Emocje, zwroty akcji i dramatyczne chwile – pełna wydarzeń 9. kolejka Tauron Ligi
9. kolejka Tauron Ligi dostarczyła kibicom całą paletę siatkarskich emocji: od spektakularnych odwróceń losów meczu, przez pewne zwycięstwa faworytek, aż do dramatycznych momentów na parkiecie. Oto najciekawsze wydarzenia ostatnich pojedynków.

Sensacja i dominacja
Na dobry początek byliśmy świadkami spektakularnego zwrotu akcji i jednego z najbardziej widowiskowych zwycięstw sezonu. Siatkarki Sokół & Hagric Mogilna podjęły we własnej hali drużynę ITA TOOLS Stalą Mielec. Starcie rozpoczęło się fatalnie dla gospodyń — dwa pierwsze sety zakończyły się niemal bliźniaczymi wynikami 15:25. Mielczanki dominowały zarówno fizycznie, jak i taktycznie, świetnie czytając grę mogilnianek. Jednak od trzeciej partii obraz meczu zmienił się diametralnie. Podopieczne Mateusza Grabdy zaczęły skuteczniej bronić i poprawiły regularność w ataku, co pozwoliło im przejąć inicjatywę. Gospodynie wygrały 25:21, a w czwartym secie całkowicie zneutralizowały ofensywę Stali, triumfując 25:15. W tie-breaku zawodniczki z Mogilna błyskawicznie zbudowały prowadzenie 10:4. Choć rywalki próbowały wrócić do gry, końcówka należała do gospodyń, które przypieczętowały niespodziewane, ale w pełni zasłużone zwycięstwo 15:13.
EcoHarpoon Nowel LOS Nowy Dwór Mazowiecki nadal czeka na pierwsze punkty w lidze, a starcie z BKS Bostik ZGO Bielsko-Białą tylko potwierdziło dominację gości. Choć początek pierwszego seta był wyrównany, to od stanu 7:7 przewaga bielszczanek systematycznie rosła. Mocny serwis oraz wysoka skuteczność na lewym skrzydle umożliwiły BKS-owi pewne zwycięstwo 25:13. Kolejne dwie partie miały bardzo podobny przebieg — drużyna Bartłomieja Piekarczyka kontrolowała rytm gry, a gospodyniom brakowało argumentów, by ją zatrzymać. Wyróżniały się zwłaszcza Klaudia Nowakowska i Aleksandra Gryka, które nie tylko punktowały, ale też stabilizowały grę zespołu.
Faworytki pokazują moc
Spotkanie KS DevelopResu Rzeszów z Metalkas Pałacem Bydgoszcz przebiegało pod dyktando zespołu gości, choć momentami bydgoszczanki potrafiły zbliżyć się na kilka punktów. Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:20, ale prawdziwe emocje przyniosła druga partia, w której gospodynie przez chwilę utrzymywały kontakt, dobrze grając blokiem i serwisem. O wszystkim przesądził jednak trzeci set — rzeszowianki rozpoczęły od imponującego prowadzenia 9:0, praktycznie zamykając mecz już w jego pierwszych minutach. Rozgrywająca Katarzyna Wenerska, wybrana MVP spotkania, świetnie rozprowadzała piłki i przez cały mecz utrzymywała wysokie tempo gry swoich zawodniczek.
Mecz ŁKS-u Commercecon Łódź z LOTTO Chemikiem Police dostarczył prawdziwy rollercoaster emocji. Gospodynie świetnie weszły w spotkanie, wygrywając pierwsze dwa sety, ale policzanki nie zamierzały odpuszczać — poprawiły zagrywkę, ustabilizowały przyjęcie i doprowadziły do wyrównania wyniku. Czwartą odsłonę meczu kibice zapamiętają na długo — podczas jednej z akcji rozgrywająca Angelika Gajer upadła na parkiet i przez kilka minut nie była w stanie się podnieść. Konieczna była interwencja sztabu medycznego, a zawodniczka została zniesiona z boiska na noszach. Mimo tego poruszającego momentu ŁKS potrafił wrócić na właściwe tory. Tie-break należał już całkowicie do łodzianek, które wygrały go 15:8 dzięki świetnej grze Darii Szczyrby i Mariany Brambilli. Najwięcej punktów, bo 21, zdobyła jednak Anna Obiała, którą nagrodzono statuetką MVP.
Siatkarki PGE Budowlanych Łódź potrzebowały czterech setów na wygraną z MOYA Radomką Radom. Pierwszy set padł łupem gości po serii skutecznych kontr. W drugiej odsłonie radomianki nie odpuściły — gospodynie zbudowały przewagę, którą wykorzystały do zwycięstwa 26:24. Trzecia i czwarta partia to jednak już przewaga Budowlanych. Skuteczność Pauliny Damaske, która zdobyła aż 27 punktów, była kluczowa w ważnych momentach. Ostatni set, zakończony grą na przewagi 27:25, był najbardziej emocjonujący — przyjezdne okazały się jednak bardziej odporne psychicznie.
Opolanki nie zwalniają tempa
Na koniec 9. kolejki siatkarki UNI Opole podjęły ekipę #VolleyWrocław. Gospodynie od początku narzuciły wysoki rytm, dobrze czytając grę rywalek i blokując kluczowe kierunki ataku. Wrocławianki miały problemy zarówno ze skutecznością na skrzydłach, jak i z utrzymaniem koncentracji w dłuższych wymianach. Podopieczne Bartłomieja Dąbrowskiego potwierdziły kolejny raz, że są jednym z najrówniej grających zespołów obecnego sezonu. Zwycięstwo 3:0 wrocławiankami było ich siódmym triumfem z rzędu.
fot. Julia Roik

