#ZParkietówLŚ: Kanada z historycznym medalem!

 

Mecz o trzecie miejsce tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej to starcie dwóch najlepszych drużyn Ameryki Północnej – Stanów Zjednoczonych i Kanady. Obydwa zespoły od lat rywalizują ze sobą w strefie NORCECA o miano najlepszego na kontynencie. Tym razem spotkali się w walce o brązowy medal Ligi Światowej. 

 

I set: Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gru obydwóch zespołów (4:4), jednak już przed pierwszą przerwą techniczną przewagę wypracowali siatkarze ze Stanów Zjednoczonych (8:5). Bardzo dobra gra przede wszystkim Davida Smitha pozwoliła im na utrzymywanie kilkupunktowej przewagi. Kanadyjczycy nie potrafili zbliżyć się na więcej niż dwa punkty do rywala (16:14). W końcówce znacznie lepiej pokazali się jednak Amerykanie i to oni wygrali premierową odsłonę spotkania (25:18).

II set: Druga partia to od samego początku prowadzenie podpiecznych Stephana Antigi (7:4). Trzypunktowa przewaga nie przestraszyła jednak ich przeciwnika i już kilka akcji później na tablicy wyników widniał remis (12:12). Kanadyjczycy nie pozwolili jednak podopiecznym Johna Sperawa na wyprzedzenie się i ponownie zbudowali przewagę (19:15). Set zakończył się akcją w wykonaniu Lucasa Van Berkela (25:20).

III set: W trzeciej odsłonie spotkanie rozpoczęło się niejako od początku. W początkowej fazie gra była bardzo wyrównana, a na pierwszą przerwę techniczną zespoły zeszły przy minimalnym prowadzeniu Kanadyjczyków (8:7). Bardzo dobra gra Ryley'a Barnes'a i, po słabszych momentach, Gordona Perrina pozwoliła im na powiększenie przewagi, która na drugiej przerwie technicznej wynosiła już 3 "oczka" (16:13).  Amerykanie nie ustawali w staraniach, aby odwrócić losy seta i zbliżali się do rywala (18:17), jednak to siatkarze z kraju klonowego liścia mogli cieszyć się ze zwycięstwa w partii (25:22), wychodząc tym samym na prowadzenie w całym spotkaniu 2:1.

IV set: Kolejny set rozpoczął się od bardzo dobrej gry brązowych medalistów Igrzysk Olimpijskich (3:0). Kanadyjczycy nie pozwolili jednak na to, aby taka przwaga utrzymała się długo i po bardzo długiej akcji doprowadzili do wyrównania (6:6). Na pierwszą przerwę techniczną to jednak siatkarze z USA schodzili z prowadzeniem (8:7). Na drugiej przerwie sytuacja się odwróciła i to zespół z północy minimalnie prowadził (16:15). Kolejne akcje tylko powiększyły tę przewagę (18:15). Mecz zakończył się nieudaną zagrywką Taylora Sandera(25:21). Tym samym Kanada wygrała całe spotkanie 3:1.

 

Brązowy medal Ligi Światowej to pierwszy medal dla reprezentacji Kanady na tej imprezie. Dla drużyny, która dopiero w tym sezonie zadebiutowała w pierwszej dywizji jest to bez wątpienia ogromny sukces.

 

USA – Kanada 1:3 (25:18, 20:25, 22:25, 21:25)

Składy:

USA: Sander, Smith, Jaeschke, Patch, McDonnell, Christenson, E. Shoji(libero), Clark, Jendyrk, K. Shoji, Defalco, Muagututia

Kanada: Perrin, Vernon-Evans, Vigrass, Sanders, Maar, Jansen Vandoorn, Bann(libero), Barnes, Van Berkel, DeRocco, Szwarc

 

źródło: informacja własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Kinga Kembrowska

Kinga Kembrowska

Na co dzień studiuję prawo i mieszkam w Warszawie, ale gdy tylko mam okazję jeżdżę po całej Polsce (a ostatnio także za granicę) na mecze. Moja miłość do siatkówki za kilka miesięcy osiągnie pełnoletniość - do dziś pamiętam pierwszy obejrzany z tatą mecz. Od kilku lat oglądanie spotkań na żywo jest dla mnie równoznaczne z robieniem zdjęć, bo nie ma nic lepszego od uchwycenia na zdjęciach tych pięknych akcji i emocji zawodników. Pozwala mi to połączyć dwie największe pasje - siatkówkę oraz fotografię. Poza Polakami najbardziej zawsze kibicuję Amerykanom i Kanadyjczykom. W VOLLEYWORLD jestem od samego początku i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Bez tego prawdopodobnie nie przeżyłabym wielu przygód (i mam nadzieję, że wiele jeszcze przede mną) i nie poznałabym wielu niesamowitych osób.

Dodaj komentarz