Tomasz Fornal: W życiu chodzi o to, żeby robić to, co się kocha

 

Cerrad Czarni Radom są w trakcie walki o 7. miejce w PlusLidze. Pierwszy mecz, który został rozegrany w sobotni wieczór, zakończył się zwycięstwem LOTOSu Trefla Gdańsk. Podopieczni trenera Roberta Prygla nie mają zamiaru się poddawać i bardzo chcą wygrać tą rywalizację. Po zakończeniu sobotniego pojedynku rozmawialiśmy z Tomaszem Fornalem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z 19-letnim przyjmującym drużyny z Radomia!

Dzisiaj lepsi okazali się gdańszczanie, którzy tym samym zrobili pierwszy krok w stronę 7. miejsca. Właściwie tylko kroczek, bo jeszcze nic nie jest przesądzone. Wciąż liczycie się w tej rywalizacji i macie realne szanse na jej wygranie. 

Tak, zgadza się. Niestety przegraliśmy dzisiaj 2:3. W kluczowych momentach popełnialiśmy błędy, których nie powinniśmy się dopuszczać. Właśnie to w głównej mierze zadecydowało o tym, że ponieślimy dzisiaj porażkę. Jednak nie składamy broni. Jedziemy do Gdańska nastawieni na walkę i bardzo chcemy zdobyć to 7. miejsce. Zdaję sobie sprawę z tego, że może to nie jest jakieś super ekstra miejsce. Z drugiej strony wiem też, że jeśli chodzi o nasz klub i nasze postanowienia, które sobie założyliśmy przez sezonem, to byłby to naprawdę bardzo fajny wynik. Bardzo cieszymy się, że wciąż mamy szansę na wywalczenie tego miejsca. Nie odpuszczamy i na pewno zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby zakończyć sezon zwycięstwem i jako siódma drużyna PlusLigi. 

Jak oceniasz atmosferę, która panowała w radomskiej drużynie w dobiegającym końca sezonie?

Znakomicie, naprawdę bardzo pozytywnie. Jesteśmy bardzo dobrze sklejoną drużyną. Można powiedzieć, że wszystko u nas gra. Jesteśmy dobrze dobrani zarówno pod względem współpracy na boisku, jak i relacji poza nim. W 100% dogadujemy się w szatni, na boisku, poza boiskiem m.in. podczas wspólnych obiadów i kolacji. Wydaje mi się, że ta świetna atmosfera panująca w drużynie była, wciąż jest naszą główną siłą w tym sezonie. Cieszę, że tworzymy tak zgrany team. Nie wiem kto przedłuży kontrakt, a kto nie. Nie wiem w jakim składzie będziemy występować w przyszłym sezonie, ale mam nadzieję, że atmosfera się nie zmieni.

Niewątpliwie wszyscy macie bardzo waleczne charaktery, co wielokrotnie pokazywaliście w tym sezonie. Jak z kolei oceniasz boiskowe poczynania drużyny z Radomia?

Jesteśmy bardzo waleczną drużyną stawiającą sobie ambitne cele. Mamy naprawdę znakomitych zawodników m.in. dwóch bardzo dobrych środkowych, świetnego libero ze Stanów Zjednoczonych. Wiadomo, żeby były jakieś minusy. Mieliśmy momenty słabszej gry, falowaliśmy, ale uważam, że tą najważniejszą część zagraliśmy dobrze. Urwaliśmy kilka punktów mocnym drużynom takim jak ZAKSA i Skra Bełchatów, więc wydaje mi się, że ten sezon można zaliczyć na czwórkę z plusem lub nawet naciąganą piątkę (śmiech).

Co udało Ci się poprawić w Twojej grze w trakcie pierwszego sezonu spędzonego w PlusLidze?

Nie umiem, nie lubię odpowiadać na tego typu pytania (śmiech). W zasadzie o to najlepiej byłoby zapytać trenera. Nie lubię siebie oceniać, jestem wobec siebie bardzo surowy. Jednak wydaje mi się, że poprawiłem swoje przyjęcie, bo trener Prygiel bardzo dużo czasu poświęca na ten element, naprawdę bardzo dużo przyjmujemy na treningach. Cały czas pracuję też nad zagrywką. Wiadomo, że z czasem, z wiekiem przyjdzie większa dynamika. Mój organizm, jak i tych wszystkich młodych zawodników w moim wieku jeszcze dojrzewa i wiem, że później będzie lepiej. Pracuję nad tym i staram się to poprawiać z dnia na dzień. 

Jaka jest Twoja definicja siatkówki?

Jeszcze nie stworzyłem swojej definicji (śmiech). Siatkówka jest moją pasją, wypełnia ogromną część mojego życia. Ja po prostu cieszę się, że mogę wejść na boisko i zagrać. Takie emocje, które są w dniu meczu są czymś wyjątkowym, bardzo mnie nakręcają. Bardzo kocham ten sport i mam nadzieję, że będę mógł go przez długi okres wykonywać. Gdyby nie sport, to powiedzmy sobie szczerze, że humanistą nie jestem, ani tym bardziej żadnym naukowcem nigdy bym nie został (śmiech). Śmieję się, ale naprawdę bardzo się cieszę, że akurat w moim życiu znalazła się siatkówka. W życiu chodzi o to, żeby robić, to co się kocha. Jestem szczęśliwy, że mam taką możliwość. 

Nie mogę nie zapytać o efektowne cieszynki, które wykonujecie z Kubą Ziobrowskim. Naprawdę bije od Was taka pozytywna energia, zarażacie tą radością kibiców i nie tylko.

Wiemy o tym (śmiech). Spędzaliśmy z Kubą dużo czasu razem w Spale. Tam cieszyliśmy się właśnie w taki sposób, a teraz po prostu przenosimy to na plusligowe parkiety. Po prostu pewne zachowania, przyzwyczania zostają i ciężko się odzwyczaić, ale w sumie w tym przypadku chyba nie ma potrzeby odzwyczajania się. Jednak wydaje mi się, że ze wszystkimi chłopakami potrafimy cieszyć się efektownie, ale niektórzy są już za starzy, żeby na nich wskoczyć (śmiech). Nie, żartuję oczywiście. Tak wyszło, że Kuba jest mi najbliższy, znam go najbardziej właśnie z powodu tych trzech lat, które spędziliśmy razem w Spale. Tam wszyscy byliśmy jak bracia.

Sezon ligowy dobiega końca, ale za to zbliża się reprezentacyjny. Spalscy bracia będą mieli okazję do spotkania się w komplecie. 

Tak, już nie mogę się doczekać. Na pewno pogadamy, wymienimy swoje spostrzeżenia jeśli chodzi o kluby, pośmiejemy się i powspominamy wspólnie jakieś  sytuacje z lat szkolnych. Zwłaszcza pośmiejemy, z pewnością będzie dużo śmiechu. Jednak potem już na poważnie skupimy się na przygotowaniach, wywalczeniu awansu do mistrzostw świata juniorów i oczywiście zdobyciu medalu, złotego medalu.

Życzę Ci powodzenia i bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

W Radomiu rozmawiała Ewa Cieślar
fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD) 

Komentarze
Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.

Dodaj komentarz