz 3:0. MVP spotkania wybrano Nevesa, który zdobył 16 punktów.

Ostatnie spotkanie z tej kolejki pomiędzy Indykpolem AZS Olsztyn, a PGE GiEK SKRĄ Bełchatów zostanie rozegrane w późniejszym terminie.

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *