|

Niespodziewane rozstrzygnięcia w 7. kolejce TAURON Ligi

7. kolejka TAURON Ligi obfitowała w kilka niespodzianek. Mistrzynie Polski nie zawiodły, jednak poza nimi możemy zobaczyć, że w tabeli zmienił się układ sił. Zapraszamy na podsumowanie!

Kolejna już runda TAURON Ligi mogła być dla kibiców nie lada zaskoczeniem. Starcie o punkty dwóch drużyn z dołu tabeli, dwie niespodzianki w Łodzi, a do tego dobra postawa zawodniczek z Mielca i Bydgoszczy pokazały, że w TAURON Lidze wszystko może się wydarzyć. Sprawdźcie nasze podsumowanie by dowiedzieć się jak dokładnie przebiegały te spotkania!

Beniaminek dalej bez punktów

W pierwszym meczu siódmej kolejki TAURON Ligi, tegoroczny beniaminek zmierzył się z przedostatnią drużyną poprzedniego sezonu. Dla EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki była to szansa, by powalczyć o pierwsze zwycięstwo w tym sezonie albo chociaż ugrać punkt. Niestety, gospodyniom się to nie udało. Zawodniczki z Sokół & Hagric Mogilno rozprawiły się z nimi w trzech setach (22:25, 20:25, 18:25). W pierwszej odsłonie tego spotkania nowodworzanki przez większość czasu utrzymywały około jednopunktową przewagę, jednak po stanie 17:17 punktować zaczęły już przeciwniczki, zwłaszcza Wiktoria Kowalska, która dwa razy pod rząd skutecznie blokowała, a potem jeszcze dołożyła udany atak. Tym samym wynik korzystanie ułożył się dla przyjezdnych (17:20), a później seta zakończyła skutecznym atakiem Maria Tsitsigianni. Druga partia praktycznie od samego początku rozgrywana była pod wyraźną kontrolą mogilnianek. Pod koniec seta przewaga wynosiła aż osiem punktów, a duża w tym zasługa również Aleksandry Cygan, która w drugiej partii pięć razy punktowała atakiem i raz blokiem. Kowalska dołożyła też osiem punktów, w tym kończący seta skuteczny atak. Ostatnia odsłona ułożyła się bliźniaczo do drugiej – od początku do końca gościnie kontrolowały jej przebieg i nie dały nowodworzankom choć odrobinę zbliżyć się do wyniku. Nagroda dla najlepszej zawodniczki powędrowała właśnie do Kowalskiej, która to zakończyła cały mecz blokiem. Całościowo atakująca zdobyła 22 punkty – 18 atakiem przy 47% skuteczności, trzy bokiem i jeden asem. Dzięki temu zwycięstwu drużyna z Mogilna znalazła się na 9. miejscu w tabeli TAURON Ligi.

Niespodzianki w Łodzi i Mielcu

Wynik kolejnego spotkania rozegranego w ramach 7. kolejki można nazwać niespodzianką, zwłaszcza że pierwsze dwa sety wskazywały na wyraźnego zwycięzcę. Ale jak to w siatkówce bywa, wszystko zdarzyć się może i tak było też w starciu ŁKS Commercecon Łódź z BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Pierwsze dwa sety to zdecydowana przewaga gospodyń (25:18, 25:19). Z bardzo dobrej strony pokazała się Daria Szczyrba, która w pierwszym secie mogła pochwalić się aż 83% skuteczności w ataku. W drugiej partii oprócz Szczyrby, dobrze zaprezentowały się również Mariana Brambilla, Anna Obiała czy Thana Fayad. Jeśli Bielsko-Biała chciała ugrać jakieś punkty, musiała więc doprowadzić do tie-breaka. I tak też się stało. Już na początku tej trzeciej partii, gościnie wyszły na prowadzenie po dobrych atakach Marty Orzyłowskiej i Ljubicii Kecman, która w samym trzecim secie zdobyła aż siedem punktów. Łodzianki jednak nie odpuściły i starały się gonić wynik, jednak w drugiej połowie seta bielszczanki wypracowały sobie czteropunktowe prowadzenie, którego nie porzuciły już do końca (21:25). W czwartą odsłonę mocno weszły gospodynie (8:4), jednak potem siedem kolejnych punktów pod rząd zdobyły przyjezdne (8:11) i praktycznie do samego końca utrzymywały mniejszą bądź większą przewagę, a świetnie radziła sobie Kertu Laak. Na sam koniec przewaga się zniwelowała i w pewnym momencie również łodzianki mogły poczuć, że wygrana seta, jak i całego spotkania, jest blisko (24:24). Tak się jednak nie stało i po grze na przewagi, bielszczanki doprowadziły do tie-breaka (24:26). Pięty set początkowało lepiej układał się dla ŁKS-u (7:5), jednak potem dwa punkty pod rząd zdobyła Orzyłowska, a zagrywką pomogła Szewczyk. Szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę drużyny z Bielska-Białej i tak zostało już do końca (11:15). Nagrodę MVP otrzymała Laak, która zdobyła aż 24 punkty – 19 atakiem, trzy blokiem i 2 zagrywką.
Kolejne piątkowe spotkanie również miało niespodziewane zakończenie – przedostatnia przed tą kolejką drużyna w tabeli pokonała drużynę piątą, a mowa o meczu ITA TOOLS STAL Mielec z MOYA Radomka Radom, który zakończył się wynikiem 3:1. Przyjezdne całkiem dobrze weszły w mecz – atakiem, blokiem i zagrywką punktowała Weronika Szlagowska, swoje dołożyła też Monika Gałkowska. Gospodynie jednak nie pozostawały dłużne, a wręcz przeciwnie, szybko wyszły na prowadzenie (16:12), a Natasha Calkins sześciokrotnie skutecznie atakowała. Mielczanki zdołały utrzymać przewagę do końca, a skutecznymi atakami popisywała się też Aleksandra Kazała (67% skuteczności po pierwszym secie). Tym sposobem drużyna goszcząca objęła prowadzenie w meczu (25:21). Drugi set niemal od początku nie układał się po myśli siatkarek Radomki. Mielczanki skutecznie atakowały (59% skuteczności w drugim secie), a ostatecznie przewaga wyniosła aż 11 punktów (25:14)! Trzecia odsłona tego spotkania była już pod dyktando drużyny przyjezdnej. Radominaki już na początku wypracowały sobie przewagę (6:9), którą skutecznie utrzymywały do samego końca (10:15 → 13:19 → 20:25). Ostatnia odsłona to całościowo znów przewaga jednej z drużyn i tym razem już “kropkę nad i” postawiły mielczanki (25:16). Nagroda MVP powędrowała do libero, Julii Mazur, która zanotowała 50% przyjęcia pozytywnego, a do tego dołożyła 21 obron.

Intensywne granie w sobotę – niespodziewane rozstrzygnięcie w Łodzi, bez zaskoczenia we Wrocławiu, zwycięstwo Bydgoszczy

Sobota z TAURON Ligą była bardzo intensywna, ponieważ odbyły się aż trzy spotkania. Niespodziankę w Łodzi sprawiło UNI Opole, które rozprawiło się z gospodyniami, PGE Budowlani Łódź, w trzech setach i dzięki temu po siódmej kolejce opolanki są wiceliderkami tabeli. Pierwsza odsłona tego spotkania była bardzo zacięta i niemal do samego końca żadna ze stron nie była w stanie wypracować większej przewagi. U łodzianek punktowały Paulina Damaske, Karolina Drużkowska czy Joanna Lelonkiewicz, natomiast w drużynie gości najwięcej w pierwszym secie wyróżniała się Katarzyna Zaroślińska-Król (6 punktów). Cała partia zakończyła się wynikiem 21:25 po skutecznym ataku Uxue Guereki. W drugiej partii opolanki zdołały od razu wypracować sobie przewagę i tym razem popis dała właśnie Guereca, która zdobyła siedem punktów atakiem i dołożyła jednego asa. Łodzianki jednak nie odpuściły i dzięki dwóm punktom Mai Storck, zdobytych atakiem i blokiem, zdołały doprowadzić do chwilowego remisu w secie (19:19). Końcówka była bardzo zacięta i grana na przewagi, jednak to ostatecznie UNI Opole sięgnęło po zwycięstwo po punktowym bloku Zaroślińskiej-Król. Trzecią odsłonę gościnie po prostu zdominowały – zanotowały m.in. trzy asy i aż siedem punktowych bloków – i nic dziwnego, że wygrały 13:25. MVP otrzymywała Guereca: 15 punktów, w tym 12 atakiem przy 43% skuteczności.
Teraz przenieśmy się do Wrocławia, do którego przyjechały Mistrzynie Polski. Ten mecz zakończył się bez żadnych niespodzianek – #VolleyWrocław musiał uznać wyższość KS DevelopRes Rzeszów (22:25, 19:25, 26:28). Już w pierwszym secie skutecznie punktowały Julita Piasecka, Dominika Pierzchała czy Taylor Bannister. Natomiast po stronie wrocławianek gonić wynik starała się Sara Wąsiakowska, przyjezdne jednak do końca kontrolowały przebieg tego seta. W drugiej partii początkowo na prowadzenie wysunęły się wrocławianki (9:6), jednak gościnie dość szybko nadrobił straty i po skutecznych atakach Svitlany Dorsman oraz Marrit Jasper, szybko wyszły na prowadzenie i coraz bardziej powiększały przewagę (15:22). Set zakończył się asem Dorsman. Trzecia partia zdawała się od początku bliźniaczo układać do dwóch poprzednich. Rzeszowianki wypracowały sobie prawie “bezpieczną” przewagę (9:15, 15:20)), jednak jak wiadomo, w siatkówce takie nie istnieją i z pięciopunktowej przewagi w końcówce, zrobiła się tylko jednopunktowa po skutecznych atakach oraz bloku wrocławianek. Końcówka była grana na przewagi, a gospodynie miały nawet dwie piłki setowe, których nie wykorzystały, a po ich błędzie w ataku, to rzeszowianki mogły cieszyć się ze zwycięstwa. Najlepszą zawodniczką spotkania została rozgrywająca, Katarzyna Wenerska.
Ostatnie spotkanie tej kolejki rozegrało się pomiędzy sąsiadującymi ze sobą w tabeli drużynami: Metalkas Pałac Bydgoszcz podejmowała u siebie LOTTO Chemik Police. Gospodynie wygrały przed własną publicznością 3:1 (25:20, 19:25, 25:13, 25:22). Pierwszy set dominowały od samego początku, a przewaga w niektórych momentach wynosiła nawet dziewięć punktów. W drugiej odsłonie to zawodniczki Chemika starały się do końca doprowadzić wypracowaną przewagę i tak też się stało. Jednak w trzeciej partii wydawać się mogło, że zabrakło im wiatru w żagle, bo gospodynie wygrały seta z aż 12-punktową przewagą! Skutecznie atakowały Eleni Baka oraz Dominka Witowska. Siatkarki Bydgoszczy dołożyły również pięć punktów blokiem i jeden zagrywką. Trener Michor próbował ratować się zmianami, jednak drużyna Chemika musiała przełknąć gorycz porażki. Podobnie zresztą jak w czwartym secie. Mimo walki, bydgoszczanki po prostu lepiej prezentowały się na boisku i to one wyniosły z tego spotkania cenne trzy punkty. MVP powędrowało do Dominiki Witowskiej, która zdobyła 15 punktów – sześć atakiem i osiem blokiem.

fot. Julia Roik

Może Cię zainteresować

  • Emocje w 9. kolejce PlusLigi: tie-breaki, niespodzianki i mocni faworyci

    9. kolejka PlusLigi przyniosła zestaw emocjonujących spotkań — od pewnych zwycięstw faworytów, po spektakularne tie-breaki i zaskakujące zwroty akcji. Kibice mogli oglądać zarówno dominację topowych drużyn, jak i ambitną walkę beniaminka oraz debiut szkoleniowca. Weekend pełen był siatkarskich wrażeń – zapraszamy na podsumowanie!

  • Cztery pory siatkówki – lato

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał?

  • Cztery pory siatkówki – co dalej?

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał? To podsumowałyśmy już w poprzednich odsłonach „Czterech pór siatkówki”. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie – co dalej?

  • Trzy mecze, dziesięć setów – 13. kolejka Tauron Ligi wystartowała

    W miniony weekend, gdy oczy kibiców zwrócone były w stronę Krakowa i finałów Tauron Pucharu Polski mężczyzn, rozpoczęła się 13. kolejka Tauron Ligi. Choć rozegrane zostały tylko trzy z sześciu spotkań, dostarczyły one sporo emocji i kilka wyraźnych sygnałów, że ligowa czołówka nie zamierza zwalniać tempa. Faworytki potwierdziły swoją dyspozycję, choć nie obyło się bez trudniejszych momentów.