#SiatkówkaWOkuGłąba #77

 

Siatkówka znajduje się w każdym oku, choć nie w każdym sercu. Jak wygląda siatkówka w krzywym zwierciadle? O zarzutach wobec Rosjan, ostatnim Mohikaninie polskiej siatkówki oraz Gwieździe Dobroczynności.


Najczęściej komentowanym wydarzeniem ostatniego czasu w siatkarskim świecie, był wywiad Giby dla jednej z brazylijskich telewizji. A właściwie nie cały wywiad, a konkretne słowa, które zawodnik skierował przeciwko Rosjanom. Stwierdził bowiem, że Sbornej złoto IO 2012 się nie należało, bo duża część rosyjskiej drużyny grała na dopingu. Później Alekno wypomniał Gibie, że lubił sobie zapalić blanta i za to został nawet zawieszony, więc wypowiadać się nie powinien. Giba się wystraszył i ze słów się wycofał, mówiąc, że go źle zrozumiano. A ja, pamiętając nasz smutny półfinał z Rosją w Londynie, domagam się dyskwalifikacji Rosji i rozegrania turnieju od nowa. I żeby jeszcze Amerykanów przebadano, a nuż widelec powtórzymy jeszcze Rio 2016. Wszak nadzieja umiera ostatnia.

Ostatnim Mohikaninem polskiej siatkówki Ireneusz Mazur nazwał Andrzeja Kowala. Tytuł padł w odcinku magazynu “Polska 2017”, w którym dyskutowano o kryzysie Resovii, która przed wydaniem programu przegrała trzy ostatnie mecze (jeden w Pucharze Polski, jeden w Lidze Mistrzów i jeden w PlusLidze). Kryzys jednak został szybko zażegnany – Resovia rozgromiła Skrę 3:1. A ja myślę, że to dzięki temu “Ostatniemu Mohikaninowi” – w końcu pan Mazur zawsze powie coś mądrego.

O tym, że Andrzej Wrona jest jak gwiazda (ostatnio wyskoczył mi nawet z lodówki, serio!) wiadomo już chyba od dawna. O tym, że podejmuje działania charytatywne, chyba też każdy doskonale wie. W takim wypadku, dziwić nie powinno, że Endrju należała się nagroda w Plebiscycie Gwiazdy Dobroczynności. Panu Wronie serdecznie gratuluję i życzę rozwoju kariery Gwiazdy. Gwiazdy Dobroczynności rzecz jasna.   

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Martyna Głąb

Martyna Głąb

Na miłość do siatkówki zapadłam w 2009 roku, gdy przypadkiem trafiłam na mecz reprezentacji w ramach Ligi Światowej. Głąbowy umysł przesiąknięty siatkówką do tego stopnia, że własnego psa marki kundel nazwałam imieniem "Igła". Lubię polskiego rocka, spotkania z przyjaciółmi, "Trylogię" Sienkiewicza i jak Polacy grają tie-breaka. Blada twarz, kilo loków i okulary na ślepotę - ot i cały Głąb.

Dodaj komentarz