Po każdej burzy wychodzi słońce! Fatalny początek, ale udana końcówka w wykonaniu biało-czerwonych!

ŁÓDŹBiało-czerwoni fatalnie rozpoczęli dzisiejsze starcie. Polacy właściwie w ogóle nie istnieli w pierwszym secie dzisiejszego spotkania. Podopieczni trenera Stephana Antigi ocknęli się jednak w odpowiednim momencie i trzy kolejne partie padły ich łupem. Nasi siatkarze z Mariuszem Wlazłym na czele wywalczyli dzisiaj bezcenny komplet punktów. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z relacją z pojedynku polsko-włoskiego!

Premierową odsłonę lepiej rozpoczęli siatkarze z Półwyspu Apenińskiego, którzy prowadzili zarówno na pierwszej jak i drugiej przerwie technicznej. Inauguracyjna partia była koncertem błędów w wykonaniu biało-czerwonych. Reprezentacja Polski miała przede wszystkim problemy z przyjęciem i wyprowadzaniem skutecznych ataków. Włosi z niezwykłą łatwością przedzierali się przez polski blok. Tymczasem nasi zawodnicy nie radzili sobie z pokonywaniem włoskich murów. Sytuacja podopiecznych trenera Stephana Antigi mogłaby być znacznie gorsza, gdyby nie fakt, iż Azzuri również się mylili. We włoskich szeregach wyróżniającą się postacią był Filipo Lanza, który znakomicie spisywał się w ofensywie. Set padł łupem zespołu prowadzonego przez trenera Mauro Berruto.

Przez dłuższą część drugiej partii gra przebiegała w formie walki punkt za punkt. Dopiero w jego końcowej fazie wyraźniejsza przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie Polaków, którzy doprowadzili do wyrównaniu w dzisiejszym meczu. Biało-czerwoni z akcji na akcji czuli się coraz pewniej i już prawie w ogóle nie przypominali zespołu jakim byli w pierwszym secie. Jedynym elementem, który wciąż szwankował w polskich szeregach była zagrywka. Jednak mimo to podopieczni trenera Stephana Antigi zdołali zanotować na swoim koncie dwa asy serwisowe autorstwa Mariusza Wlazłego i Fabiana Drzyzgi. Liderem reprezentacji Polski był Mariusz Wlazły, a Włoch Luca Vettori.

Trzeci set miał podobny przebieg. Polscy siatkarze dopiero w końcowej fazie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. We włoskich szeregach wciąż świetnie radził sobie zastępujący Ivana Zaytseva – Luca Vettori. W trzeciej odsłonie na polski blok często nadziewał się Jiri Kovar. W polskich szeregach prym wciąż wiódł Mariusz Wlazły. Po polskiej stronie coraz lepiej funkcjonowała gra blokiem. W końcowej fazie tej partii biało-czerwoni kapitalnie grali w obronie.

Czwarta odsłona była bardzo wyrówna do samego końca. Obie ekipy wciąż miały problem z wstrzeleniem się z zagrywką. W ofensywie szalał lider reprezentacji Polski – Mariusz Wlazły, który był wspierany przez rozkręcającego się na środku Karola Kłosa. We włoskich szeregach Lucę Vettoriego od czasu do czasu wyręczał Jiri Kovar, który tym razem radził sobie z pokonywaniem polskich murów. Emocjonującą końcówkę lepiej wytrzymali podopieczni trenera Stephana Antigi.

Polska – Włochy 3:1 (19:25, 25:18, 25:20, 26:24)

Składy:

Polska: Zagumny, Nowakowski, Winiarski, Wlazły, Kłos, Mika, Zatorski (L) oraz Kubiak, Drzyzga, Możdżonek, Konarski.

Włochy: Travica, Birarelli, Kovar, Vettori, Buti, Lanza, Rossini (L) oraz Sabbi, Piano, Baranowicz, Colasi (L).

źródło: informacja własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.