Puchar Świata, 10 Dzień: Podsumowanie

To był już przedostatniPuchar Świata logo dzień zmagań siatkarzy w Pucharze Świata. Zmęczenie daje o sobie znać wszystkim reprezentacjom, mimo to mogliśmy oglądać dzisiaj bardzo ciekawe i zacięte pojedynki. Ciągle pozostaje niewiadomą kto otrzyma bilet na igrzyska olimpijskie i zdobędzie Puchar Świata. Zanim skupimy się na ostatnich sześciu meczach przypomnijmy sobie jak wyglądały dzisiejsze, siatkarskie pojedynki. 

Grupa A

Jako pierwsze na boisko z tej grupy wyszły reprezentacje Włoch i Argentyny. Dla Italii, która bije się o awans na igrzyska w Rio było to spotkanie, którego nie można było przegrać. Ambitni siatkarze z Ameryki Południowej nie zamierzali jednak ułatwiać tego zadania Włochom. Włosi pokonali Argentyńczyków dopiero w tie-break’u, w którym to wygrali na przewagi 16:14. Duży udział w tym zwycięstwie miał Osmany Juantorena, który w finałowej odsłonie spotkania popisał się aż trzema asami serwisowymi. W sumie zdobył 26 punktów i był najlepiej punktującym siatkarzem w tym meczu.

Dla polskich kibiców następny pojedynek był dziś najważniejszy, bowiem Biało-Czerwoni zmierzyli się z gospodarzem turnieju, reprezentacją Japonii. Chyba nikt nie zakładał scenariusza w którym to nasi siatkarze mogliby przegrać z Japonią, po tylu wspaniałych zwycięstwach. Jednak mecz od początku nie układał się po naszej myśli. Pierwszy set zapisali na swoje konto Japończycy. Gospodarze pokazali się z najlepszej strony prezentując świetną zagrywkę i skuteczny atak. Niestety, w drugim secie nasze problemy się nie skończyły się. Mateusza Mikę zastąpił kapitan naszej drużyny, Michał Kubiak. Schodząc na drugą przerwę techniczną traciliśmy cztery punkty do naszych rywali. Polacy wiedzieli o co walczyli i dogonili reprezentację gospodarzy. Potrzebowaliśmy trzech piłek setowych, by wygrać tą partie. Od początku trzeciego seta zameldował się na boisku ponownie Mateusz Mika zmieniając Rafała Buszka. Podopieczni trenera Stephena Antigi grali już pewniej, aczkolwiek ciężko było utrzymać kilkupunktowe prowadzenie. Na szczęście ten set także padł naszym łupem. Czwartą partię Polacy całkowicie kontrolowali i wygrali ją odnosząc zwycięstwo jednocześnie w całym meczu.

Następny mecz zapowiadał się najbardziej interesująco spośród wszystkich dzisiejszych spotkań. Amerykanie, którzy oprócz porażki z Polską przeszli przez wszystkie mecze jak burza stanęli naprzeciw Rosjan, którzy choć borykają się z własnymi problemami, zawsze potrafią stworzyć niebezpieczeństwo. Z punktu widzenia polskich fanów batalia ta była o tyle ciekawa, iż zwycięstwo Sbornej mogło dać już naszej reprezentacji kwalifikację na igrzyska w Rio. Pierwsze dwa sety były emocjonujące. Oba jednakże padły łupem siatkarzy z Ameryki, którzy w końcówkach potwierdzali swoją wyższość. Trzecią partię zdecydowanie zdominowali Amerykanie odnosząc zasłużone zwycięstwo w całym meczu. MIP: Erik Shoji

W tej sytuacji o zwycięstwo w Pucharze Świata i kwalifikację na igrzyska olimpijskie walczą Polacy z 29 punktami na koncie, Amerykanie, którzy mają o jedno oczko mniej i Włosi, tracący do Polaków dwa punkty. 

Grupa B

Zmagania w tej grupie rozpoczęły reprezentacje Egiptu i Wenezueli. Oba zespoły przed tym pojedynkiem miały po jednej wygranej. Drużyna z Afryki pokonała przeciwnika 3:1, dokładając do swojego konta trzy punkty. Wenezuelczycy wygrali drugiego seta, jednak to było wszystko co mogli ugrać siatkarze z południowoamerykańskiego kontynentu. W większości statystyk meczowych to Egipcjanie mieli lepsze wyniki od ich dzisiejszego rywala.

W czasie, gdy my kibicowaliśmy naszym siatkarzom zmierzyły się ze sobą Kanada i Iran. Przed rozpoczęciem tego turnieju mało kto by nie stawiał na Irańczyków. Ci jednak mają spore problemy w swojej drużynie i zawodzą. Kanadyjczycy mimo niezbyt imponującego bilansu spotkań dali się poznać jako waleczni i ambitni sportowcy. To właśnie zawodnicy z Kraju Klonowego Liścia odnieśli zwycięstwo w tym meczu stosunkiem 3:0. Mimo takiego wyniku rywalizacja pomiędzy tymi drużynami była zacięta i dopiero w końcówkach setów Kanada okazywała się lepsza. Drużyna Slobodana Kovaca nie wykorzystywała błędów rywali i nie uniknęła swoich. MIP: John Gordon Perrin

Jako ostatni z tej grupy na boisku spotkali się Australijczycy z Tunezyjczykami. Faworyta przed tym meczem łatwo było wskazać. Australia może nie porywa swoją grą w Japonii, ale jest to zespół zgrany, który ma za sobą choćby turniej finałowy we Florencji Ligi Światowej siatkarzy 2014. Tunezja natomiast nie wygrała jeszcze żadnego meczu podczas tych zawodów. Kangurzy znakomicie wywiązali się z przypisywanej im roli faworyta i wygrali dość łatwo rezultatem 3:0. W żadnym z trzech setów drużyna z Tunezji nie zdobyła choćby 20 punktów. Zdecydowanym atutem zawodników z Australii był blok. MIP: Thomas Edgar

źródło: inf. własna/ fivb.org

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Julianna Wojtyczka

Julianna Wojtyczka

Świeżo upieczona studentka pedagogiki specjalnej, próbująca się odnaleźć w wielkim mieście, Wrocławiu, jak i w dziennikarskim świecie. Wielka fanka przeróżnych dyscyplin sportowych, a zwłaszcza siatkówki, którą wyjątkowo cenię i kocham.

Dodaj komentarz