|

Hit w Częstochowie- 12.kolejka w pigułce

Mimo braku pięciosetowych batalii oraz mniejszej ilości meczów, z pewnością nie brakowało emocji w 12. kolejce fazy zasadniczej. Zapraszamy na podsumowanie!

We wtorkowy wieczór Cuprum na własnym boisku zmierzyło się z kolejnym mocnym zespołem PlusLigi – drużyną z Zawiercia, która w poprzednim sezonie dotarła do finału Ligi Mistrzów. Przewaga przyjezdnych była wyraźna – gospodarze nie przekroczyli nawet 20 punktów w żadnym secie. Zawiercianie dominowali we wszystkich elementach gry: ataku, zagrywce, bloku i obronie, a wyróżniającymi się zawodnikami byli Bartosz Kwolek, Mateusz Bieniek i Aaron Russell.

Wygrana „zielono-żółtych” pozwoliła im na objęcie prowadzenia w tabeli, a pamiątkę z tego spotkania w postaci statuetki MVP zdobył Mateusz Bieniek. Cuprum natomiast spadło na przedostatnie miejsce z zaledwie jednym punktem na koncie.

„Pszczoły” w natarciu

Skra Bełchatów pokonała gospodarzy z Suwałk 3:1. W pierwszym secie lepiej zaprezentował się Ślepsk, który szybko objął prowadzenie i odskoczył na kilka punktów. Bełchatowianie długo gonili wynik i w końcówce doprowadzili do remisu, jednak po grze na przewagi górą byli suwalczanie, wygrywając 27:25.

Druga partia miała już jednostronny przebieg. „Pszczoły” dominowały w ataku i bloku, popełniając przy tym bardzo mało błędów. Bełchatowianie szybko zbudowali wysoką przewagę, która momentami sięgała dziesięciu punktów, pewnie zwyciężając 25:14.

W trzeciej odsłonie początkowo gra była wyrównana, ale w środkowej fazie inicjatywę przejęli goście z Bełchatowa. Skuteczna gra w ataku oraz dobra zagrywka pozwoliły im wygrać 25:21. Czwarta partia przebiegała podobnie – do stanu 9:9 oba zespoły grały punkt za punkt, po czym Skra odskoczyła rywalom. Seria punktów w końcówce przesądziła o wygranej 25:16 i triumfie bełchatowian w całym spotkaniu, a wyróżniony został rozgrywający Grzegorz Łomacz.

„Gdańskie Lwy” bez punktów

Jastrzębski Węgiel zwyciężył we wtorkowym, domowym starciu z gośćmi z północy 3:1. W pierwszym secie gospodarze od początku utrzymywali kilkupunktową przewagę, choć „Gdańskie Lwy” zdołały doprowadzić do remisu 20:20. Końcówka obfitowała w błędy, a zepsuta zagrywka Trefla przesądziła o wyniku 25:23. Druga partia przebiegała już wyraźnie pod dyktando jastrzębian, którzy imponowali skutecznością w ataku i wygrali 25:18.

W trzecim secie inicjatywę przejęli siatkarze z Gdańska, budując przewagę po dobrej grze na zagrywce. Mimo że Jastrzębski Węgiel doprowadził do wyrównania, końcówkę lepiej rozegrali goście, wygrywając 25:23 po punktach Tobiasa Branda. Czwarty set był bardzo wyrównany, lecz decydująca seria przy zagrywkach Nicolasa Szerszenia oraz błąd Trefla w końcówce pozwoliły gospodarzom triumfować 25:23 i zamknąć mecz.

Sensacja w Częstochowie

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania nie kryto zaskoczenia wobec faktu, że w wyjściowym składzie Luciano De Cecco ustapił miejsca koledze z drużyny, Tomaszowi Kowalskiemu. Pierwszy set wyraźnie należał do częstochowian, którzy szybko zbudowali przewagę i kontrolowali grę. Liderem zespołu był Patrik Indra, bardzo skuteczny w ataku, a gospodarze wygrali tę partię 25:17.

W drugiej odsłonie lepiej zaczęli goście z Kędzierzyna-Koźla, jednak miejscowi kilkukrotnie doprowadzali do wyrównania. Końcówka była zacięta, lecz kluczowe akcje padły łupem gości, którzy zwyciężyli 25:23. Trzeci set miał wyrównany przebieg, a losy partii rozstrzygnęły się dopiero w końcówce po dobrej zagrywce Bartłomieja Lipińskiego i skutecznych atakach IndryNorwid wygrał 25:23.

Czwarta partia rozpoczęła się po myśli gospodarzy, którzy dzięki punktowym zagrywkom szybko odskoczyli rywalom. Częstochowianie dominowali w ataku i pewnie dowieźli przewagę do końca, wygrywając 25:18 i całe spotkanie 3:1, a najlepszym zawodnikiem okazał się Patrik Indra.

Dominacja „Wilków”

Ekipa znad Wisłoka zdominowała gospodarzy z Elbląga i zdobyła 3 punkty. W pierwszym secie Barkom na początku dyktował tempo i odskoczył na kilka punktów (9:5), ale rzeszowianie odrobili straty, lepiej grając w ataku i obronie, i zakończyli partię skutecznym atakiem Karola Butryna 25:20. Druga odsłona była wyrównana, a obie drużyny walczyły punkt za punkt. Resovia miała piłkę setową po błędzie rywali, lecz musiała grać na przewagi, które rozstrzygnął Butryn28:26. W trzecim secie rzeszowianie od początku zbudowali przewagę po serii punktów (1:7), kontrolowali przebieg seta i zakończyli spotkanie skutecznym atakiem Lukasa Vasiny 25:17. Statuetka MVP powędrowała w ręce Marcina Janusza.

fot. Julia Babel

Może Cię zainteresować

  • Emocje w 9. kolejce PlusLigi: tie-breaki, niespodzianki i mocni faworyci

    9. kolejka PlusLigi przyniosła zestaw emocjonujących spotkań — od pewnych zwycięstw faworytów, po spektakularne tie-breaki i zaskakujące zwroty akcji. Kibice mogli oglądać zarówno dominację topowych drużyn, jak i ambitną walkę beniaminka oraz debiut szkoleniowca. Weekend pełen był siatkarskich wrażeń – zapraszamy na podsumowanie!

  • Cztery pory siatkówki – lato

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał?

  • Cztery pory siatkówki – co dalej?

    Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał? To podsumowałyśmy już w poprzednich odsłonach „Czterech pór siatkówki”. Pozostaje więc jeszcze jedno pytanie – co dalej?

  • Trzy mecze, dziesięć setów – 13. kolejka Tauron Ligi wystartowała

    W miniony weekend, gdy oczy kibiców zwrócone były w stronę Krakowa i finałów Tauron Pucharu Polski mężczyzn, rozpoczęła się 13. kolejka Tauron Ligi. Choć rozegrane zostały tylko trzy z sześciu spotkań, dostarczyły one sporo emocji i kilka wyraźnych sygnałów, że ligowa czołówka nie zamierza zwalniać tempa. Faworytki potwierdziły swoją dyspozycję, choć nie obyło się bez trudniejszych momentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *