#zParkietówLŚ: Polacy ulegają Francuzom. Ale nie bez walki…

REPREZENTACJA FRANCJINa zakończenie weekendu z Ligą Światową w Łodzi, polscy siatkarze mierzyli się z ekipą Trójkolorowych. Lepsi w tym starciu okazali się Francuzi, ale nie można zarzucić Polakom, że nie zostawili serca na parkiecie.

Początek pierwszego seta zdecydowanie należał do ekipy Trójkolorowych, którzy do pierwszej przerwie technicznej wypracowali sobie znaczną przewagę (4:8). Dzięki blokowi Grzegorza Łomacza na Earvinie Ngaphetcie i błędom w zagrywce popełnianym przez Francuzów, biało-czerwonym udało się zmniejszyć dystans dzielący ich od rywali (10:12). Znakomite ataki Thibaulta Rossarda, Kevina Le Roux i Trevora Clevenota szybko pozwoliły naszym przeciwnikom odbudować swoją przewagę przed drugą przerwą techniczną (12:16). Po powrocie na parkiet nastąpiło jednak przebudzenie Bartosza Kurka, którego postawa przede wszystkim pozwoliła Polakom doprowadzić do wyrównania (21:21). Podobnie jak we wczorajszym spotkaniu z Rosją, końcówka tej partii była bardzo emocjonująca. Żaden z zespołów nie zamierzał odpuścić. Ostatecznie, seta na korzyść Francuzów zakończył atak Earvina Ngapheta (28:30).

Na początku drugiej partii Francuzi byli jeszcze bardziej zmotywowani i wypracowali sobie jeszcze większą przewagę na pierwszej przerwie technicznej (3:8). Dzięki znakomitej pracy Artura Szalpuka, biało-czerwonym udało się znacznie zbliżyć do rywali (11:12). Przed drugą przerwą technicznej Trójkolorowi jednak znowu odskoczyli (13:16). Po powrocie do gry, Polacy nie byli już w stanie nadążyć za Francuzami. Kevin Le Roux i Thibault Rossard robili wszystko, aby to ich zespół był górą w tym spotkaniu. Ponadto błędy popełniał Bartosz Kurek, co zaowocowało piłką setową dla Trójkolorowych (19:24), którą za chwilę wykorzystał Earvin Ngaphet (20:25).

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli Polacy (5:2), do czego w dużym stopniu przyczyniły się błędy własne Francuzów. Trójkolorowi szybko jednak odrobili straty a po znakomitej akcji Thibaulta Rossarda wyszli na minimalne prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (7:8). Nasi rywale powiększyli swoją przewagę po ataku Earvina Ngapheta (7:9), ale już za moment Polacy doprowadzili do wyrównania (11:11), a po nareszcie skutecznym ataku Bartosza Kurka wyszli na prowadzenie (15:14), które utrzymali na drugiej przerwie technicznej (16:15). Sytuacja zmieniała się jednak jak w kalejdoskopie. Bartosz Kurek znowu zaczął popełniać błędy, do tego przebudzili się Francuzi i już za chwilę wynik odwrócił się na korzyść Trójkolorowych (18:20). As serwisowy Rafała Buszka doprowadził jednak wkrótce do remisu (22:22) i znowu byliśmy świadkami emocjonującej końcówki.  Sytuacja zmieniała się dynamicznie. Oba zespoły miały okazję, aby zakończyć tego seta (a być może cały mecz), ale żaden nie potrafił jej wykorzystać. Ostatecznie, podobnie jak w poprzednich setach, ciężar akcji wziął na siebie Earvin Ngaphet, który swoją kontrą zakończył trzecią partię i cały mecz (29:31).

Polska – Francja 0:3 (28:30, 20:25, 29:31)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Roksana Jankowska

Roksana Jankowska

Moje życie kręci się wokół sportu. Od lat wierny kibic żużlowy, piłkarski i oczywiście siatkarski. Piszę od zawsze, kocham to, a swoją przyszłość pragnę związać z dziennikarstwem. Lubię podróże - te prawdziwe i te w równoległą, książkową rzeczywistość. Moim marzeniem jest wyjazd do Buenos Aires.

Dodaj komentarz