#PrzemyśleniaKibica: Wielkie oczekiwania

 

Wiele się mówi o tym, jak wielkie oczekiwania mają kibice wobec siatkarzy. Jak pompują balonik, oczekując samych zwycięstw. Jak niegodnie się zachowują, wychodząc z hal w trakcie meczów. Dalej, mówi się o tym, jak złe i niedobre są media, które krytykują grę, męczą zawodników po meczach, faworyzują swoich ulubieńców. Krótko mówiąc, wszyscy przeciwko sportowcom. A co z drugą stroną medalu?

 

To taka polska cecha, że lubimy narzekać. Najlepiej na wszystko. I ciągle. Jeśli już znajdzie się ktoś, kto prezentuje inne podejście i – o dziwo – nie marudzi, to trzeba pozrzędzić, że jest dziwny. Kolejna polska cecha – patrzymy na innych, nie na siebie. Oczekujemy od każdego z osobna, tylko nie od tej osoby, którą co rano widzimy w lustrze. To wszystko przenosi się automatycznie na grunt naszego siatkarskiego świata. 

I tak polskie władze siatkarskie narzekają na małą ilość kibiców na trybunach, wcale nie widząc tego, że niektóre ceny za mecze reprezentacyjne są po prostu absurdalnie wysokie i za bilet na jedno spotkanie często można kupić karnet na cały sezon ligowy. Władze klubowe mają pretensje do kibiców, bo ci oczekują tylko ciągłych wygranych wcale nie patrząc na to, że kto płaci, ten wymaga. Siatkarz narzeka na przedstawicieli mediów, bo zajmują im czas po meczach, wytykają błędy. Kibic narzeka, że w media faworyzują swoich ulubieńców, nie skupiając się na wszystkich. Nie ma w tym końca, ale czy potrafimy spojrzeć na wszystko obiektywnie?

Na całym świecie mówi się, że polska siatkówka kibicami stoi. Nikt temu nie może zaprzeczyć, gdyż zagraniczni sportowcy zawsze są pod wrażeniem, jak wypełnione są hale na meczach reprezentacji Polski. Czy jednak kibic jest doceniany? Czy uświadamiana jest jego znacząca rola? Powiedzmy to sobie wprost – bez kibiców nie ma meczów. Możemy mieć najlepszych siatkarzy, najpiękniejsze hale, ale jeśli nie będzie kibiców, nie będzie sponsorów, nie będzie pensji i nie będzie niczego. A czego chce kibic? Wiadomo, wygranej. I tak samo dobrze wszyscy wiemy, że nie da się wszystkiego zawsze wygrywać. Zdarzają się gorsze momenty, trudne dni. Każdy to rozumie. Ale kto rozumie, że skoro idę na mecz, to chcę cieszyć się dobrym meczem na wysokim poziomie? 
Przeciętny fan siatkówki w Polsce na mecze w sezonie reprezentacyjnym wydaje dobrych kilkaset złotych. Płacę – wymagam, prawda? Co więc zrobić, jeśli nadchodzi ten "brzydki dzień" i nic się nie udaje? Może warto zrekompensować przegraną w inny sposób?  Może pokazać siatkarzowi, że kibic jest ważny i poświęcenie mu kilku minut nie jest tak trudne?
Pomeczowa, w zasadzie dość częsta sytuacja – obrażony po przegranej siatkarz schodzi z boiska ignorując gromadzących się kibiców, rzuci kilka słów czekającym mediom (albo w ogóle przejdzie koło nich bez żadnej reakcji), wielce niezadowolony że ktoś mu przeszkadza. A nawet jeśli wygra, też ma do tego prawo, bo przecież jest zmęczony. Szkoda tylko, że nie zauważa drugiej strony medalu. Że kibic też jest zmęczony, bo stoi i czeka od dłuższego czasu. Że dziennikarz musi zrobić ten wywiad, bo taka jest jego rola, chociaż może niekoniecznie ma na to ochotę – bo czy tak fajnie jest dobijać kogoś po porażce, albo użerać się z obrażonym na cały świat sportowcem? Jasne, zapewne teraz powiecie, że każdy robi to, co chce i nikt nikogo do niczego nie zmusza, media mają super, bo idą na mecz za darmo, a nie tylko polscy siatkarze są niefajni, bo inni też. I zapewne będziecie mieli trochę racji. No właśnie, trochę, bo może czas zacząć być obiektywnym? I zastanowić się, skąd bierze się średnio pochlebna opinia reprezentacji Polski za granicą, która mówi, że i dziennikarze, i kibice mają nienajlepsze z naszymi Orzełkami doświadczenia? Może to, że nasi dziennikarze chętniej przeprowadzają wywiady i robią zdjęcia zagranicznym sportowcom nie bierze się znikąd?

Siatkarski świat jest bardzo hermetyczny i o wielu sprawach ludzie spoza strefy siatkarz-media-sztab-władze nie wiedzą. Poza tym każdy z nas ma swoich ulubieńców i to oczywiste, że o nich chce czytać. Warto jednak zastanowić się, dlaczego coraz mniej pojawia się wywiadów z Polakami, a coraz więcej z obcokrajowcami. Nie, nie bierze się to z tego, że dziennikarze biegają za "zagranicznymi gwiazdami" – po prostu łatwiej rozmawia się z kimś, kto ma na to ochotę…

Jaki płynie z tego morał? Trzeba zawsze widzieć obie strony medalu. Nigdy nie jest tak pięknie i kolorowo, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Jeśli wymagamy od innych, zacznijmy wymagać też od siebie i mocniej doceńmy tych, od których wymagamy, a którzy mocniej docenieni być powinni.

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Magdalena Solecka

Magdalena Solecka

Studentka, której miłość do siatkówki jest stosunkowo młoda, ale zdecydowanie intensywna. Poza uwielbieniem do siatkówki moją osobowość można opisać w kilku słowach: butoholizm, kawoholizm i książkoholizm.

Dodaj komentarz