Ford Mustang Svt Cobra Supercharged 500 Cv For Sale Online Help Writing History Essay Haroun And The Sea Of Stories Theme Essay Example Best Course Work Proofreading For Hire For Phd Sez Les Summary

Przedmeczowa rozgrzewka #12: Szymon Romać

 

W naszej rozgrzewce czas dziś na kolejnego atakującego. Jest absolwentem spalskiego SMS-u oraz dwukrotnym Mistrzem Polski Juniorów. Na plusligowych parkietach zadebiutował w klubie ze swojego rodzinnego miasta – Cuprum Lubin. Dwa sezony w PGE Skrze Bełchatów dały mu Superpuchar Polski oraz Mistrzostwo Polski. Od 2018 roku gra we francuskim Cambrai VB. Ma na swoim koncie występy w reprezentacji Polski kadetów i juniorów. Z kolei z reprezentacją seniorską wywalczył brąz Ligi Europejskiej w 2015 roku. Na co nigdy by się nie zdecydował? Jaką sytuację z kibicami wspomina najlepiej? Wychodzi z domu na dwór, czy na pole? Przed Wami Szymon Romać i jego odpowiedzi!

ROZCIĄGANIE:

Siatkówka to: moja wielka pasja. Mówi się, że jeżeli robisz to co kochasz, to nie możesz nazywać tego pracą i jestem jednym z tych szczęśliwców. Siatkówka dla mnie to również wspaniałe emocje i niesamowici kibice, mnóstwo znajomych oraz wór wspomnień i opowieści, które można opowiadać dzieciom.
Przełomowy moment w mojej karierze: wydaje mi się, że takim przełomowym momentem był awans do PlusLigi razem z Cuprum Lubin, był to fajny okres, który pozwolił mi zaprezentować się szerszemu gronu odbiorców jak również otrzymać powołanie do reprezentacji Polski.​
Najzabawniejsza sytuacja z kibicami: jedna, która szczególnie zapadła mi w pamięci, to zakończenie zeszłego sezonu w lidze francuskiej. Po ostatnim meczu udaliśmy się do naszych kibiców, aby podziękować im za doping na przestrzeni całego sezonu. Oprócz podziękowań było również rozdawanie koszulek. Ja oddałem już swój komplet i jeden z kibiców zapytał czy mógłbym mu oddać koszulkę, odpowiedziałem, że mam jedynie to co widać czyli bieliznę termiczną, na co on rzekł, że dla niego mogą być nawet majtki, byleby była jakaś pamiątka.
Gdybym nie został siatkarzem: trudno powiedzieć, praktycznie od liceum wszystko było podporządkowane siatkówce i tylko na tym się skupiałem, oczywiście miałem okresy w których marzyło mi się bycie biznesmenem i prowadzenie dużego przedsiębiorstwa, ale Lubin to region zdecydowanie górniczy więc pewnie skończyłoby się w kopalni.​
Najbardziej cenię sobie: jest wiele rzeczy które cenię, ale wydaje mi się, że najbardziej cenie sobie szczerość w kontaktach międzyludzkich.​
Nigdy nie zapomnę: z rzeczy czysto siatkarskich Mistrzostwa Polski ze Skrą Bełchatów, z tych życiowych to dnia ślubu i narodzin córki.
Miejsce, które chciałbym zobaczyć: lista jest długa nie będę ukrywał, choć ostatnio najbardziej chodzi mi po głowie podróż do Szkocji.
Trzy rzeczy, które zabrałbym na bezludną wyspę: najpierw rodzinę, a później zapewne Play Station i stertę dobrych książek. Choć myśląc racjonalnie to powinna się również znaleźć kosmetyczka z zawartością i jakieś ubrania.​
Wolny czas poświęcam na: rodzinę, to ona zawsze jest na pierwszym miejscu, ale znajduję również czas na edukację i inwestycję w siebie. Zawsze znajdzie się również czas na spotkanie z przyjaciółmi i znajomymi.
Trzy słowa, które opisują mnie najlepiej: wydaje mi się, że byłyby to: upartość (nie zawsze w pozytywnym wymiarze tego słowa), ambicja i determinacja.​
Coś, co chciałbym w sobie zmienić: przestać się przejmować i cieszyć się małymi rzeczami.​
Coś, czego nie umiem, a zawsze chciałem się nauczyć: latać samolotem i mówić po włosku​.
Nigdy nie zdecydowałbym się na: skok z mostu, spotkanie oko w oko z tygrysem, taniec z wężami. Z takich przyziemnych spraw, nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałem, ale postawię na wyrywanie zęba bez znieczulenia 😉
Najfajniejsze wspomnienie z dzieciństwa: ciężko się zdecydować, ale chyba generalnie taka młodzieńcza beztroska i niedzielne wycieczki z rodzicami oraz letnie obozy wakacyjne​.
Jedno życzenie do złotej rybki: obecnie życzyłbym sobie, abyśmy jak najszybciej wrócili do normalności i codziennego funkcjonowania. Natomiast pomijając pandemię, jaka nas zaatakowała, to życzyłbym sobie bardzo przyziemnie: zdrowia. Jego nie da się kupić, a jak zdrówko szwankuje to i o inne rzeczy ciężko.   


ODBIJANIE W PARACH:

pobudka skoro świt czy spanie do południa? pobudka skoro świt, bo córka nie pozwala dłużej 🙂
zawsze przed czasem czy modnie spóźniony? zawsze przed czasem choć nie ukrywam, że zdarza się być również modnie spóźnionym​
co najpierw ląduje w Twojej misce: płatki czy mleko? obecnie nie jadam, ale kiedyś zdecydowanie płatki
sernik czy szarlotka? sernik all day long​
kakao czy gorąca czekolada? gorąca czekolada
książka czy Netflix? obecnie jest czas na jedno i drugie, ale w ciągu sezonu książka​
Perfekcyjny Pan Domu czy Geniusz Panujący nad Chaosem? Perfekcyjny Pan Domu
czas rozstrzygnąć definitywnie odwieczny “konflikt” – wyjście z domu: na dwór czy na pole? na pole – tutaj przyda się małe wyjaśnienie: otóż w moich lubińskich stronach mówi się ‚,na dwór”, u mojej żony w Bielsku mówi się „na pole” i tam też usłyszałem definicję, która bardzo przypadła mi do gustu. Mówi ona, że „Chłopi chodzą na dwór oglądać szachtę, a szlachta chodzi na pole podglądać chłopów” i tak oto w moim przypadku zostało „pole”.​
spacer czy przejażdżka rowerowa? spacer
bryza nad Bałtykiem czy halny w Tatrach? bryza nad Bałtykiem​
all inclusive w ciepłych krajach czy obóz przetrwania w  Bieszczadach? po sezonie zdecydowanie all inclusive w ciepłych krajach
domówka czy impreza na mieście? domówka
muzyka relaksacyjna czy mocne brzmienia? jedno i drugie, choć częściej mocne brzmienia​
krawat czy muszka? krawat​
cabrio czy van? serce mówi cabrio a rozsądek van​

fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD / Daria Jańczyk Photography)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Anna Maria Węglicka

Anna Maria Węglicka

Pochodzę z Przasnysza, jednak od kilku lat mieszkam w Warszawie, gdzie pracuję i narzekam na niedosyt siatkarskich wydarzeń ;) Pasją do siatkówki zaraził mnie mój Dziadek. W tej dyscyplinie sportu najbardziej interesuje mnie historia reprezentacji Polski, nie wyobrażam sobie też, by po meczu nie zajrzeć w "cyferki", czyli statystyki z rozegranego spotkania. Na co dzień nie potrafiłabym funkcjonować bez przyjaciół, muzyki, dobrej książki czytanej wieczorem i kawy ;) Z VOLLEYWORLDem związana jestem od jego powstania. I chociaż początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, teraz przyznaję, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu :)