KS Developres Rzeszów żegnają się z Ligą Mistrzyń. O medale powalczą Wołosz i Stysiak, czyli wyniki spotkań ćwierćfinałowych.
8 drużyn, 8 meczów i 4 miejsca – Liga Mistrzyń wkroczyła w decydujący etap, a tak przebiegły spotkania ćwierćfinałowe. Kto zagwarantował sobie miejsce w półfinale?

Włosko-tureckie starcia
VakifBank Instanbul oraz Numia Vero Volley Milano. Mecz otwierający serię spotkań ćwierćfinałowych goszczony był na ziemi włoskiej i także włoski temperament można mu przypisać. Równa wymiana ataków, bloków i zagrywek na przestrzeni czterech partii spotkania zaskutkowała setem rozstrzygającym, fachowo nazywanym tie-breakiem. Ten z kolei padł łupem siatkarek, które do Italii przybyły w roli gości. W starciu rewanżowym w celu rezerwacji miejsca w półfinale Turczynki (występujące tym razem przed własną publicznością) potrzebowały jedynie (lub aż) dwóch wygranych partii. Zadanie Włoszek było z kolei z goła inne tj. wygrana. W partii numer jeden do realizacji planu przystąpiły gospodynie zwyciężając 25:22. Druga odsłona starcia zapisana została już po stronie drużyny Vero Volley i to z nie małą przewagą, bo aż 9 punktów. Z bliźniaczą różnicą zwycięstwo w trzecim secie odniosły Turczynki. Po czwartej i najdłuższej partii na tablicy wyników zanotowano remis 2:2. Tie-break jednak jeńców nie bierze i to on wyłonił triumfatorki – siatkarki VakifBank Instanbul, które, już dwa sety wstecz mogły świętować awans do kolejnego (medalowego) etapu Ligi Mistrzyń.
Kolejny z trzech turecko-włoskich ćwierćfinałów tym razem z twistem w postaci polskiego akcentu. Carraro Prosecco DOC Conegliano z Joanną Wołosz w składzie, a po drugiej stronie siatki Ankara Zeren Spor Kulubu. Bilans po pierwszym meczu? 3-0 dla klubu z Włoch. Podopieczne trenera Santarelliego pewnie oczekiwały meczu rewanżowego. Nawet stosunkowo łatwe zadania mogą jednak sprawić nie lada trudność, lecz w tym przypadku wyjątek potwierdził regułę. Dwa pierwsze sety – tyle wystarczyło zawodniczkom z Italii, aby zaznaczyć swoją obecność w półfinale. W trzeciej odsłonie meczu górowały Turczynki. Piłki latały równie wysoko w secie numer cztery, którego długość wyliczono na 38 minut. Po wyrównanej walce blok za blok i atak za atak gościnie wyrównały wynik spotkania, a na ich konto przypisane zostało także zwycięstwo w tie-breaku. W półfinale Ligi Mistrzów po raz trzeci z rzędu zobaczymy zawodniczki Conegliano.
Rysice poza strefą medalową, Scandicci awansuje po złotym secie
Czas na starcia, które budziły z pewnością najwięcej emocji wśród biało-czerwonych serc (szczególnie tych z Podkarpacia). Miejsce w półfinale jednak tylko jedno, a chętnych aż dwoje – Eczacibasi Dynavit Istanbul (z Magdaleną Stysiak w szeregach) oraz KS Developres Rzeszów. Zadanie Rysic w postaci awansu utrudniła porażka 3:1 z pierwszego meczu, w którym Turczynki najlepiej jak mogły wykorzystały przewagę własnego terenu. W tym scenariuszu tylko zwycięstwo za pełen zestaw punktów mogło więc przedłużyć szanse podopiecznych trener Blagojević. Już dwie pierwsze partie wystarczyły jednak Turczynkom, aby zamknąć Polkom drogę do dalszych marzeń o fazie medalowej – oba sety zakończone do 17 przez zawodniczki ze Stambułu. Jak żegnać się z Ligą Mistrzyń to z przytupem. Odsłony spotkania numer 3, 4 i 5 to gra pod dyktando drużyny z Rzeszowa, która po zwycięstwie w 20-minutowym tie-breaku po raz ostatni w tym sezonie opuściła parkiet LM.
Gdyby jednak ktoś odczuwał niedosyt po włosko-tureckiej uczcie w menu Ligi Mistrzyń uwzględniono także deser o tych samych smakach – a w nim? Złoty set. Bilans po pierwszym spotkaniu między drużynami Fenerbahce Medicana Istanbul i Savino Del Bene Scandicci wskazywał na przewagę Włoszek. To one pewnie triumfowały 3:0 przed własną publicznością w meczu otwierającym ich ścieżkę do półfinału. Od czego są jednak mecze rewanżowe, skoro nie od drugich szans. Pierwszy krok w stronę wyrównania walki o awans Turczynki (w składzie z Agnieszką Korneluk) postawiły już w secie numer jeden (granym na przewagi aż do 32). Druga odsłona spotkania zanotowana została na konto zawodniczek z Italii (19:25). W partiach numer trzy i cztery drużyna Fenerbahce dokończyła działa rozpoczętego z początkiem starcia, a tym samym doprowadziła do zwycięstwa 3:1. Suma równania dwóch spotkań ćwierćfinałowych dała wynik równy złotemu setowi. W początkowej fazie partii decydującej przewagę zbudowała drużyna z Włoch, chwilę później nastąpił chwilowy remis, a zaraz po nim ponowny powrót do prowadzenia Scandicci. Prowadzenia utrzymanego aż do końcowego gwizdka, którego dźwięk oznaczał jedno – Włoszki w roli półfinalistek.
Spotkania półfinałowe zaplanowano na 2 maja:
VakifBank Instanbul– A. Carraro Prosecco DOC Conegliano: 02.05.2026, godz. 17:00
Eczacibasi Dynavit Instanbul – Savino Del Bene Scandicci: 02.05.2026, godz. 20:00
fot. Julia Roik

