Mistrzostwa Świata 2014, dzień 12., grupa E – podsumowanie

grupa ECztery najlepsze zespoły grupy A i D zostały połączone i tak powstała grupa E. Dzisiaj w łódzkiej Atlas Arenie zostały rozegrane następujące mecze: Serbia – Włochy oraz Polska – USA. Natomiast w bydgoskiej Hali Sportowo-Widowiskowej “Łuczniczka” Argentyna zmierzyła się z Francją, a Australia rywalizowała z Iranem. Jakimi wynikami zakończyły się dzisiejsze pierwsze pojedynki drugiej fazy grupowej? Które drużyny wywalczyły punkty? Czy doszło do podziału punktów? Które ekipy zainkasowały komplet punktów? Które reprezentacje musiały przełknąć gorycz porażki? Które ekipy nie zdołały zasilić swoich dotychczasowych dorobków punktowych? Czy faworyci wywiązali się ze swojej roli? Czy obyło się bez większych niespodzianek?  Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z podsumowaniem środowych zmagań w grupie E w ramach drugiej fazy polskich mistrzostw świata. 

SERBIA – WŁOCHY: Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego pogrążeni w kryzysie! Podopieczni trenera Igora Kolakovicia rozbili Włochów w trzech setach!

W pierwszej fazie mistrzostw świata Serbowie przegrali tylko jeden mecz – z reprezentacją Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie i ostatecznie uplasowali się na drugim miejscu w grupie A. Podopieczni trenera Mauro Berruto, którzy grali w “grupie śmierci” (grupa D) awansowali do drugiej fazy rozgrywek z czwartego miejsca. Dzisiejsze starcie serbsko-włoskie zostało rozegrane w łódzkiej Atlas Arenie. W spotkaniu nie zagrał lider reprezentacji Włoch – Ivan Zaytsev, który doznał kontuzji w ostatnim pojedynku pierwszej fazy grupowej. 25-letni siatkarz wczoraj poleciał do Rzymu, gdzie rozpocznie leczenie. Ekipa z Bałkanów nie miała większych problemów z pokonaniem Azzurrich i zgładziła ich po rozegraniu trzech partii. Premierową odsłonę znacznie lepiej rozpoczęli Plavi, którzy błyskawicznie wypracowali trzypunktową przewagę. Od samego początku fantastycznie fukcjonował serbski blok. Gra Włochów obfitowała w błędy. Luca Vettori był mało skuteczny i nie był w stanie godnie zastąpić Ivana Zaytseva. Zespół prowadzony przez trenera Igora Kolakovicia charakteryzował się różnorodnością zagrań, którymi niejednokrotnie zaskakiwał zagubioną Italię. Wkrótce we włoskich szeregach nastąpił przełom. Błękitni zdołali nieco zniwelować straty. Serbowie schodzili na drugą przerwę techniczną z czterema “oczkami” więcej. W serbskich szeregach wyróżniającymi się postaciami byli Aleksandar Atanasijević i Nikola Kovacević. Plavi z niezwykłą łatwością czytali grę Włochów. Pojedyncze skuteczne akcje Azzurich nie były w stanie im zagrozić w drodze do triumfu w inauguracyjnym secie. Pierwszą paryię dzisiejszego spotkania sfinalizował potrójny serbski blok na Luce Vettorim. Początek drugiego seta był bardzo wyrównany. Walka przebiegała w formie walki punkt za punkt. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego złapali odpowiedni rytm gry, ale wciąż się mylili i w związku z tym przewaga zarysowywała się po stronie podopiecznych trenera Igora Kolakovicia, którzy na drugiej przerwie technicznej mieli czteropunktową nadwyżkę. Po powrocie na boisko we włoskich szeregach ożywił się Simone Buti, który w dużej mierze przyczynił się do tego, iż na tablicy wyników pojawił się remis. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali Serbowie. Odsłonę zakończył doskonały atak Aleksandara Atanasijevicia. Trzecią partię w pięknym stylu otworzyli Plavi. Reprezentanci Serbii stawiali wspaniałe bloki i skutecznie atakowali. Zarówno Włosi, jak i Serbowie popełniali proste błędy. Wynik przez dłuższy czas oscylował wokół remisu. W końcowej fazie trzeciej odsłony ekipa z Bałkanów z Milosem Nikiciem na czele odskoczyła rywalom. Seta i całe starcie sfinalizował blok na Jirim Kovarze. Najwięcej punktów w dzisiejszym pojedynku zdobył Aleksandar Atanasijević (18). Oba zespoły postawiły po 10 skutecznych bloków i zanotowały na swoim koncie po 2 asy serwisowe. Podczas pomeczowej serbski szkoleniowiec podkreślił wagę kompletu punktów, który zainkasowali jego podopieczni.

“To był dla nas bardzo ważny mecz i istotne trzy punkty. Graliśmy bardzo dobrze szczególnie w obronie. Cieszymy się, ze kontynuujemy zwycięską passę, co stawia nas w bardzo dobrej sytuacji w walce o awans do III fazy.” – powiedział Igor Kolaković.

Serbia – Włochy 3:0 (25:18, 29:27, 25:22)

Składy:

Serbia: Jovović, Nikić, Lisinac, Atanasijević, N. Kovacević, Podrascanin, Rosić (L) oraz Petrić, U. Kovacević.

Włochy: Travica, Kovar, Buti, Vettori, Parodi, Birarelli, Rossini (L) oraz Colaci (L), Lanza.


ARGENTYNA – FRANCJA: Zwycięzcy “grupy śmierci” udanie rozpoczęli drugą fazę grupową! Trójkolorowi wywalczyli komplet punktów w starciu z Albicelestes!

W pierwszej fazie grupowej polskiego mundialu siatkarze z Ameryki Południowej radzili sobie ze zmiennym szczęściem i ostatecznie zajęli trzecie miejsce w grupie A. Natomiast podopieczni trenera Laurenta Tillie nieoczekiwanie wygrali grupę D, która przez ekspertów była uważana za najsilniejszą. Pierwszy set dzisiejszego pojedynku padł łupem Argentyńczyków, ale w trzech kolejnych triumfowali Francuzi. Starcie argentyńsko-francuskie zostało rozegrane w bydgoskiej Hali Sportowo-Widowiskowej “Łuczniczka”. Na początku dzisiejszego spotkania w obu szeregach panowała nerwowość. Przewaga jednak zarysowywała się po stronie drużyny prowadzonej przez trenera Julio Velasco. Europejczycy z Earvinem Ngapethem na czele robili wszystko by nie dopuścić do powiększenia się nadwyżki punktowej Albicelestes. Earvin Ngapeth doskonale spisywał się w ofensywie. Reprezentanci Argentyny wspaniale radzili sobie również w polu serwisowym. Zagrywki autorstwa Jose Luisa Gonzaleza i Sebastiana Sole forsowały francuskie przyjęcie. Francuski szkoleniowiec dokonywał zmian, które jednak nie zdały się na zbyt wiele. Premierowa odsłona zakończyła się wiktorią trójkolorowych. Drugą partię lepiej otworzyli Francuzi, którzy prowadzili zarówno na pierwszej, jak i na drugiej przerwie technicznej. Tym razem to argentyński szkoleniowiec musiał zdecydować się na dokonywanie zmian, które jednak nie przynosiły oczekiwanego przez niego efektu. Zespół z Europy grał jak natchniony. Reprezentanci Francji rozpędzali się z akcji na akcję. Nikt i nic nie było w stanie zatrzymać zdeterminowanych podopiecznych trenera Laurenta Tillie. Trzecia odsłona nieco przypominała poprzednią. Trójkolorowi szybko wyszli na prowadzenie i starali się powiększać swoją przewagę. Obie ekipy dobrze radziły sobie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. To była prawdziwa wymiana ciosów. W końcowej fazie trzeciej partii fantastyczną serię na zagrywce miał Facundo Conte i na tablicy wyników pojawił się długo wyczekiwany przez Argentyńczyków remis. Jednak w grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali Francuzi. Europejczycy kapitalnie rozpoczęli czwartego seta. Trójkolorowi dyktowali warunki gry. Francuscy zawodnicy na drugiej przerwi technicznej prowadzili aż ośmioma “oczkami”. Albicelestes nie mogli znaleźć żadnego sposobu na powstrzymanie fenomenalnie grających reprezentantów Francji. Odsłona zakończyła się pewnym triumfem podopiecznych trenera Laurenta Tillie. Najlepiej punkującym graczem dzisiejszego meczu był Earvin Ngapeth (21), ale tylko trzy oczka mniej zanotował na swoim koncie Antonin Rouzier (18). Podczas pomeczowej konferencji francuski szkoleniowiec pokreślił jak ważną rolę w środowym pojedynku odegrała determinacja, która była widoczna w szeregach jego siatkarzy.

“Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wygrać drugiego seta i odrobić straty. Jego końcówka była bardzo wyrównana. Dzisiaj liczyła się też determinacja, jaką zaprezentowali moi zawodnicy. W trzecim secie mieliśmy mnóstwo szczęścia, ponieważ nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji, a zwykle wtedy się przegrywa. Argentyna chyba nie zdołała poradzić sobie psychicznie, co zdecydowanie zagrało na naszą korzyść.” – powiedział Laurent Tillie.

Argentyna – Francja 1:3 (25:21, 17:25, 27:29, 18:25)

Składy:

Argentyna: Filardi, Conte, Gonzalez, Sole, de Cecco, Ramos, Garrocq (L) oraz Darraidou, Quiroga, Crer, Uriarte, Toro.

Francja: Rouzier, Toniutti, Tillie, Ngapeth, Le Roux, Le Goff, Grebennikov (L) oraz Marechal, Jaumel, Sidibe.


AUSTRALIA – IRAN: Persowie wywiązali się z roli faworyta! Kangury urwały Irańczykom tylko jenego seta!

Pierwszą fazę grupową polskich mistrzostw świata Australijczycy zakończyli na czwartym miejscu w grupie A, a Irańczycy ostatecznie uplasowali się drugiej pozycji w grupie D. Dzisiejsze starcie australijsko-irańskie nie było jednostronne. Obie drużyny miały swoje wzloty upadki, ale jednak w końcowkach więcej zimnej krwi zazwyczaj zachowywali siatkarze z Bliskiego Wschodu. Pojedynek zakończył się wiktorią podopiecznych trenera Slobodana Kovaca po rozegraniu czterech odsłon. Reprezentacja Iranu lepiej rozpoczęła inauguracyjną partię. Azjaci doskonale spisywali się w polu serwisowym. Persowie szybko objęli prowadzenie, ale ambitna gra Kangurów sprawiła, iż wkrótce nastąpiło wyrównanie. Liderem reprezentacji Australii był tradycyjnie Thomas Edgar, który po nieco ospałym początku zaczął coraz lepiej radzić sobie w ataku. W końcówce ekipa z Antypodów zaczęła popełniać błąd za błędem, co w zasadzie zdyskwafikowało ją z walki o triumf w premierowym secie. Na początku drugiej odsłony oba zespoły nie potrafiły wstrzelić się z zagrywką. Podopieczni trenera Jona Uriarte schodzili na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą. Później fantastyczną serię w polu serwisowym miał Amir Ghafour, dzięki czemu siatkarze z Azji uzyskali trzypunktową nadwyżkę. Australijski szkoleniowiec robił wszystko by jeszcze odwrócić losy trzeciej partii, ale ostatecznie nie był w stanie tego dokonać. Dłuższa przerwa zdekoncetrował Persów, którzy mieli problem ze złapaniem odpowiedniego rytmu gry. Australijczycy postanowili wykorzystać moment słabości swoich rywali i na pierwszej przerwie technicznej mieli cztery “oczka” więcej. Piekielnie mocnymi zagrywkami popisał się Thomas Edgar. Irańczcy robili wszystko by doprowadzić do remisu, ale Kangury skutecznie odpierały ich napór. Początek czwartego seta to koncertowa gra podopiecznych trenera Slobodana Kovaca w polu serwisowym. Wspaniale funkcjonował irański blok. W ofensywie prym wiódł Amir Ghafour. Azjaci dominowali właściwie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Partię i cały mecz sfinalizował przepiękny atak Amira Ghafoura. W dzisiejszej konfrontacji największą ilość punktów zdobyli Amir Ghafour i Thomas Edgar (po 22).

Australia – Iran 1:3 (23:25, 21:25, 25:21, 17:25)

Składy:

Australia: Zingel, Roberts, Passier, Edgar, Peacock, White, Perry (L) oraz Douglas-Powell, Smith.

Iran: Marouflakrani, Ghaemi, Seyed, Ghafour, Mirzajanpour, Tashakori, Zarif (L) oraz Mahdavi, Mahmoudi, Milad.


POLSKA – USA: Pierwsza porażka biało-czerwonych na mistrzostwach świata! Trzy punkty dla Amerykanów!

Informacje dotyczące tego meczu znajdują się w oddzielnych artykułach. Zapraszamy do zapoznania się również nimi!

RELACJA

KONFERENCJA

źródło: informacja własna / poland2014.fivb.org

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.