#PlusLiga: Pięciosetowy pojedynek dla PGE Skry Bełchatów!

 

Jednym z głównych spotkań 3. kolejki plusligi, był pojedynek PGE Skry Bełchatów z Treflem Gdańsk. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego wyszli na mecz z kilkoma zmianami w składzie, jednak pewnie wygrali inauguracyjną partię. Kolejne dwa sety padły łupem gospodarzy, ale goście doprowadzili do tie-breaka. Ze zwycięstwa w tym pojedynku mogli ostatecznie cieszyć się bełchatowianie.

Dobrze spotkanie rozpoczęli gospodarze z Bełchatowa, którzy wykorzystali błędy gdańszczan i prowadzili dwoma "oczkami" (5:3). Dobra passa mistrza Polski szybko się jednak skończyła, bowiem trudna zagrywka Trefla pozwoliła na doprowadzenie do remisu, a następnie uzyskanie przewagi 11:9. Prowadzenie drużyny z Gdańska rosło z każdą akcją, kiedy dwa razy z rzędu został w ataku zablokowany Karol Kłos (14:10). Bełchatowianie popełniali wiele błędów w polu serwisowym, co nie pozwoliło im odrobić strat (19:15). W końcówce seta po stronie Trefla Gdańsk wciąż bardzo dobrze funkcjonował blok, który pomógł zespołowi zwyciężyć 25:20.

Drugą odsłonę spotkania bełchatowianie nie rozpoczęli zbyt dobrze, błędy z pierwszego seta przenieśli na kolejną partię i szybko przegrywali 6:9. Skutecznych kontr drużyny Andrei Anastasiego nie potrafili zatrzymać gospodarze meczu, a dodatkowo blok sprawił, że przewaga gdańszczan urosła do pięciu punktów (14:9). Jeszcze przed szesnastym punktem, PGE Skra Bełchatów zaczęła odrabiać straty, atakujący zespołu z Gdańska, Maciej Muzaj popełnił kilka błędów z rzędu, a to rzutowało na całą drużynę (14:14). Brązowi medaliści plusligi szybko jednak wrócili do gry i ponownie uciekli bełchatowianom na trzy "oczka" (18:15). Gdańszczanie nie potrafili skończyć swoich kontr, a asa serwisowego zagrał Mariusz Wlazły, który tym samym doprowadził do remisu (19:19). Końcówka drugiej partii była bardzo wyrównana, jednak Trefl Gdańsk popełnił dwa własne błędy, a to wykorzystali gospodarze (25:23).

Bełchatowianie po wygraniu drugiego seta, dobrze rozpoczęli kolejną odsłonę od skutecznej zagrywki (9:6). Przewaga gospodarzy wzrastała, a drużyna z Gdańska nie potrafiła wrócić do swojej dobrej gry (13:8). W drugiej części tej partii z dobrej strony na zagrywce pokazał się młody atakujący gdańszczan, Kewin Sasak i jego drużyna zaczęła odrabiać straty (16:14). Taka sytuacja nie trwała jednak długo, ponowne błędy ekipy trenera Anastasiego pozwoliły bełchatowianom zbudować czteropunktową przewagę (18:14). Choć gdańskie lwy ponownie próbowały odrobić straty, to jednak mistrz Polski okazał się silniejszy w tej partii i zwyciężył 25:19.

Przegrana gdańszczan w trzeciej odsłonie zmotywowała ich do dalszej walki i to oni pokazali się z dobrej strony w pierwszych akcjach czwartego seta (9:7). Skuteczne kontrataki Macieja Muzaja pozwoliły jego zespołowi na wypracowanie sobie czterech punktów prowadzenia (12:8). W tym meczu główną bronią Trefla Gdańsk był blok, który zafunkcjonował także w czwartym secie (16:10). Błędy własne po stronie gospodarzy spotkania zwiększały jeszcze bardziej przewagę drużyny przyjezdnych (19:10). As serwisowy Rubena Schotta sprawił, że różnica punktowa pomiędzy klubami wynosiła już aż dziesięć "oczek". Do końca tej odsłony koncentrację utrzymali siatkarze Andrei Anastasiego i zwyciężyli pewnie 25:16.

Tie-breaka lepiej rozpoczęli goście, którzy prowadzili na początku 3:1. Gospodarze szybko jednak doprowadzili do wyrównania i od tego momentu pomiędzy zespołami rozgrywała się walka "punkt za punkt". Lepsi w decydujących akcjach okazali się być bełchatowianie i to oni ostatecznie zwyciężyli 15:11.

PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:2 (20:25, 25:23, 25:19, 16:25, 15:11)

Składy drużyn:
PGE Skra Bełchatów:
Kłos, Kochanowski, Ebadipour, Łomacz, Szalpuk, Teppan, Piechocki oraz Wlazły, Droszyński, Katić, Orczyk
Trefl Gdańsk: Janusz, Grzyb, Mijailović, Niemiec, Muzaj, Schott, Olenderek oraz Jakubiszak, Hebda, Sasak

źródło: informacja własna
fot. Anna Wincek (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.