Every Problem Has A Solution Essay Outline Creative Writing Masters Toronto Essay About Basic Sentence Patterns Exercises With Answers Pdf Math Problem Solving For Primary Elementary Students With Disabilities

Pięć setów w pierwszym półfinale mistrzostw świata! Canarinhos zagrają o złoto!

KATOKibice, którzy przybyli do katowickiego Spodka by obejrzeć pierwszy mecz półfinałowy, czyli pojedynek francusko – brazylijski, byli świadkami niezwykle emocjonującego starcia, które zostało rozstrzygnięte dopiero w tie – breaku. Spotkanie zakończyło się wiktorią ekipy z Ameryki Południowej, która zagra jutro o złoty medal mistrzostw świata  z reprezentacją Polski lub  Niemiec. Najwięcej punktów w dzisiejszej konfrontacji zdobył Ricardo Lucarelli Santos De Souza – 22 “oczka”. Poniżej prezentujemy relację z sobotniego meczu.

W mecz nieco lepiej weszli podopieczni trenera Bernardo Rezende. Francuzi mieli problem z wstrzeleniem się z zagrywką. W brazylijskich szeregach doskonale spisywał się Sidao. Pierwsza przerwa techniczna, na której Canarinhos prowadzili czterema “oczkami”, nastąpiła po tym jak na brazylijski blok nadział się Antonin Rouzier. Po powrocie na boisko Brazylijczycy zaczęli szaleć w polu serwisowym. Ich mocne zagrywki sprawiały trójkolorowym mnóstwo kłopotów. Przewaga siatkarzy z Ameryki Południowej powiększyła się do siedmiu punktów. Europejczycy tylko od czasu do czasu przejmowali inicjatywę. We francuskich szeregach w obronie znakomicie radził sobie Jenia Grebennikov, ale jego koledzy z zespołu nie potrafili znaleźć odpowiednich rozwiązań na siatce. W końcowej fazie inauguracyjnej odsłony świetną serię na zagrywce miał Earvin Ngapeth i nadwyżka punktowa Kanarków nieco stopniała. Reprezentacja Brazylii nie pozwoliła sobie jednak wyrwać z rąk triumfu w tym secie. 

Drugą partię lepiej otworzyli reprezentanci Francji. Dobrą passę w polu serwisowym kontynuował Earvin Ngapeth. Brazylijczycy mieli problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu gry. Fenomentalnie funkcjonowała francuska defensywa. Na pierwszą przerwę techniczną ekipa prowadzona przez trenera Laurenta Tillie schodziła z dwoma “oczkami” więcej. Na środku królował  Kevin Le Roux, który popisywał się efektownymi przesuniętymi krótkimi. Przewaga trójkolorowych powiększyła się do pięciu punktów. Za sprawą błędów, które zaczął popełniać Antonin Rozier i fantastycznie funkcjonującego brazylijskiego bloku Canarinhons nieco zniwelowali straty. Jednak siatkarze z Ameryki Południowej tak naprawdę obudzili się dopiero po drugiej przerwie technicznej i zaczęli skutecznie napierać na rywali. Dwa asy serwisowe zanotował na swoim koncie Felipe Fonteles. W końcowej fazie drugiej odsłony Kanarki doprowadziły do remisu, ale Francuzi lepiej wytrzymali walkę punkt za punkt i ostatecznie wygrali tego seta.

Początek trzeciej odsłony był niezwykle zacięty. Podopieczni trenera Bernardo Rezende dobrze spisywali się w ofensywie. Z kolei trójkolorowi wspaniale bronili, ale nie radzili sobie w polu serwisowym. Pojedynczy blok Mory’ego Sidibe sprowadził wynik do stanu 8:7 i nastąpiła pierwsza przerwa techniczna. Po powrocie na boisko set wciąż przebiegał w formie walki punkt za punkt. Żadna ekipa nie była w stanie zbudować znaczniejszej przewagi. Zarówno Brazylijczycy, jak i Francuzi kończyli swoje akcje w pierwszym uderzeniu. Obie drużyny strały się wystrzegać błędów własnych. W nerwowej końcówce więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Ameryki Południowej.

Reprezentacja Francji w pięknym stylu rozpoczęła czwartego seta. Podopieczni trenera Laurenta Tillie wciąż utrzymywali wysoki poziom gry w defensywie. W pierwszej części tej odsłony Canarinhos dość często się mylili. Pierwsza przerwa techniczna, na której dwoma punktami prowadzili Europejczycy, nastąpiła po błędzie serwisowym Sidao. Po czasie Brazylijczycy zdołali najpierw doprowadzić do remisu, a następnie osiągnąć jedno “oczko” przewagi. Później trójkolorowi postraszyli przeciwników zagrywką i blokiem. Druga część czwartej odsłony była bardzo wyrównana. Oba zespoły co jakiś czas zmieniały się na prowadzeniu. W końcówce ciężar gry w ataku wziął na swoje barki Earvin Ngapeth. Seta kapitalnym zbiciem z prawego skrzydła sfinalizował Mory Sidibe. 

Tie – break’a zdecydowanie lepiej zainicjowali siatkarze z Ameryki Południowej, którzy genialnie atakowali i blokowali. Francuzi kompletnie się pogubli. Tylko Earvin Ngapeth utrzymywał swoją skuteczność z poprzednich partii. Po piekielnie mocnym uderzeniu Lucarelliego nastąpiła zmiana stron. Kanarki pewnie zmierzały w stronę wiktorii w tym secie i całym dzisiejszym spotkaniu. Lider reprezentacji Francji, Earvin Ngapeth nie był w stanie w pojedynkę powstrzymać rozpędzonych Brazylijczyków. Mecz kapitalnym zbiciem zakończył Leandro Vissotto.

Francja – Brazylia 2:3 (18:25, 25:23, 23:25, 25:22, 12:15)

Składy:

Francja: Rouzier, Toniutti, Tillie, Ngapeth, Le Roux, Le Goff, Grebennikov (L) oraz Jaumel, Sidibe, Marechal.

Brazylia: Bruno, Wallace, Sidao, Murilo, Lucarelli, Lucas, Mario (L) oraz Felipe (L) oraz Vissotto, Raphael, Fonteles.

źródło: informacja własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.