|

Marcin Komenda: Chcieliśmy się tutaj zaprezentować jak najlepiej możemy

Reprezentacja Polski wygrała wszystkie trzy mecze na tegorocznym Memoriale Huberta Jerzego Wagnera i po raz kolejny zwyciężyła cały turniej. Był to ostatni sprawdzian przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy.

Podopieczni Nikoli Grbicia nie ukrywają jednak, że choć jak co roku wszystko odbywało się w hali po brzegi wypełnionej kibicami, była to dla nich dodatkowa forma treningu. Kapitan biało-czerwonych, Aleksander Śliwka, po ostatnim meczu tonował emocje:
– Cieszymy się ze zwycięstw we wszystkich trzech meczach i z tego, że jesteśmy w niezłej formie, ale nie dodawałbym zbyt dużej wagi tym wynikom. Turniej był przede wszystkim przydatny, żeby zobaczyć, nad czym musimy pracować, żeby usprawnić naszą grę przed Mistrzostwami Europy.

Jak zdradził Kewin Sasak, mecze były częścią planu treningowego opracowanego przez polski sztab szkoleniowy pod kątem Mistrzostw Europy:
– To nie jest nasz turniej docelowy, więc sztab traktuje go jako trening. Dlatego nie przesuwaliśmy naszych planów z przygotowania. Robiliśmy dwa treningi w siłowni, a popołudniowa gra w meczu była dodatkiem i sprawdzeniem się z mocnymi przeciwnikami.

Bartłomiej Bołądź również pozytywnie podszedł do tak ułożonego planu przygotowań:
– Przeplatanie treningów z meczami nie było ciężkie, wszystko to było ułożone z głową. Zawsze staramy się dawać z siebie wszystko.

Z kolei Marcin Komenda odniósł się do ostatniego meczu z Francuzami, wygranego 3:1 przez reprezentację Polski:
– W pierwszym secie Francuzi grali świetnie, ale myślę, że poza tym setem kontrolowaliśmy przebieg meczu. Czasem idzie nam łatwiej, czasem trudniej, trochę rzeczy na pewno jeszcze jest do poprawy, ale ostatnimi czasy te mecze wygrywamy i możemy być zadowoleni. To może nam dać pewność siebie, która będzie istotna w kluczowych meczach Mistrzostw Europy. – polski rozgrywający zwrócił też uwagę na rotacje w składzie podczas turnieju – Niektórzy z nas grali więcej, niektórzy mniej, ale dobrze było sprawdzić pewne zagrania przy pełnej publiczności i przeciwnikach z wysokiej półki. Z częścią zawodników nie graliśmy wcześniej takich zagrań jak tutaj, więc uważam, że Memoriał spełnił swoje założenia. Myślę, że wszystko idzie ku dobremu, to był mocno obsadzony turniej i na pewno nam to pomogło przed Mistrzostwami Europy.

Komenda podkreśla jednak, że mimo takiej formy treningu, biało-czerwonym zależało na tym, by dobrze wypaść przed polskimi kibicami:
– Do tej pory skupialiśmy się na ciężkiej pracy przed Memoriałem. Mimo, że nie analizowaliśmy naszych przeciwników przed meczami, to chcieliśmy zaprezentować się jak najlepiej. Teraz już zaczniemy skupiać się na Mistrzostwach Europy.

Zmagania o czempionat Starego Kontynentu Polacy rozpoczną 10 września w bułgarskiej Sofii. W fazie grupowej zmierzą się z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną, Ukrainą i Bułgarią. Tytułu sprzed 2 lat będzie bronić nasza reprezentacja. Dodatkowo, po raz pierwszy w historii, Mistrzowie Europy otrzymają kwalifikację olimpijską na Igrzyska w Los Angeles.

fot. Julia Babel

Może Cię zainteresować

  • Aleksander Śliwka: Jest wiele drużyn, które będą chciały wywalczyć olimpijską kwalifikację

    Już za niespełna tydzień reprezentacja Polski rozpocznie swój udział w Mistrzostwach Europy. Poprzeczka jest zawieszona wysoko i to z dwóch powodów. Po pierwsze, biało-czerwoni występują w turnieju w roli obrońców tytułu. Po drugie, na złotych medalistów po raz pierwszy w historii czeka kwalifikacja olimpijska. Co na temat walki o czempionat Starego Kontynentu powiedzieli nam podopieczni Nikoli Grbicia?

  • Kewin Sasak: To było dla mnie ważne przełamanie

    Na przełomie 2025 i 2026 roku Kewin Sasak zmagał się z poważnym urazem barku. Od początku sezonu reprezentacyjnego, ze względu na wciąż trwającą rehabilitację i powrót do pełnej sprawności, występował głównie jako zmiennik Bartłomieja Bołądzia. Podczas Memoriału Wagnera dawał jednak coraz dłuższe i pewniejsze zmiany, potwierdzając swoją gotowość do udziału w Mistrzostwach Europy.

  • Cztery pory siatkówki – lato

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał?

  • Cztery pory siatkówki – co dalej?

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał? To podsumowałyśmy już w poprzednich odsłonach „Czterech pór siatkówki”. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie – co dalej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *