#PrzemyśleniaKibica: A miało być tak pięknie…

 

Lotto Eurovolley Poland 2017 ruszyło pełną parą, tymczasem polski kibic może co najwyżej załamać ręce. Zamiast radości jest zmartwienie i niepewność. Miał być patos PGE Narodowego i dreszczowiec zakończony happy enden. Tymczasem… "wstyd", "klops", "klapa", "żenada" – to tylko niektóre z określeń, jakie znalazłam przeglądając Internet w piątkowy poranek. Z niejednego kibicowskiego gardła dało się słyszeć niecenzuralne słowa.

W zasadzie, to trudno się temu dziwić. Ciężko było znaleźć w grze biało-czerwonych coś, co pozwala powiedzieć: "Ok, przegrali, ale widać potencjał w tej drużynie." Albo: "Grali na przewagi, zostawili serce na boisku, a tak naprawdę zabrakło niewiele". Niestety, nic takiego nie zobaczyłam. Można wybaczyć 3:0, ale gdyby ten rezultat padł po siatkarskiej wojnie. 

Ten nasz pierwszy mecz na Mistrzostwach Europy mi się, któtko mówiąc, nie podobał. Wizualnie bez walki, bez pomysłu, bez pazura. Proste błędy, nieskuteczne ataki. Przegraliśmy z własnej winy, nie dlatego, że Serbowie są w życiowej formie i tak rewelacyjnie grali. Oni też nie wystrzegali się prostych błędów!

A u nas? Przede wszystkim, w moim odczuciu, Kurek i Konarski byli do wymiany. Natomiast zmiany same w sobie były późno przeprowadzane i przez to bezowocne. W końcu sam Kubiak, czy Kaczmarek nie są w stanie wygrać meczu. 



Atmosfera też w pewnym momencie zwyczajnie "oklapła", było bez polotu i sportowej złości. Nie mogłam chwilami patrzeć na to, co dzieje się w meczu otwarcia i mam wrażenie, że ciekawsze akcje widziałam oglądając w przerwach "Grę o tron". I tylko żal został głównie z uwagi na kibiców. Entuzjastyczny tłum spragniony był triumfu i euforii po wygranej, a otrzymał niedosyt i uczucie niesmaku.

W moim odczuciu trener wydaje się nie mieć koncepcji na prowadzoną przez siebie drużynę. Inną sprawą jest fakt, że gdy pracuje się z klubem bardzo często do dyspozycji szkoleniowca są także gracze zagraniczni, reprezentujący inny styl gry i poziom umiejętności. 

Innym aspektem pozostaje również fakt, że niektórzy z powołanych siatkarzy zdają się być myślami gdzieś indziej, z uwagi na zmiany jakie zaszły w ich prywatnym życiu. I tu pojawia się pytanie do sztabu szkoleniowego: dlaczego nie dano szansy na zbieranie doświadczenia juniorom, którzy niedawno zostali Mistrzami Świata? Teraz bardzo by się przydali. 

Dlaczego o tym piszę? Już tłumaczę. Otóż każdy z szanujących się trenerów podstawowych graczy ma "rozpisanych" z niemal matematyczną precyzją. Wpuszczenie na boisko młodych mogłoby zaskoczyć rywali i być elementem gry psychologicznej, która jest równie ważna co aktualna forma sportowa.

Wszystko przemawia na naszą korzyść: hale, kibice, nawet turniejowa drabinka. Co z tego, jeśli teraz nasze orzełki wyglądają na pozbawione energii i chęci gry?

Niechętnie to przyznaję, ponieważ mnie też jest żal czwartkowego meczu, ale być może trzeba było postawić na młodość. Świeżość i chęć bycia przydatnym w kadrze pozwoliłaby im grać bez kompleksów, ponieważ każdy chciałby wypaść jak najlepiej. 

Przegraną z Serbią nasi siatkarze komplikują sobie sytuację w grupie oraz ewentualną drogę awansu do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Zasady turnieju stanowią, że po fazie grupowej odpadają cztery najsłabsze drużyny. W związku z tym konieczne może być rozegranie barażowego spotkania bez uprzedniej wiedzy, z kim stoczymy pojedynek. Poza tym zaraz po zakończeniu rundy barażowej odbędą się ćwierćfinały i nie będzie czasu na regenerację.

Czasem też nie do końca rozumiem, dlaczego działacze nie dają poszczególnym szkoleniowcom szansy na wykazanie się. Panuje polityka: nie ma medalu – nie przedłużamy kontraktu. A chyba nie tędy droga. Wydaje mi się po prostu, że nie można każdej porażki tłumaczyć budowaniem drużyny i faktem, że Mistrzostwo Świata wywalczył niemal całkiem inny skład. 

Mimo wszystko, nam kibicom pozostała dewiza "dumni po zwycięstwie, wierni po porażce" oraz nadzieja, że otwarcie było tylko trudnym początkiem Mistrzostw.

Komentarze
Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...
Kamila Zając

Kamila Zając

Zakochana w siatkówce od lat 26-letnia dziewczyna z marzeniami. Absolwentka prawa z dziennikarskimi ambicjami. Nałogowy pochłaniacz książek z poczuciem humoru. Fanka muzyki rockowej i czekolady. Miłośniczka podróży i przygód. :) Kibicuję głośno i wiernie. Oprócz miłości do naszej kadry moje serce wypełnia sympatia do reprezentacji Francji oraz Giby :)

Dodaj komentarz