Dobra postawa polskich klubów w kolejnym tygodniu europejskich zmagań
Bogdanka LUK Lublin odwróciła losy meczu o 180 stopni, Resovia wygrała tylko seta, natomiast Jastrzębianie i Częstochowianie pewnie zwyciężyli w 1/8… Co jeszcze działo się w Europucharach?
Za nami kolejny tydzień zmagań na arenie europejskiej. Polskie zespoły przystąpiły do rozgrywek w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów oraz do meczów rewanżowych ⅛ Pucharu CEV i Pucharu Challenge. Zobaczcie więc jak przedstawiały się te zmagania.

Prawie komplet zwycięstw w 4. rundzie Ligi Mistrzów
W grupie B Bogdanka LUK Lublin rozegrała u siebie spotkanie z Knack Roeselare. Beligjska drużyna przyjechała do Polski z nadzieją na rewanż, ponieważ poprzednie spotkanie przegrała w tie-breaku. Zdawać by się mogło, że wszystko jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu, bowiem Roeselare prowadzili już 0:2 a nawet mieli dwie piłki meczowe. Lublinianie walczyli jednak do ostatniej piłki i całkowicie odwrócili losy meczu, wygrywając całe starcie 3:2 (22:25, 23:25, 27:25, 25:16, 15:13). Nagroda dla najlepszego zawodnika powędrowała do Wilfredo Leona – przyjmujący zdobył 26 punktów, z czego 22 atakiem przy 54% skuteczności. Dołożył do tego dwa asy i dwa bloki.
W grupie D. dwie polskie drużyny rozegrały swoje mecze, jednak tylko jedna z nich odniosła zwycięstwo. Asseco Resovia Rzeszów, mimo pewnego zwycięstwa u siebie z SVG Lunebrug, tym razem nie zdołała pokonać niemieckiej drużyny na jej terenie. Rzeszowianie wygrali tylko jednego seta, a przez resztę spotkania prawie cały czas musieli gonić wynik (25:22, 25:27, 25:23, 25:20). MVP spotkania został wybrany rozgrywający, Santeri Valimaa.
Kolejne spotkanie rozegrało się w Sosnowcu, gdzie Aluron CMC Warta Zawiercie podejmował u siebie Sporting CP Lisboa. Zawiercianie pewnie wygrali to spotkanie 3:0 (25:21, 25:21, 25:22). Goście jedynie w trzecim secie przez znaczną częśc mieli przewagę, nie udało im się jej jednak utrzymać do końca i tym samym nie przedłużyli swoich szans na pozostanie w meczu. Statuetkę MVP otrzymał atakujący, Bartłomiej Bołądź. Zdobył 18 punktów – 17 atakiem i jeden blokiem.
Ostatnie polskie starcie w 4. rundzie Ligi Mistrzów należało do stołecznej drużyny. PGE Projekt Warszawa wygrał u siebie 3:0 z Montpellier HSC VB (28:26, 25:23, 25:20). Zawodnikom Projektu udało się zrewanżować ża poprzednie spotkanie z francuską ekipą, które przegrali 2:3. Tym razem, przed własną publicznością odnieśli pewne zwycięstwo, a drużyna przyjezdnych mocniej zagroziła im jedynie w końcówce pierwszego seta. Wybór MVP padł na Bartosza Bednorza – przyjmujący zdobył 19 punktów. 16 razy zapunktował w ataku przy 64% skuteczności i dołożył do tego dwa bloki i jednego asa.
Udane rewanże w Pucharze CEV i Pucharze Challlenge
W Pucharze CEV w ⅛ finału ze swojego obowiązku pewnie wywiązała się drużyna JSW Jastrzębskiego Węgla. Tym razem starcie z fińskim Akaa Volley rozegrało się właśnie w Jastrzębiu-Zdroju, a polska drużyna wygrała je 3:0 (25:22, 25:16, 25:21), ani na chwilę nie dając przyjezdnym poczuć, że mogą w jakikolwiek sposó zagrozić i namieszać w wyniku spotkania. Było to rewanżowe starcie, a pierwsze spotkanie wygrał również zespół z Jastrzębia (1:3). Najlepiej po stronie gospodarzy punktował Adam Lorenc. Zdobył 19 punktów, w tym 17 atakiem, jeden blokiem i jeden punktową zagrywką.
Natomiast w Pucharze Challenge Norwid Częstochowa pokonała u siebie Conqueridor Valnecię również 3:0 (25:18, 30:28, 27:25). Mimo tylko trzech odsłon, spotkanie było bardzo zacięte, co widać w granych na przewagi końcówkach drugiego i trzeciego seta. Częstochowianie w tzw. dwumeczu nie dali wygrać hiszpańskiemu zespołowi nawet jedngo seta – pierwsze starcie również zakończyło się takim samym wynikiem. Najwięcej punktował Patrik Indra, który zanotował 16 oczek – 13 atakiem i aż trzy zagrywką.
fot. Julia Roik

