#PucharPolski: Porażki Lechii i BBTS-u, zwycięstwo Skry oraz wielkie emocje w Jastrzębiu-Zdroju – za nami ćwierćfinały

 

We wtorek i w środę zostały rozegrane ćwierćfinały Pucharu Polski 2019/2020. Zarówno w Tomaszowie Mazowieckim, jak i Bielsku-Białej obyło się bez niespodzianki. Niewątpliwie osłabiony Indykpol AZS Olsztyn podobnie jak w meczu 13. kolejki PlusLigi, tak i tym razem musiał uznać wyższość PGE Skry Bełchatów. Najwięcej emocji było w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie w fenomenalnym stylu szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił Trefl Gdańsk. Zapraszamy do zapoznania się z krótkim podsumowaniem.

Ćwierćfinałową rywalizację w ramach Pucharu Polski otworzyło starcie pomiędzy Lechią Tomaszów Mazowiecki a VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa. We wtorkowy wieczór stołeczna drużyna w pełni wywiązała się z roli faworyta pewnie pokonując pierwszoligowy zespół w trzech odsłonach. Aktualni wiceliderzy PlusLigi zaprezentowali się zdecydowanie lepiej we wszystkich elementach oraz znacznie rzadziej się mylili (9:23). Największym atutem podopiecznych trenera Andrei Anastasiego w tym spotkaniu był blok. Warszawianie zablokowali przeciwników aż 10 razy (tomaszowianie zaledwie 3), a najczujniejszy przy siatce był Andrzej Wrona (autor 4 punktowych bloków). Ponadto kapitan przyjezdnej ekipy wykręcił 86% skuteczności w ataku (6 oczek zdobytych elementem). Natomiast najwięcej punktów do meczowego dorobku gości dopisał Igor Grobelny – 12 (8 atakiem – 57% skuteczności, 1 blokiem, 3 zagrywką), który został wybrany najbardziej wartościowym graczem pierwszego ćwierćfinału. 

We wtorkowy wieczór do walki o awans do zaplanowanego na marzec turnieju finałowego przystąpili także siatkarze PGE Skry Bełchatów oraz Indykpolu AZS-u Olsztyn. Pojedynek bełchatowsko-olsztyński zakończył się czterosetowym triumfem żółto-czarnych, którzy tym samym pozostali w grze o trofeum. Olsztyńscy akademicy lepiej radzili sobie w przyjęciu (w defensywie dwoił się i troił Michał Żurek) oraz za linią 9. metra (asy serwisowe – 6:1), a gorzej wypadli w ataku (punkty zdobyte tym elementem – 49:54, skuteczność – 43:49%) i bloku (8:13). Zatem trzeba podkreślić, że w głównej mierze pogrążyły ich błędy własne (25:18). Warto również dodać, iż w olsztyńskich szeregach zabrakło dwóch podstawowych zawodników – kontuzjowanego Jana Hadravy oraz Wojciecha Żalińskiego, który się rozchorował. Jeśli chodzi o podopiecznych trenera Michała Mieszko Gogola, to po 16 oczek zapisali na swoich kontach Mariusz Wlazły i Artur Szalpuk. Naprawdę dobry mecz rozegrał też Karol Kłos (13 punktów: 9 zagrywką – 60% skuteczności, 3 blokiem, 1 zagrywką). Środkowy Skry został okrzyknięty mianem MVP.

Następnego dnia Jastrzębski Węgiel we własnej hali, przed własną publicznością zmierzył się z Treflem Gdańsk. W dwóch pierwszych partiach górą byli miejscowi siatkarze, ale później inicjatywę przejęły gdańskie lwy doprowadzając do wyrównania stanu rywalizacji. Tym samym do ostatecznego rozstrzygnięcia tego spotkania doszło dopiero w tie-breaku, który na swoją korzyść sfinalizowała drużyna pod wodzą trenera Michała Winiarskiego. W piątym secie jastrzębianie prowadzili już 12:8, ale wówczas wyższy bieg wrzucili nie mający nic do stracenia gdańszczanie i pewnie kroczyli oni w stronę zwycięstwa wprawiając w osłupienie rywali oraz wszystkich, ktorzy mieli przyjemność obejrzeć to widowisko. Najbardziej wartościowym graczem tej emocjonującej batalii został wybrany Bartosz Filipiak (23 punkty: 15 atakiem – 45% skuteczności, 3 blokiem, 5 zagrywką). Na pochwałę zasłużył również Paweł Halaba podnoszący jakość gdańskiego przyjęcia (26 przyjętych piłek – pozytywnie: 69%, perfekcyjnie: 35%), który ponadto zdobył 17 oczek (16 atakiem – 46% skuteczności, 1 zagrywką). Po drugiej stronie siatki bombardierem był Dawid Konarski (26 punktów: 19 atakiem – 50% skuteczności, 6 blokiem, 1 zagrywką).

Skład uczestników turnieju finałowego Pucharu Polski zamknęła Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która zgodnie z przewidywaniami potrzebowała wyłącznie trzech aktów, żeby wygrać z BBTS-em Bielsko-Biała. Aktualnie 3. ekipa Krispol 1. Ligi nie miała żadnych szans w starciu z obecnymi liderami PlusLigi. W środowy wieczór mianem MVP pojedynku bielsko-kędzierzyńskiego został okrzyknięty Simone Parodi. O ile przyjmujący ZAKSY przeciętnie spisywał się w defensywie, o tyle grał pierwsze skrzypce w ofensywie. Parodi zapisał na swoim koncie 16 oczek (12 atakiem – 63% skuteczności, 2 blokiem, 2 zagrywką). Warto wspomnieć także o niezastąpionym Pawle Zatorskim, który w tym ćwierćfinale przyjmował pozytywnie na poziomie 63% (perfekcyjnie na poziomie 38%). Ciekawostką jest to, że kędzierzynianie popełnili tylko jeden błąd mniej niż bielszczanie (19:20).

ĆWIERĆFINAŁY – WYNIKI:
NR MECZU
GOSPODARZE
WYNIK
GOŚCIE
mecz nr 21 BBTS Bielsko-Biała 0:3 (16:25, 12:25, 23:25) Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
mecz nr 22 Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:18, 26:24, 20:25, 20:25, 13:15) Trefl Gdańsk
mecz nr 23 PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:20, 18:25, 25:20, 25:16) Indykpol AZS Olsztyn
mecz nr 24 Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:3 (16:25, 16:25, 11:25) VERVA Warszawa ORLEN Paliwa

źródło: informacje własne / plusliga.pl – opracowanie własne & fot. Natalia Miłek (VOLLEYWORLD & Natalia Miłek.PHOTO)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.