Przedmeczowa rozgrzewka #5: Michał Kędzierski

 

Kolejnym uczestnikiem Przedmeczowej rozgrzewki jest siatkarz, który na swoim koncie ma brązowy medal Ligi Europejskiej 2015 i czwarte miejsce na Igrzyskach Europejskich w Baku. Na 30. Letniej Uniwersjadzie w Neapolu był kapitanem reprezentacji Polski, która wywalczyła wówczas srebrny medal. Wychowanek AKS Rzeszów, Mistrz Młodej Ligi 2017 uznany wówczas za najlepszego rozgrywającego Młodej Ligi. Po rocznej przygodzie we włoskiej Serie A minione rozgrywki spędził w radomskim klubie, gdzie jak wiadomo będzie grał również w kolejnym sezonie. Mowa oczywiście o rozgrywającym Michale Kędzierskim. Co wybiera spośród szarlotki, bądź sernika i co wspólnego ma z tym jego kot? Jakie trzy rzeczy zabrałby na bezludną wyspę? #TeamNaDwór, czy #TeamNaPole? Na co nigdy by się nie zdecydował? Odpowiedzi na wszystkie te pytania znajdziecie w tej najdłuższej, jak dotąd, rozgrzewce!

ROZCIĄGANIE:

Siatkówka to: pasja, radość, sposób na życie, praca, emocje, frajda.
Przełomowy moment w mojej karierze: było kilka takich momentów – pierwszy mecz w PlusLidze, powołanie do Reprezentacji, Igrzyska Europejskie w Baku, pierwszy sezon jako podstawowy rozgrywający.
Najzabawniejsza sytuacja z kibicami: po ostatnim meczu w jednym z sezonów, dostałem od kibiców puszkę z bigosem.
Gdybym nie został siatkarzem: od 10 roku życia trenuję siatkówkę. Poświęciłem mojej pasji bardzo dużo czasu. Od zawsze moim celem było to, żeby zostać siatkarzem. Miałem kilka planów B, jednak cieszę się, że nie musiałem ich wdrażać w życie. Mogłoby potoczyć się wtedy różnie, więc nie mam pojęcia kim bym został.
Najbardziej cenię sobie: nie będę oryginalny i odpowiem prozaicznie – zdrowie, miłość i czas spędzony z bliskimi.
Nigdy nie zapomnę: pierwszego pocałunku.
Miejsce, które chciałbym zobaczyć: Nanga Parbat, Taj Mahal, Mur Chiński, Kalifornia, Hawana, Nowy Jork, Wielki Kanion, Polinezja Francuska, Madagaskar, lotnisko w Radomiu 😉
Trzy rzeczy, które zabrałbym na bezludną wyspę: telefon z pełną baterią, ponton i wiosła.
Wolny czas poświęcam na: między treningami na jedzenie, odpoczynek, drobne sprawy i sprawki. Między sezonami na treningi, podróże po świecie i turystykę górską.
Trzy słowa, które opisują mnie najlepiej: zrównoważony, życzliwy i z drugiego pokoju słyszę, że dziwny 😀
Coś, co chciałbym w sobie zmienić: zawsze jest nad czym pracować chociaż generalnie jestem w porządku.
Coś, czego nie umiem, a zawsze chciałem się nauczyć: surfing.
Nigdy nie zdecydowałbym się na: rozegranie piłki meczowej do libero.
Najfajniejsze wspomnienie z dzieciństwa: zwycięstwo w Obozowych Zawodach Narciarskich. Z uwagi na grę w siatkówkę nie mogę obecnie jeździć na nartach, a bardzo za tym tęsknię.
Jedno życzenie do złotej rybki: szczęśliwe życie rodzinne.


ODBIJANIE W PARACH:

pobudka skoro świt czy spanie do południa? W drużynie z Radomia treningi zaczynamy o 8:30, więc pobudka skoro świt. Nie powiem jednak, że wstawanie wraz ze wschodem słońca to moje hobby. W wolne dni lubię dłużej pospać.
zawsze przed czasem czy modnie spóźniony? Wolę czekać, niż zmuszać kogoś do czekania na mnie. W praktyce – wychodzi różnie…
co najpierw ląduje w Twojej misce: płatki czy mleko? Fuj. Nie lubię mleka w czystej postaci. Ani ciepłe, ani zimne, żadne. A sypać płatki do miski, w której nie ma i nie będzie mleka – nie miałoby sensu. Postaram się jednak wyobrazić sobie, co byłoby gdybym lubił… iii… najpierw płatki.
sernik czy szarlotka? Wybór jest prosty. Nasz kot ma na imię Sir Nick 😉
kakao czy gorąca czekolada? W kakao jest za dużo mleka.
książka czy Netflix? W obecnych czasach dużo czasu poświęcam na obie formy rozrywki i edukacji. Więcej czasu spędzam przy oglądaniu niż czytaniu.
Perfekcyjny Pan Domu czy Geniusz Panujący nad Chaosem? Nie nazwałbym tego chaosem, ale o perfekcji nie ma mowy. Co innego geniusz… 😉
czas rozstrzygnąć definitywnie odwieczny “konflikt” – wyjście z domu: na dwór czy na pole? Ha, ha – w domu wciąż toczymy o to boje 😉 Nie mieszkam w pałacu, tylko idę kopać ziemniaki 😀 Poza tym pochodzę z Podkarpacia.
spacer czy przejażdżka rowerowa? Jeśli spacer, to w konkretnym celu, jeśli przejażdżka rowerowa, to długa. A tak na poważnie – w liceum przez jakiś czas mówili na mnie Ojciec Mateusz.
bryza nad Bałtykiem czy halny w Tatrach? Nie wyobrażam sobie innej odpowiedzi niż Tatry. Jestem miłośnikiem gór, a w szczególności tych z najmłodszej wśród fałdowań – orogenezy alpejskiej.
all inclusive w ciepłych krajach czy obóz przetrwania w Bieszczadach? Więcej frajdy sprawiłby mi obóz w Bieszczadach. Chociaż nie mam nic do ciepłych krajów i all inclusive. Chciałbym żeby wystarczało czasu, pieniędzy i zdrowia na obie formy wypoczynku.
domówka czy impreza na mieście? Domówka w gronie bliskich znajomych.
muzyka relaksacyjna czy mocne brzmienia? Zależy od nastroju. Moje klimaty są pomiędzy. Zdarza się, że relaksuję się po treningu, a nakręcam przy pomocy cięższych brzmień przed meczem.
krawat czy muszka? Przystojniejszy jestem w muszce 😉
cabrio czy van? Van bo w Cabrio leje się woda na głowę, kiedy pada deszcz. Poza tym bardzo wieje, a wiatr jest najgorszy, bo jak jest ciepło i wieje, to jest zimno.

fot. Anna Skowrońska (VOLLEYWORLD / SkowroGraphy)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Daria Jańczyk

Daria Jańczyk

Fotografia i siatkówka są dwiema ogromnymi wyspami na morzu moich niesamowicie różnych zainteresowań. Jednak dopiero po połączeniu tych figurujących pasji w spójną całość powstało coś naprawdę niesamowitego. Taka praca daje mi ogromną radość, ale przede wszystkim stała się motorem, który napędza mnie w życiu poza boiskiem. Na co dzień wciąż się uczę, eksperymentuję, odkrywam, dużo się śmieję, podróżuję, poznaję wspaniałych ludzi, spełniam marzenia i staram się być dobrym, szczęśliwym człowiekiem, dzieląc się tym z innymi. Co więcej? Niech mówią za mnie moje zdjęcia :)