Cztery pory siatkówki – lato
Końcówka grudnia to co roku czas oczekiwania na nowe początki, ale też podsumowań. Zatem – jaki był rok 2025 w siatkówce? Co dał, co zabrał?
Po zimowo-wiosennych rozstrzygnięciach na szczeblu klubowym, przyszedł czas na kolejną porę siatkówki. Lato – często upalne i burzowe, czasem, szczególnie w Polsce, kapryśne i deszczowe. To czas zwolnionego tempa, chwili oddechu od codzienności, długich wieczorów oraz krótkich i dalekich podróży. Dla młodszych to sezon wakacyjny, dla starszych – sezon urlopowy. Na polach zaczyna się sezon żniw i zbiorów, a w lasach sezon grzybów. A czym jest lato dla kibiców siatkówki? To zdecydowanie najlepszy moment roku – sezon reprezentacyjny.

Po medalu w VNL-u
Lipiec rozpoczął się od zmagań w trzecim tygodniu Siatkarskiej Ligi Narodów. Obie polskie reprezentacje zajmowały wówczas drugie miejsca w swoich tabelach turniejowych.
Polki rywalizowały w japońskiej Chibie, gdzie pokonały Koreanki i Bułgarki, a musiały uznać wyższość Brazylijek i Włoszek. Fazę interkontynentalną zakończyły na czwartej pozycji, mając już zapewniony udział w turnieju finałowym jako jego gospodynie. Polacy swoje mecze rozgrywali w gdyńsko-sopockiej Ergo Arenie. Po tie-breakach pokonali Iran i Francję, natomiast przegrali z Kubą i Bułgarią. Dzięki solidnej zaliczce z poprzednich tygodni dwa zwycięstwa wystarczyły do awansu do finałów.
Po raz pierwszy w historii turniej finałowy siatkarek rozegrano w Polsce, a miastem-gospodarzem była Łódź. Biało-czerwone rozpoczęły od ćwierćfinału z Chinkami, wygranego po pięciosetowym, niezwykle wyrównanym boju. W półfinale lepsze okazały się Włoszki – późniejsze zdobywczynie złotego medalu Ligi Narodów. W meczu o trzecie miejsce Polki nie dały większych szans Japonkom, pozwalając im ugrać tylko jednego seta. Tym samym podopieczne Stefana Lavariniego sięgnęły po trzeci z rzędu brązowy medal VNL, a Agnieszka Korneluk znalazła się w drużynie marzeń jako jedna z dwóch najlepszych środkowych.
Turniej finałowy mężczyzn odbył się w chińskim Ningbo i był popisem reprezentacji Polski. Zespół Nikoli Grbicia wygrał wszystkie mecze bez straty seta – ćwierćfinał z Japonią, półfinał z Brazylią oraz finał z Włochami były pokazem siatkarskiej dominacji. Po roku przerwy biało-czerwoni wrócili na najwyższy stopień podium. Indywidualnie wyróżniono trzech Polaków: Wilfredo Leona (najlepszy przyjmujący), Kewina Sasaka (najlepszy atakujący) oraz Jakuba Kochanowskiego (najlepszy środkowy), który otrzymał także tytuł MVP turnieju.
(Nie)trudne się wylosowało?
15 lipca, w trakcie trwania Siatkarskiej Ligi Narodów, w siedzibie CEV w Luksemburgu odbyło się losowanie grup Ligi Mistrzyń i Ligi Mistrzów. Nie zabrakło polskich akcentów – w losowaniu żeńskich klubów brał udział Andrzej Wrona, a męskich – Joanna Wołosz. Zgodnie z zasadami kluby z jednego kraju nie mogły trafić do tej samej grupy, wyjątek stanowiły zespoły z dziką kartą, a taką w tym sezonie otrzymała Asseco Resovia Rzeszów. W obu rozgrywkach polskie zespoły znalazły się w grupach B, D i E.
Liga Mistrzyń
grupa B: PGE Budowlani Łódź, Fenerbahce Medicana Stambuł, Igor Gorgonzola Novara, Benfica Lizbona (zwyciężczynie jesiennych kwalifikacji)
grupa D: ŁKS Commercecon Łódź, Imoco Conegliano, Dresdner SC, Zeren Ankara
grupa E: KS DevelopRes Rzeszów, SSC Palmberg Schwerin, Levallois Paris Saint-Cloud, VC Maritza (zwyciężczynie jesiennych kwalifikacji)
Liga Mistrzów
grupa B: Bogdanka LUK Lublin, Galatasaray Stambuł, Knack Volley Roeselare, Halkbank Ankara
grupa D: Aluron CMC Warta Zawiercie, Asseco Resovia Rzeszów, SVG Lüneburg, Sporting Lizbona
grupa E: PGE Projekt Warszawa, Cucine Lube Civitanova, Volley Haasrode Leuven, Montpellier Volley
Stolica przeniesiona (na weekend) do Krakowa
Po raz dziesiąty Kraków na jeden weekend stał się siatkarską stolicą kraju. Od 29 do 31 sierpnia rozegrano XXII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Oprócz reprezentacji Polski w turnieju wystąpiły zespoły Serbii, Brazylii i Argentyny. Dla drużyny Nikoli Grbicia był to tradycyjnie ostatni sprawdzian przed docelową imprezą sezonu – Mistrzostwami Świata.
Biało-czerwoni wygrali jedno spotkanie, z Serbią, co dało im trzecie miejsce. Po raz pierwszy w historii triumfowała Argentyna, a drugą lokatę zajęła Brazylia. Miłym akcentem był gest Tomasza Fornala, który z okazji urodzin otrzymał od sponsora – marki 4F – voucher o wartości 21 000 zł. Przyjmujący zadeklarował, że całą kwotę przekaże na rzecz dwóch krakowskich domów dziecka.
Mistrzowski finał sezonu reprezentacyjnego
Najważniejszym punktem sezonu były Mistrzostwa Świata. Turniej siatkarek rozegrano od 22 sierpnia do 7 września w Tajlandii. Polki rywalizowały w grupie G w Phuket, gdzie w czterech setach pokonały Wietnamki i Kenijki oraz po tie-breaku Niemki, wygrywając swoją grupę. W Bangkoku, w 1/8 finału, po pięciosetowym boju wyeliminowały Belgijki. W ćwierćfinale ponownie na ich drodze stanęły Włoszki, które i tym razem nie pozostawiły złudzeń i zamknęły naszym siatkarkom drzwi do strefy medalowej. Drużyna Julio Velasco sięgnęła po mistrzostwo świata, dokładając je do tytułu mistrzyń olimpijskich i notując imponującą serię 36 zwycięstw z rzędu.
Tydzień później rywalizację rozpoczęli siatkarze. Turniej mężczyzn odbył się na Filipinach w dniach 12–28 września. Polacy w grupie B w Quezon City zmierzyli się z Rumunią, Katarem i Holandią. Fazę grupową przeszli niemal bezproblemowo, tracąc tylko jedną partię. W fazie pucharowej, w Pasay, w 1/8 finału pokonali Kanadę 3:1, a w ćwierćfinale bez straty seta Turcję. W półfinale musieli uznać wyższość Włochów, na których świetnie dysponowaną drużynę tym razem nie znaleźli recepty. Reprezentanci Italii obronili tytuł mistrzów świata, sięgając po złoty medal – podobnie jak ich koleżanki z żeńskiej kadry. Biało-czerwoni natomiast w meczu o trzecie miejsce nie pozwolili sobie wyrwać zwycięstwa Czechom i wygrali 3:1, zdobywając historyczny brązowy medal mistrzostw świata, którego dotąd brakowało w bogatej kolekcji reprezentacji Polski. Na zakończenie turnieju Jakub Kochanowski został wybrany do drużyny marzeń jako jeden z dwóch najlepszych środkowych.
Po tak intensywnym sezonie reprezentacyjnym przyszedł moment na chwilę wytchnienia. Reprezentacje rozjechały się do swoich krajów, a siatkarki i siatkarze – do domów, by na moment zwolnić tempo i naładować baterie po miesiącach rywalizacji na najwyższym poziomie. Odpoczynek nie mógł jednak trwać długo – za rogiem czekała już jesień, a wraz z nią start sezonu klubowego. O tym, co działo się w końcówce roku, przeczytacie w kolejnej części naszego cyklu.
fot. Julia Roik

