Tomasz Fornal: Zależy nam na zakończeniu sezonu w pierwszej ósemce

 

W ramach 27. kolejki PlusLigi Cerrad Czarni Radom zmierzyli się z Cuprum Lubin. Pojedynek został sfinalizowany w czterech partiach na korzyść podopiecznych trenera Roberta Prygla. Bezpośrednio po zakończeniu piątkowego meczu rozmawialiśmy z Tomaszem Fornalem, który po raz drugi w tym sezonie został wyróżniony statuetką MVP. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z przyjmującym drużyny z Radomia.

Byliście dzisiaj konsekwentni w swoich poczynaniach i nie mieliście większych problemów z pokonaniem Cuprum Lubin. Jak ten mecz wyglądał z perspektywy boiska?

Rozegraliśmy kolejny naprawdę dobry mecz na własnym terenie. We wszystkich elementach zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Przede wszystkim zagraliśmy zespołowo, każdy coś od siebie dołożył i wzajemnie się uzupełnialiśmy. Poza tym trzecim setem, w pełni kontrolowaliśmy przebieg całego spotkania i na pewno zasłużenie wywalczyliśmy bezcenny komplet punktów. Natomiast bez wątpienia zwycięstwo w dzisiejszym meczu jest warte nawet więcej niż trzy punkty, więc tym bardziej cieszymy się z tej wygranej.

We własnej hali, przed własną publicznością gracie zdecydowanie lepiej. Czy można powiedzieć, że specyfika tej hali i ten wyjątkowy doping z trybun ponownie były Waszymi atutami?

Zdecydowanie tak. To, że nasza hala jest specyficzna było podkreślane już wielokrotnie i my zdajemy sobie z tego sprawę. Przejezdnym na pewno nie gra się tutaj łatwo. Zresztą sam miałem okazję się o tym przekonać, ponieważ zanim dołączyłem do drużyny z Radomia, to wraz z reprezentacją juniorów po raz pierwszy grałem tutaj mecz sparingowy w ramach przygotowań do mistrzostw Europy i doskonale pamiętam, że ciężko było nam się zaadaptować. Potem zacząłem spędzać na tej hali coraz więcej czasu i im dłużej tutaj gram, tym bardziej wydaje mi się, że ta hala jest taka, jak wszystkie inne. Jeśli chodzi o naszych kibiców, to ich doping zawsze napędza nas do lepszej gry, do dawania z siebie jeszcze więcej i wiemy, że najlepszym sposobem na podziękowanie im za to są odnoszone przez nas zwycięstwa.

Dzisiejszy mecz był bezpośrednim starciem o 8. miejsce w plusligowej tabeli. Niewątpliwie zrobiliście ważny krok w stronę realizacji Waszego celu minimum na ten sezon.

Tak. Z jednej strony cieszymy się, że w końcu udało nam się awansować do najlepszej ósemki fazy zasadniczej PlusLigi, ale z drugiej strony czujemy niedosyt, bo wiemy, że było nas stać na więcej, ale kiepski początek sezonu i porażki w innych meczach, które wręcz powinniśmy wygrać zamknęły nam możliwość walki o wyższą pozycję. Natomiast na pewno zdecydowanie lepsze jest miejsce w ósemce niż poza nią. Ma to dla nas jakieś znaczenie… dla jednych większe, dla innych mniejsze. Jednak na pewno czujemy się lepiej ze świadomością, że udało nam się wygrać bardzo ważne spotkanie i znacząco zwiększyliśmy swoje szanse, jeśli chodzi o zakończenie tego etapu rozgrywek na 8. miejscu. Przed nami trzy ostatnie kolejki i zrobimy wszystko, żeby pourywać punkty, wygrać te ostatnie mecze. Więcej w tym sezonie już nie ugramy, więc bardzo zależy nam na zakończeniu sezonu w pierwszej ósemce.

Na chwilę obecną macie zaledwie jeden punkt przewagi nad Cuprum Lubin. Jak oceniasz Wasze szanse na utrzymanie się w najlepszej ósemce fazy zasadniczej PlusLigi?

Uważam, że mamy naprawdę bardzo duże szanse. Przed nami dwa mecze wyjazdowe z drużynami, które na pewno są w naszym zasięgu. Jesteśmy w stanie pokonać zarówno Łuczniczkę Bydgoszcz, jak i Trefl Gdańsk. Mam nadzieję, że uda nam się tego dokonać. Potem zagramy u siebie z ONICO Warszawa i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zrewanżować się im za porażkę w pierwszej rundzie. Nie będziemy oglądać się na innych, po prostu będziemy robić swoje i liczę na to, że wszystko pójdzie po naszej myśli.

Warto podkreślić, że do dzisiejszego pojedynku przystąpiliście w pełnym składzie. Natomiast mam wrażenie, że ta plaga kontuzji trochę paradoksalnie w jakiś sposób wzmocniła Waszą drużynę.

Jak najbardziej tak. Kontuzje zdecydowanie nie oszczędzały nas w tym sezonie. Nie wiem czy byliśmy chociaż przez dwa tygodnie w pełnym składzie, w kompletnej czternastce. Nie ma co się oszukiwać… taki jest sport. Są kontuzje i niestety trzeba się z tym liczyć. My w jakiś sposób daliśmy sobie z nimi radę. Raz było trudniej, innym razem było łatwiej, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Bez wątpienia w pewnym stopniu nas to wzmocniło, bo zdrowi zawodnicy starali się godnie zastępować tych, których wykluczyły urazy i dawali z siebie jeszcze więcej niż zazwyczaj. Mam nadzieję, że już nie wydarzy się nic niespodziewanego, nie spotka nas nic złego i do końca sezonu będziemy w komplecie.

Nie da się ukryć, że w tym sezonie Cerrad Czarni Radom są zupełnie inną drużyną w porównaniu do tej z zeszłego sezonu, ale na pewno nie zmieniła się atmosfera i bez wątpienia pozostał walecznych charakter.

Zgadzam się. Natomiast szczerze mówiąc nigdy wcześniej się nad tym nie zastawiałem. Zaszło wiele zmian w składzie, ale prawdą jest, że pozytywna atmosfera została podtrzymana. Wiadomo, że nie wszyscy się kochamy, ale na pewno lubimy się i obdarzamy się wzajemnym szacunkiem. Zarówno w zeszłym sezonie, jak i w tym staraliśmy się spędzać wspólny czas również poza halą m.in. świętowaliśmy zwycięstwa wspólnymi kolacjami. Wydaje mi się, że ma to kluczowe znaczenie w kwestii dbania o dobrą atmosferę w drużynie. Walecznego charakteru również nie brakowało i mam nadzieję, że w tych ostatnich meczach jeszcze go pokażemy.

Dzisiaj po raz drugi w tym sezonie zostałeś nagrodzony statuetką dla najlepszego zawodnika spotkania. Jakie znaczenie ma dla Ciebie statuetka MVP?

Naprawdę miły gest ze strony komisarza. Cieszę się z tego, że moja gra ponownie została doceniona. Jednak uważam, że dzisiaj cała drużyna zagrała bardzo dobrze i jeżeli faktycznie wyróżniałem się w jakichś elementach, to na pewno była to minimalna różnica lub troszkę większa niż minimalna, ale jak powiedziałem już wcześniej – przede wszystkim zagraliśmy dzisiaj zespołowo i moim zdaniem każdy z nas miał równy wkład w to zwycięstwo.

Co dał Ci drugi sezon spędzony w PlusLidze? Niewątpliwie widać, że w głównej mierze udało Ci się popracować nad grą w ataku, co doskonale odzwierciedliły chociażby statystyki z dzisiejszego meczu.

Naprawdę bardzo dużo, ale na takie przemyślenia przyjdzie czas dopiero po zakończeniu sezonu. Przed nami jeszcze kilka meczów i na pewno będę starał się zaprezentować w nich z jak najlepszej strony, żeby jeszcze trochę poprawić moje statystyki i dopiero wtedy będę mógł dokładniej powiedzieć co zmieniło się w mojej grze podczas tego sezonu. Na razie staram się o tym nie myśleć, po prostu skupiam się na tym, co mam jeszcze do zrobienia. Do ostatniego treningu, do ostatniego meczu będę starał się dawać z siebie wszystko. Chcę jak najlepiej wykorzystać ten czas na dalsze udoskonalanie moich słabszych elementów, a przede wszystkim gry w ataku.

W Radomiu rozmawiała Ewa Cieślar
fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD) 

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.