Mistrzostwa Europy Siatkarek: cztery grupy, cztery historie
Nie brakowało długich wymian, walki na przewagi i tie-breaków, a przede wszystkim – walki o każdy punkt. Znamy już komplet drużyn, które pozostają w grze o medale. Sprawdźmy, jak wyglądała rywalizacja w każdej z grup.

Grupa A – Stambuł, Turcja
W Stambule od początku sporo emocji wzbudzała rywalizacja reprezentacji Polski z gospodyniami. Biało-Czerwone rozpoczęły zmagania od przekonującej wygranej z Węgierkami, a następnie zmierzyły się z Łotwą. Choć Polki triumfowały 3:1, spotkanie dostarczyło im sporo nerwów. Potrafiły jednak odwrócić losy seta i całego meczu. Później było już znacznie spokojniej – zwycięstwa nad Słowenią i Niemkami przyszły bez większych problemów. Na zakończenie fazy grupowej czekało jednak najpoważniejsze wyzwanie. W meczu z obrończyniami tytułu Polki najpierw przegrywały 0:1, by następnie wyjść na prowadzenie 2:1. Turczynki doprowadziły do tie-breaka, lecz decydująca partia należała do Biało-Czerwonych. Wygrana 15:10 dała im piąte zwycięstwo i pierwszą pozycję w grupie.
Grupa B – Brno, Czechy
Serbki od pierwszego spotkania pokazywały w Brnie, że zamierzają odegrać główną rolę w grupie. Na inaugurację bez straty seta rozprawiły się z Austrią, a następnie powtórzyły ten wynik w starciach z Bułgarią i Ukrainą. Więcej pracy wymagało spotkanie z gospodyniami. Czeszki zdołały urwać faworytkom jedną partię, jednak Serbia zachowała kontrolę nad meczem i zwyciężyła 3:1. Za plecami liderek trwała natomiast walka o pozostałe miejsca premiowane awansem. Czechy długo znajdowały się na drugiej pozycji, a Grecja potrafiła napsuć krwi wyżej notowanym rywalkom. Greczynki pokonały Austrię, Bułgarię, a następnie po pięciosetowym boju okazały się lepsze od Ukrainy. Ostatecznie Serbia zakończyła fazę grupową z kompletem zwycięstw, tracąc przy tym zaledwie jednego seta. Drugie miejsce przypadło reprezentacji Czech.
Grupa C – Baku, Azerbejdżan
W Baku walka o czołowe lokaty długo pozostawała otwarta. Belgijki już w pierwszym meczu musiały stoczyć pięciosetowy bój z Hiszpanią, natomiast Holandia również rozpoczęła turniej od trudnego spotkania – zwycięstwo nad Rumunią przyszło jej dopiero po tie-breaku. Z każdym kolejnym meczem Belgia nabierała jednak rozpędu i zaczęła odgrywać pierwszoplanową rolę. Kolejne zwycięstwa nad Portugalią, Rumunią oraz Azerbejdżanem pozwoliły jej umocnić się na czele tabeli. Kluczowe znaczenie miało starcie z Holandią. Oranje rozpoczęły je lepiej i objęły prowadzenie, ale Belgijki zdołały odwrócić sytuację i po raz kolejny rozstrzygnęły spotkanie w pięciu setach. Dzięki temu to właśnie Belgia zakończyła grupę na pierwszym miejscu. Awans wywalczyły również Holenderki oraz gospodynie.
Grupa D – Göteborg, Szwecja
W Göteborgu od początku wyraźnie swoją przewagę zaznaczały Włoszki. Reprezentantki Italii rozpoczęły turniej od bezproblemowego zwycięstwa nad Chorwacją, a następnie w trzech setach pokonały Czarnogórę i gospodynie turnieju. W kolejnych meczach nie zwolniły tempa – wygrały ze Słowacją i Francją, dzięki czemu zakończyły fazę grupową z kompletem pięciu triumfów. Ich dominację najlepiej pokazuje bilans setów – straciły tylko jedną partię. Znacznie ciekawiej wyglądała rywalizacja o kolejne miejsca. Francuzki długo utrzymywały kontakt z liderkami, natomiast Szwedki kilkukrotnie musiały walczyć do samego końca. Gospodynie już w pierwszej części turnieju pokonały Słowację po pięciu setach, a później w identycznym stosunku wygrały z Chorwacją. Ostatecznie drugą lokatę zajęła Francja, a trzecią – Szwecja.
Zapytacie o 1/8 finału. Śpieszymy z odpowiedzią.
W niedzielę, 30 sierpnia, faza pucharowa rozpocznie się w Brnie od spotkania Francji z Grecją o 16:00, a trzy godziny później Serbia zmierzy się z Chorwacją.
Dzień później rywalizacja przeniesie się także do Stambułu. O 15:00 Holandia zagra ze Słowenią, o 16:00 w Brnie Włochy podejmą Bułgarię, a o 18:00 Polki zmierzą się z Portugalią. Poniedziałkowy dzień zakończy starcie Czech ze Szwecją o 19:00 w Brnie.
We wtorek, 1 września, kibiców czekają dwa kolejne spotkania fazy pucharowej w Stambule. O 15:00 Belgia zmierzy się z Niemcami, a trzy godziny później gospodynie turnieju – Turcja – podejmą Azerbejdżan.
fot. Julia Roik

