#PLUSLIGOWEBATALIE: KOLEJNY TIE-BREAK JASTRZĘBSKIEGO WĘGLA

12294811_888195391278908_2318376527622331435_nW kolejnym z rozgrywanych dziś spotkań w ramach 10. kolejki Plusligi jastrzębianie podejmowali na własnym boisku zespół Cuprum Lubin. Jak wyglądało to spotkanie? Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą relacją!

Spotkanie nieco lepiej od przeciwnika otworzyli goście (2: 4, 4:6), jednak na pierwszej przerwie technicznej to jastrzębianie mieli dwa oczka przewagi (8:6). Po powrocie na boisko zawodnicy z Lubina popełniali wiele błędów, po zepsutym przez Marcina Możdżonka ataku ze środka trener Cretu poprosił o czas (10:6). Rady szkoleniowca nie pomogły, zespół ze śląska utrzymywał przewagę (12:8). Przy stanie 13: 9 kiwką zaskoczył Grzegorz Łomacz, a kolejny punkt dla przyjezdnych zdobył Wojciech Włodarczyk (13:11). Zawodnicy z Lubina doprowadzili do remisu(14:14), a o czas poprosił szkoleniowiec drużyny z Jastrzębia-Zdroju. W kolejnych akcjach skutecznie prezentował się Patryk Strzeżek, co pozwalało „pomarańczowym” na utrzymywanie prowadzenia (18:16, 21:19). Gdy już wydawało się, że podopieczni trenera Lebedewa pewnie zmierzają do zwycięstwa w tej partii (23:20) goście dzięki świetnej grze między innymi Marcusa Bohme (punktowy atak i as serwisowy) doprowadzili do remisu (23:23). W kolejnej akcji ten sam  zawodnik popsuł serwis (24:23) jednak gospodarze nie wykorzystali piłki setowej. Następne piłki potoczyły się po myśli przyjezdnych, i to oni dość niespodziewanie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając na przewagi premierową odsłonę tego spotkania (24:26).

W drugą partię podobnie jak w pierwszą lepiej weszli goście (0:2, 2:5) jednak po chwili jastrzębianie doprowadzili do remisu (5:5). Na pierwszą regulaminową pauzę zawodnicy zeszli znakomitym ataku ze skrzydła Mateusza Malinowskiego (7:8). W kolejnych akacjach to gospodarze wyszli na prowadzenie, a przy stanie 10:8 o czas poprosił rumuński szkoleniowiec zespołu z Lubina. Później gra toczyła się punkt za punkt (11:10, 14:13), a drugą przerwę techniczną dał punktowy atak Jasona De Rocco (16:14). Gra znów toczyła się wyrównanie (17:17, 20:20, 22:22), jednak jako pierwsi piłkę setową po zepsutej zagrywce Marcusa Bohme mieli jastrzębianie (24:23). Gospodarze nie wykorzystali swojej szansy (24:24). W następnej akcji skutecznie zaatakował Jason De Rocco, co dało kolejną piłkę setową „pomarańczowym” (25:24). Ci nie wykorzystali ponownej szansy, serwis popsuł Michał Masny (25:25). Ze skrzydła spudłował Toontje Van Lankvelt, co dało okazję do skończenia seta przyjezdnym (25:26). Podopieczni trenera Cretu nie wykorzystali tej możliwości wygrania partii, jednak w kolejnej (27:28) Patryk Strzeżek przeszedł drugą linię i tym samym to goście mogli cieszyć się z victorii w tym secie (27:29).

Trzecią odsłonę otworzył autowy atak przyjezdnych (1:0). Później serią popisali się gospodarze, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili aż sześcioma punktami (8:2). Kolejne akcje rozgrywane były na warunkach jastrzębian, którzy zdecydowanie dominowali w każdym elemencie i wciąż utrzymywali prowadzenie (11:6, 14:10). Na drugą regulaminową pauzę zawodnicy udali się po skutecznym ataku Wojciecha Sobali (16:11). Gospodarze prowadzili, jednak przy stanie 18:13 dobrej gry powrócili zawodnicy z Lubina. W drużynie przyjezdnych dobrze prezentowali się Robert Taht i Keith Pupart, którzy poprowadzili swój zespół do remisu (20:20). Przy stanie 20:21 o czas poprosił trener Lebedew. Pomimo wyrównanej walki więcej zimnej krwi w końcówce zachowali gospodarze, którzy z Maciejem Muzajem na czele wygrywając tę odsłonę zdołali przedłużyć losy całego spotkania (25:23).

Czwarty set już od pierwszych akcji rozgrywany był pod dyktando „pomarańczowych” (3:0, 5:3). Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili trzema punktami (8:5)Gospodarze bardzo dobrze prezentowali się w bloku, Marcin Możdżonek nie potrafił przebić się przez jastrzębską ścianę (10:6). Przy stanie 11:6 o czas dla swoich zawodników poprosił trener Cretu. Zespół z Lubina nie potrafił nawiązać walki z przeciwnikiem, jastrzębianie byli od nich lepsi w każdym elemencie (13:6). Drugą przerwę techniczną dał kontratak Van Lankvelta (16:7). Zawodnicy z województwa śląskiego niesieni dopingiem kibiców we własnej hali już do końca utrzymali wypracowaną wcześniej przewagę, tym samym po raz kolejny w tym sezonie doprowadzając do tie-breaka (25:15).

Decydującego seta lepiej rozpoczęli goście, przy stanie 0:3 o czas poprosił trener z Jatrzębia-Zdroju. Gospodarze wrócili do dobrej gry (4:4), a punktowy atak Wojciecha Sobali pozwolił im objąć prowadzenie (6:4). Gra była wyrównana, jednak przy zmianie stron to „pomarańczowi” mieli o dwa oczka więcej (8:6). Końcówa partii była bardzo nerwowa (12:12, 14:14) jednak to podopieczni trenera Lebedewa mieli więcej szczęścia, i to właśnie oni odwrócili losy tego spotkania o 180 stopni i tym samym zapisali kolejny zwycięski tie-break na swoim koncie (16:14).

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 3:2 (24:26, 27:29, 25:23, 25:15, 16:14)

MVP: Damian Boruch

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Sobala, Derocco, Masny, Boruch, van Lankvelt, Popiwczak

Cuprum Lubin: Bohme, Popart, Malinowski, Możdżonek, Włodarczyk, Łomacz, Rusek

źródło: informacja własna 

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Joanna Kosińska

Joanna Kosińska

Studentka administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim, której największą pasją jest sport. Miłością do siatkówki zarażona przez tatę, który jakieś 15 lat temu ulubione dobranocki w telewizji przełączał na plusligowe spotkania ;)

Dodaj komentarz