#PLUSLIGOWEBATALIE: Wilki Bednaruka wciąż w grze!

warszawskaDzisiejszy mecz pomiędzy Jastrzębskim Węglem a AZS Politechniką Warszawską był drugim pojedynkiem w walce o 7. miejsce. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla jastrzębian. Dzisiejszy mecz był dużo bardziej emocjonujący. Mogliśmy cieszyć się naprawdę interesującym, 135-minutowym pojedynkiem, w którym ostatecznie po tie-break’u zwyciężyli akademicy z Warszawy.

Pierwszy set rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia gospodarzy po ataku Jasona DeRocco i błędzie siatkarzy Politechniki (2:0). Zdecydowanie lepiej radzili sobie na początku jastrzębianie, którzy szybko odskoczyli rywalom (7:4), później jednak, po bloku Przemysława Smolińskiego, warszawskiej drużynie udało się złapać kontakt z przeciwnikiem (7:6). Chwilę później, dzięki punktowej zagrywce Guillaume’a Samiki, zawodnicy AZSu doprowadzili do wyrównania (9:9), a po ataku Michała Filipa wyszli na prowadzenie (11:12). Szybko jednak otrząsnęli się gospodarze. Po bloku Macieja Muzaja, jastrzębianie zeszli na drugą przerwę techniczną prowadząc dwoma punktami (16:14). Po przerwie Muzaj kontynuował swoją skuteczną grę. Skuteczne ataki i zagrywka poskutkowały powiększeniem przewagi Jastrzębskiego Węgla (20:17). Nie poddali się jednak akademicy z Warszawy. Po przerwie wziętej przez trenera Jakuba Bednaruka zabrali się za odrabianie punktów i już niebawem, po ataku Michała Filipa, doprowadzili do remisu (22:22). Końcówka pierwszej partii była bardzo zacięta. Żadna z drużyn nie zamierzała odpuścić. Atak Jasona DeRocco dał jastrzębianom piłkę setową (24:23), którą jednak wybronili warszawianie. Po ataku Wojciecha Sobali (25:24), gospodarze mieli jednak kolejną okazję, której już nie zmarnowali. Seta zakończył blok Toontje van Lankvelta na Krzysztofie Wierzbowskim (26:24).

Drugą partię zdecydowanie lepiej rozpoczęła Politechnika Warszawska, która po ataku Michała Filipa wyszła na prowadzenie (1:3). Toontje van Lankvelt znakomicie popracował w polu zagrywki, ale atakujący warszawskiej drużyny przerwał jego dobrą serię (5:7). To także po punkcie Michała Filipa, tym razem zdobytym dzięki sprytnej kiwce, goście zeszli na pierwszą przerwę techniczną prowadząc dwoma “oczkami” (6:8). Po bloku na Macieju Muzaju warszawianom udało się powiększyć swoją przewagę (8:11), ale ten nie dał się zatrzymać po raz drugi. Atak jego i Toontje van Lankvelta chwilę później doprowadziły do wyrównania (13:13). Ostatecznie jednak, po skutecznej akcji zakończonej przez Jakuba Kowalczyka, na drugiej przerwie technicznej minimalnie prowadzili akademicy z Warszawy (15:16). Po powrocie do gry, Politechnika zaczęła wypracowywać sobie przewagę, do czego z pewnością przyczyniła się bardzo dobra dyspozycja Michała Filipa. Po ataku Guillaume’a Samiki przyjezdni mieli już piłkę setową (20:24). Jastrzębianie wciąż jednak walczyli. Blokiem popisał się Piotr Hain (22:24), ale zaraz potem zagrywkę popsuł Maciej Muzaj, kończąc tym samym seta (22:25).

Kolejna partia rozpoczęła się od remisu (1:1). Później jednak zdecydowanie do boju ruszyli jastrzębianie. Warszawianie zaczęli popełniać błędy, co skrzętnie wykorzystywali ich rywale. Na pierwszej przerwie technicznej dość pewnie prowadzili gospodarze po ataku Toontje van Lankvelta (8:4). Nadal mylili się warszawianie. Nieudane zagrywki, ataki w aut… Natomiast Maciej Muzaj, podobnie jak w pierwszej partii, prezentował się znakomicie. Był właściwie nie do zatrzymania. Także jego atak posłał zawodników na drugą przerwę techniczną (16:9). Później zupełnie już stracili rytm siatkarze Politechniki Warszawskiej. Do końca trzeciej partii zdobyli już tylko 4 punkty. Seta zakończył skuteczny blok jastrzębian, którzy właściwie rozgromili rywali (25:13).

Czwarta partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Żadna z drużyn nie zamierzała odpuścić. Na każdy atak jednej z ekip, druga od razu odpowiadała tym samym. Maciej Muzaj nadal utrzymywał wysoką skuteczność, natomiast po gorszym trzecim secie, do dobrej gry wrócił także Michał Filip. Żaden z zespołów bardzo długo nie był w stanie odskoczyć rywalom. Udało się to dopiero tuż przed drugą przerwą techniczną, kiedy to dwiema punktowymi zagrywkami popisał się Łukasz Łapszyński (14:16). Politechnika uciekała, ale Jastrzębski Węgiel cały czas próbował gonić. Po atakach Piotra Haina i Toontje van Lankvelta gospodarze tracili do przyjezdnych już tylko punkt (18:19). Szybko jednak odskakiwać zaczęli warszawianie. Dwukrotnie zatrzymany został Jason DeRocco, dzięki czemu prowadzenie Politechniki wzrosło do czterech “oczek” (19:23). Chwilę potem warszawianie zatrzymują także Patryka Strzeżka i wygrywają czwartą partię doprowadzając do tie-breaka (19:25).

Bardzo wyrównany początek ostatniej partii. Do zmiany połów trwała walka punkt za punkt. Blok na Michale Filipie zapewnił jednak minimalne prowadzenie gospodarzom (8:7). Jednak po autowej zagrywce Patryka Strzeżka na tablicy wyników ponownie oglądaliśmy remis (9:9). Kolejne autowe piłki po stronie jastrzębian pozwoliły Politechnice wyjść na prowadzenie (9:11). Znakomity atak dołożył także Michał Filip, zwiększając dystans dzielący jego drużynę od rywali (10:13). Za chwilę na zagrywkę wszedł Jan Firlej i od razu popisał się asem serwisowym dając warszawskiej drużynie piłkę meczową (10:14). Wybronili się jeszcze gospodarze dzięki atakowi Patryka Strzeżka (11:14), ale drugą okazję warszawianie już wykorzystali. Seta i mecz zakończył Przemysław Smoliński (11:15).

Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 2:3 (26:24; 22:25; 25:13; 19:25; 11:15)

MVP: Paweł Zagumny

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Roksana Jankowska

Roksana Jankowska

Moje życie kręci się wokół sportu. Od lat wierny kibic żużlowy, piłkarski i oczywiście siatkarski. Piszę od zawsze, kocham to, a swoją przyszłość pragnę związać z dziennikarstwem. Lubię podróże - te prawdziwe i te w równoległą, książkową rzeczywistość. Moim marzeniem jest wyjazd do Buenos Aires.

Dodaj komentarz