Emocje w 9. kolejce PlusLigi: tie-breaki, niespodzianki i mocni faworyci
9. kolejka PlusLigi przyniosła zestaw emocjonujących spotkań — od pewnych zwycięstw faworytów, po spektakularne tie-breaki i zaskakujące zwroty akcji. Kibice mogli oglądać zarówno dominację topowych drużyn, jak i ambitną walkę beniaminka oraz debiut szkoleniowca. Weekend pełen był siatkarskich wrażeń – zapraszamy na podsumowanie!

Podział punktów na początek
Ta kolejka rozpoczęła się od bardzo wyrównanego pojedynku pomiędzy InPost ChKS Chełm a Barkomem Każany Lwów, zakończonego wygraną gości 3:2. Chełmianie otworzyli mecz znakomicie, ale lwowianie szybko znaleźli rytm i doprowadzili do wyrównania. W trzeciej odsłonie gospodarze ponownie przejęli inicjatywę, jednak Barkom odpowiedział równie skuteczną grą w czwartej partii. Tie-break przyniósł już kontrolę przyjezdnych, którzy lepiej radzili sobie w obronie i na kontrze. Beniaminek z Chełma dopisał jednak cenny punkt do tabeli.
Trzy razy po trzy sety
Pojedynki Asseco Resovii Rzeszów z PGE GiEK Skrą Bełchatów od lat elektryzują kibiców, lecz tym razem widowisko miało wyraźnie jednego faworyta. Resovia zwyciężyła 3:0, narzucając tempo gry od początku do końca. Skuteczność w ataku, stabilne przyjęcie i dobra organizacja gry pozwalały gospodarzom regularnie budować przewagę. Skra próbowała nawiązać walkę w drugim secie, jednak rzeszowianie utrzymywali wysoki poziom i nie oddali inicjatywy. Trzecia partia okazała się najbardziej jednostronna — Resovia wygrała 25:14, a liderem zespołu był MVP spotkania Klemen Čebulj (17 pkt).
Bogdanka LUK Lublin równie pewnie rozprawiła się ze Ślepskiem Malow Suwałki, triumfując 3:0. Mistrzowie Polski dominowali zagrywką i atakiem, a ich blok skutecznie zatrzymywał próby gospodarzy. Świetne zawody rozegrał Marcin Komenda, który prowadził grę z dużą swobodą. W ofensywie wyróżnili się Wilfredo León i Kewin Sasak — obaj zdobyli po 14 punktów. Suwałczanie, mimo dobrej postawy Bartosza Filipiaka, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki.
W Gorzowie PGE Projekt Warszawa pokonał Cuprum Stilon Gorzów 3:0, potwierdzając stabilną formę w tym sezonie. Choć gospodarze grali odważnie i mieli swoje szanse, szczególnie w dwóch pierwszych setach, warszawianie prezentowali większą dojrzałość w kluczowych fragmentach. Bartosz Bednorz i Jakub Kochanowski byli liderami ofensywy gości, a ich skuteczność pozwalała utrzymać kontrolę nad przebiegiem meczu. Dla Projektu było to już ósme zwycięstwo w sezonie, umacniające zespół w górnej części tabeli.
Tie-breaki w końcówce kolejki
Starcie Energi Trefla Gdańsk z Aluronem CMC Wartą Zawiercie dostarczyło pełnego dramaturgii pięciosetowego widowiska. Gdańszczanie zaczęli z dużą energią i pewnie wygrali pierwszą odsłonę, lecz goście odpowiedzieli w drugim secie. Trzecia partia ponownie należała do Trefla, jednak Jurajscy Rycerze wyraźnie przejęli inicjatywę w czwartej, doprowadzając do tie-breaka. Decydujący set przebiegał już po myśli gospodarzy, którzy szybko odskoczyli rywalom. Bohaterem spotkania był zdobywca 30 punktów i MVP meczu — Aliaksei Nasevich.
Indykpol AZS Olsztyn sprawił dużą niespodziankę, pokonując ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle po emocjonującym tie-breaku. Goście wystąpili w okrojonym składzie — bez Mateusza Czunkiewicza, Igora Grobelnego i Karola Urbanowicza — co utrudniało utrzymanie jakości gry. Olsztynianie wykorzystali swoje szanse, poprawiając organizację bloku i ataku, dzięki czemu doprowadzili do piątego seta. W tie-breaku gospodarze zachowali więcej koncentracji i wygrali 15:13, a świetnie dysponowani Moritz Karlitzek i Jan Hadrava poprowadzili zespół do zwycięstwa. MVP został Paweł Cieślik, mocno wpływający na grę zagrywką i blokiem.
Na zakończenie kolejki JSW Jastrzębski Węgiel zwyciężył Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa 3:2, w meczu naznaczonym debiutem nowego trenera gości — Ljubomira Travicy. Częstochowianie zaczęli bardzo obiecująco, wygrywając pierwszego seta, lecz w kolejnych fragmentach to Jastrzębie zbudowało większą stabilność. Gospodarze poprawili zagrywkę i blok, dzięki czemu przejęli inicjatywę w drugim i trzecim secie. Zespół Travicy zdołał jeszcze doprowadzić do tie-breaka, jednak w decydującej odsłonie przeważyło doświadczenie Jastrzębskiego Węgla. MVP został Michał Gierżot, pewnie prowadzący grę ofensywną gospodarzy.
fot. Julia Roik

