#WisienkaNaTorcie: O finałach Ligi Światowej słów kilka

Siatkówka jest jak wisienka na torcie – trzeba umieć się nią delektować. Dziś kilka słów o finałach Ligi Światowej.

 

Hey, hi, hello!

Jak Wasze wakacje? Czy dobrze się bawicie? W ferworze wolnego czasu nie wolno nam zapominać o naszej największej miłości – siatkówce. A ona rozkwita w pełni barwami brazylijskich finałów Ligi Światowej. Tym razem jeszcze ciekawiej – pomimo iż do Brazylii zawitało sześć zespołów, to do ścisłego finału weszły: Francja, Brazylia, Kanada i USA. W pierwszym meczu zmierzyli się Mistrzowie Olimpijscy z odmłodzonym Teamem USA i spotkanie to w czterech setach wygrali. Takim samym stosunkiem setów Francuzi pokonali Kanadyjczyków, tym samym awansując do walki o złoto, które wygrali. I chociaż Wisienka fanką Francji jakoś bardzo mocno nie jest, niech wolno mi będzie powiedzieć, że panowie dali czadu i ten medal, a nie inny im się po prostu należał.

Spotkanie o brąz rozegrało się tym samym między Kanadą i USA i tu serce Wisienki było rozerwane na pół. Bo z jednej strony oddane jest Amerykanom od wieków, a z drugiej Kanada, którą też uwielbia, więc…no właśnie. Trochę w tym roku brakuje Wisience jej ulubieńców, którzy mają obecnie wolne od siatkówki. Tak, jak nie mogła przyzwyczaić się do drużyny bez Claytona Stanleya czy Lloya Balla, tak teraz wyraźnie czuć brak Davida Lee, Maxa Holta czy Mateusza Andersona. Z jednej więc strony będąc całym sercem z Amerykanami, z drugiej po cichu liczyła na wygraną Kanady, która sobie na to po prostu zasłużyła. No i udało się!!!! Każdy z tych chłopaków walczył, każdy dołożył cegiełkę i każdemu to złoto się należało. Są po prostu świetnym zespołem i to pokazali. Także po meczu – nie każdy prawie dwumetrowy facet potrafi wygiąć się tak, żeby zmieścić się w autobusową półkę bagażową. 

A tych, którzy myślą, że sukces ten Kanadyjczycy zawdzięczają Stephane'owi Antidze, Wisienka uświadamia – NIE. Zawdzięczają to sobie, bo są zajebiści. 

I z tą myślą Was zostawiam

 

Wisienka

Wisienka

Wisienka

Siatkówka jest jak wisienka na torcie - trzeba się nią delektować. To właśnie zdanie jest główną maksymą Wisienki, która w swoim cyklu - Wisienka Na Torcie - przedstawia tę uwielbianą przez nas dyscyplinę od nieco luźniejszej strony. Redakcyjna miłośniczka #TeamUSA, kawy ze Starbucksa i śpiewu Maxa Holta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *