|

Kolejka pełna emocji: Gorzów z pierwszym triumfem!

Ostatni tydzień mimo mniejszej liczby meczów dostarczył emocji jak finał serialu!
Skra, Zawiercie i Warszawa wygrały, a Gorzów w końcu zdobył pierwsze, długo wyczekiwane punkty.
Zapraszamy na podsumowanie!

 Do rozegrania w późniejszym terminie pozostają mecze: ChełmResovia (02.12), LublinTrefl (03.12) i ZAKSAŚlepsk (04.12).

Zmagania 8. kolejki zapoczątkowało starcie między „Pszczołami” a gośćmi z Jastrzębia – Zdroju.

Przyjezdni lepiej rozpoczęli mecz i wygrali pierwszego seta po dwóch asach Michała Gierżota. W drugim secie Skra poprawiła grę w ataku i doprowadziła do wyrównania w meczu, wygrywając 25:22. Trzeci set był popisem gospodarzy – po serii jedenastu punktów z rzędu gospodarze całkowicie zdominowali rywali i zwyciężyli 25:13. W czwartej partii Skra ponownie odwróciła wynik dzięki skutecznej serii punktowej. Choć jastrzębianie zbliżyli się w końcówce, gospodarze utrzymali przewagę i wygrali seta 25:21, a cały mecz 3:1. Statuetka MVP powędrowała w ręce przyjmującego, Daniela Chitigoi. Zanotował on wysoką, 59% skuteczność w ataku, w pakiecie z 2 asami i 7 blokami.

Dominacja „zielono-żółtych”

 „Jurajscy Rycerze” od pierwszych akcji grali tak pewnie, jakby nie tylko znali scenariusz meczu, ale jeszcze sami go napisali. Elbląg próbował coś pokazać, ale pierwszy set zakończył się 25:20 — lepsza zagrywka Zawiercia i mniej wpadek zrobiły swoje.

Druga partia zaczęła się od prowadzenia gości, lecz zawiercianie szybko przypomnieli sobie, że to ich hala, ich kibice i najlepiej — ich wynik. Kolejna końcówka na 25:20 i już było 2:0.

W trzecim secie Elbląg postraszył asami serwisowymi, ale wtedy Miguel Tavares stwierdził „koniec zabawy” i uruchomił zagrywkę, która ustawiła całą końcówkę. Zawiercie dopięło 25:22, zamknęło mecz 3:0 i mogło spokojnie świętować.

Thriller w stolicy

Projekt znów dostarczył emocji fanom siatkówki, tym razem w starciu z gośćmi z północy. Gospodarze pokonali Indykpol AZS Olsztyn w pięciosetowym thrillerze. Pierwszy set był tak wyrównany, że kibice mogli się poczuć jak na rollercoasterze – gospodarze wygrali 30:28 po długiej grze na przewagi. Drugi set Projekt kontrolował już pewnie, zwyciężając 25:19, ale olsztynianie nie dali za wygraną – triumfowali w trzecim i czwartym secie, doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca partia należała do Warszawy – skuteczny blok i punktowe zagrywki Bednorza oraz Kochanowskiego pozwoliły wygrać 15:9, a cały mecz zakończył się wynikiem 3:2. MVP spotkania został środkowy Jakub Kochanowski, który popisał się 68% skutecznością w ataku, dorzucając do tego 4 asy i 3 bloki.

Gorzów łapie oddech

Częstochowianie zaczęli mecz jak burza i pewnie wygrali dwa pierwsze sety po 25:21, wydawało się więc, że zwycięstwo wpadnie im w ręce. Jednak Cuprum Gorzów postanowiło pokazać, że nie przyjechali tylko na wycieczkę — przejęli inicjatywę w trzecim secie i wygrali 25:23. Czwarta partia to już prawdziwy rollercoaster: goście odskoczyli dzięki świetnej zagrywce i doprowadzili do tie-breaka po 25:18. W decydującej odsłonie nerwy nie zabrakło nerwów, a błędy gospodarzy tylko ułatwiły gorzowianom sprawę. Chizoba Neves skończył akcję i Cuprum wygrało tie-break 15:13, zdobywając pierwsze zwycięstwo w sezonie. A Mateusz Maciejewicz? Rozgrywający zabrał do domu statuetkę MVP, bo w końcu komuś trzeba dać pamiątkę za tyle dramatycznych akcji.

fot. Julia Babel

Może Cię zainteresować