Krótko, ale z emocjami – ERGO Arena rozgrzana
Tego popołudnia przenieśliśmy się na północ Polski, do nadmorskiej ERGO Areny. Gdańszczanie po przegranym spotkaniu w hali Torwar mieli okazję na rewanż. Czy tak się stało? Zapraszamy do lektury!

Pierwsza partia śmiało mogła przypominać siatkarskie przeciąganie liny — długo żadna z drużyn nie chciała odpuścić. Projekt zaczął łapać wiatr w żagle przy zagrywkach Linusa Webera (6:8), ale gospodarze szybko przejęli stery, gdy za linią dziewiątego metra zameldował się Piotr Orczyk (19:16). Atmosfera w końcówce śmiało mogła konkurować z mrozem panującym na zewnątrz. Piłki setowe mnożyły się po obu stronach, aż w końcu Weber zakończył ten maraton asem serwisowym, wprowadzając kolegów z drużyny w dobry nastrój (32:34).
W drugiej odsłonie od razu zaznaczył, że nie zamierza przedłużać widowiska. Minimalna przewaga na starcie (7:9) szybko urosła w solidną zaliczkę (12:17). Gdańszczanie jeszcze próbowali wrócić do gry (17:19), ale warszawianie mieli inne plany. Jan Firlej dorzucił asa (17:21), Kevin Tillie wywalczył piłkę setową skutecznym atakiem (20:24), a gospodarze pomogli rywalom, posyłając zagrywkę prosto w siatkę. Wynik? 21:25 i set dla Projektu.
Trzeci set rozpoczął się spokojnie i wyrównanie (10:10), ale tylko do czasu. W środkowej fazie Projekt znów wrzucił wyższy bieg (12:14, 16:19), a w końcówce odskoczył na cztery punkty (18:22). Trefl jeszcze postraszył asem Pawła Pietraszki (20:22), jednak na straszeniu się skończyło. Weber i Tillie skutecznie kończyli ataki, blok dołożył swoje trzy grosze i goście mogli spokojnie dopisać kolejne punkty oraz zwycięstwo do swojego konta (21:25). Wyróżnienie za to krótkie, choć emocjonujące spotkanie, powędrowało w ręce przyjmującego, Bartosza Bednorza.
fot. Julia Roik

