Historia rodzi się na naszych oczach! ZAKSA po raz drugi z rzędu wygrywa Ligę Mistrzów!

Niedzielny wieczór dostarczył wiele emocji kibicom siatkówki na całym świecie. W finale siatkarskiej Ligi Mistrzów doszło do starcia dwóch gigantów – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle walcząc o obronę tytułu, zmierzyła się z włoskim Itas Trentino. Polski klub po raz drugi z rzędu zatriumfował w finale i sięgnął po złoty medal Ligi Mistrzów!

Pierwszy set padł łupem Kędzierzynian

ZAKSA dobrze rozpoczęła finałową rywalizację, bowiem już po kilku akcjach wyszła na prowadzenie 4:1. Zdecydowana postawa graczy Trentino sprawiła jednak, że dość szybko udało im się wyrównać stan rywalizacji, remisując z ZAKSĄ 8:8. Kędzierzynianie jednak nie poddawali się, szybko zyskując pięciopunktową przewagę po zagraniu Olka Śliwki (14:9). Stan rywalizacji udało się wyrównać graczom z Włoch dopiero przy stanie 16:16. Końcówka seta była wyrównana, jednak ostatecznie, po ataku Śliwki rozstrzygnęła się na korzyść ZAKSY.

Drugi set w wydaniu ZAKSY równie udany

Stan rywalizacji w drugiej partii od samego początku był wyrównany. Graczom Trentino kilkakrotnie udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (7:5, 9:7, 10:8). Remis przy stanie 10:10 rozpoczął walkę ,,punkt za punkt”, po której to w końcu ZAKSA zyskała przewagę (15:13). Świetna postawa Kamila Semeniuka sprawiła, że wkrótce kędzierzynianom udało się zwiększyć przewagę (20:16) oraz utrzymać prowadzenie już do końca seta. Świetny atak reprezentanta Polski, Łukasza Kaczmarka zakończył drugą partię i sprawił, że Kędzierzynianie coraz bardziej przybliżali się do obrony tytułu.

Walka w trzecim secie na miarę złotego medalu Ligi Mistrzów

Trzeciego seta skutecznym atakiem rozpoczął atakujący Grupy Azoty, Łukasz Kaczmarek. Waleczna postawa obu drużyn sprawiła, że początkowo żadnej z nich nie udało wyjść się na większe prowadzenie. Wkrótce to Trentino ,,odskoczyło" na dwa punkty przy stanie 15:13. ZAKSA jednak szybko odrobiła niewielką stratę i za chwilę to ona prowadziła 17:15. Błędy po stronie obu drużyn sprawiły, że rywalizacja w trzeciej partii przez cały czas była wyrównana. Pod koniec seta na prowadzenie wyszło Trentino, i to ono miało pierwszą piłkę setową (24:23). Zagrywkę zepsuł Marco Podrascanin, a świetna akcja Kamila Semeniuka sprawiła, że za chwilę to ZAKSA miała piłkę meczową (25:24). Siatkarze obu drużyn dostarczyli kibicom wielu emocji, a dzięki ich niezłomej postawie rywalizacja zakończyła się dopiero przy stanie 32:30. Atak niesamowicie prezentującego się Kamila Semeniuka zapewnił ZAKSIE zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów po raz drugi z rzędu.

Ogromne gratulacje Panowie!

źródło: informacja własna
fot. Julia Roik