#PlusLiga: Stocznia Szczecin opuściła grono plusligowych zespołów!

 

O ciężkiej sytuacji Stoczni Szczecin mówiło się od dawna, ale dopiero kiedy z klubem zaczęli żegnać się siatkarze, niemal pewne było, iż projekt nie przetrwa do końca sezonu. W tej sytuacji pomocną rękę wyciągnęli działacze ligi oraz pozostałe zespoły. Mimo starań szczeciński klub oficjalnie wycofał się dziś z rozgrywek. 

Projekt tworzony w stolicy województwa zachodniopomorskiego miał dać szczecińskiej siatkówce lata sukcesów, okazał się jednak zwykłą bańką mydlaną, która właśnie dziś ostatecznie pękła. Zacznijmy jednak od początku. Prezes Jakub Markiewicz przedstawił koncepcję, zgodnie z którą zamierzano w niedługim czasie zbudować siatkarską potęgę, a zazdrościć miał nam jej cały świat. Znakomita wizja zgromadziła w klubie najlepszych z najlepszych, którymi niewątpliwie są Łukasz Żygadło, Bartosz Kurek czy Matej Kazijski. Nad wszystkim czuwać miała ikona największych sukcesów klubu Trentino Volley, Radostin Stojczew. Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza w jak najlepszym kierunku, nadeszły problemy finansowe. Początkowo ciche spekulacje z dnia na dzień powiększały się o nowe informacje.

Tuż przed rozpoczęciem zaległego spotkania Stoczni Szczecin z Treflem Gdańsk, ze szczecińskim klubem pożegnał się w godzinach porannych najlepszy siatkarz tegorocznych Mistrzostw Świata, Bartosz Kurek. W jego ślady jeszcze przed wspomnianym wcześniej meczem, poszło czterech zawodników. Pomimo tego klub nadal zapowiadał walkę o utrzymanie swojej pozycji w rozgrywkach. Media czekały na kolejne informacje, jednak włodarze zespołu ze Szczecina milczeli.

W tej sytuacji zarząd PLS-u zaprosił prezesa Jakuba Markiewicza na spotkanie, po którym ustalenia były jasne. Klub musi do dnia 14 grudnia zamknąć ostatecznie budżet, a wtedy będzie w stanie utrzymać się w rozgrywkach. Z kolei drużyny występujące w pluslidze wypożyczą szczecińskiemu zespołowi zawodników, aby mógł on uzupełnić luki na każdej pozycji. 

Dziś jednak klub wystosował oficjalne oświadczenie:

Ostatnich kilka dni poświęciłem tylko i wyłącznie na szukanie rozwiązań umożliwiających kontynuowanie projektu drużyny ze Szczecina w PlusLidze. Pojawiające się w tym czasie deklaracje i obietnice dawały nadzieję, na uratowanie KPS Stoczni i dokończenie sezonu 2018/2019 jest możliwe. Niestety w obecnej chwili klub potrzebował realnego szybkiego wsparcia finansowego, by w miarę normalnych warunkach dotrwać do stycznia 2019 roku. Takowe nie pojawiło się. Deklaracje, choć poważne, pieniądze przynieść mogły w perspektywie nie dni, a miesięcy. W takiej sytuacji, klub nie jest w stanie zapewnić nawet podstaw funkcjonowania drużyny, nie mówiąc o organizacji kolejnych spotkań ligowych. Zmuszony zostałem do podjęcia decyzji o wycofaniu zespołu z rozgrywek PlusLigi. Jest to decyzja wyjątkowo bolesna dla mnie osobiście, bowiem ostatnich kilka lat poświeciłem na odbudowę męskiej siatkówki, nie szczędząc własnych środków, na poziomie godnym miasta i wspaniałych kibiców w całych zachodniopomorskim regionie. Okazało się, że umowy i gwarancje ze strony bardzo poważnych postaci z przestrzeni biznesu i polityki w sytuacji kryzysowej nie mają żadnego znaczenia. Od kilku tygodniu miałem nieodparte wrażenie, że na utrzymaniu przy życiu KPS Stocznia Szczecin zależy tylko niewielkiej garstce najzagorzalszych przyjaciół siatkówki.

Jednocześnie informuję, że kwestie rozliczeń na linii sponsor tytularny – klub, z których ten pierwszy się nie wywiązał, rozstrzygnie sąd. Jestem przekonany, że dotychczasowe zobowiązania wobec siatkarzy i trenerów zostaną po ogłoszeniu wyroku uregulowane. Sam przez lata będąc czynnym zawdonikiem dołożę wszelkich starań, by nie stała im się w tej kwestii żadna krzywda. Nie mogę jednak nadal uwierzyć, że osoby cieszące się tak dużym społecznym zaufaniem, piastujące tak poważne stanowiska potrafią miesiącami w tak ważnych kwestiach zwodzić obietnicami bez pokrycia. Prowadzę z powodzeniem od lat działalność gospodarczą w różnych dziedzinach i w różnych formach rozliczeniowych. Dlatego uwagi, ze strony przedstawicieli sponsora tytularnego, jakoby w klubie zawiodły „elementy prowadzenia biznesu” uważam za co najmniej niestosowne.

Kiedy projekt odbudowy siatkówki na poziomie właściwym dla Szczecina rozpoczynaliśmy ustaliliśmy wspólnie z przedstawicielami Prezydentem miasta, że obie strony będą partycypować w kosztach utrzymania i prowadzenia zespołu na równym poziomie. Wydawało się to sprawiedliwe i logiczne. Zresztą podobne propozycje miasto składało także wobec innych ligowych podmiotów. To skłoniło nas do intensyfikacji działań, które doprowadziły po 13-tu latach przerwy do powrotu szczecińskiego klubu na najwyższy poziom ligowy w kraju. Teraz jednak, zainspirowany wpisem w mediach społecznościowych Pana Prezydenta, potwierdzającego, że miasto w projekt w ostatnich latach zainwestowało 3,5 mln złotych z prośbą, by wskazać innego tak dużego sponsora odpowiadam:

1. zaangażowanie miasta Szczecin w ostatnich latach przekroczyło sumę 3,8 mln złotych

2. z tej kwoty tylko na wynajem hali Netto Arena na ligowe mecze zmuszeni byliśmy wydać ponad 600 000 złotych

3. w projekt siatkówki na najwyższym poziomie w Szczecinie zainwestowałem ponad 8,9 miliona złotych środków własnych

4. w żadnym roku kalendarzowym, ani sezonie ligowym podział zainwestowanych środków nie osiągnął umówionego zakresu 1:1.

W tym najtragiczniejszym dla mnie osobiście momencie mojego siatkarskie życia chciałbym przede wszystkim przeprosić zawodników, trenerów, całe grono wspaniałych kibiców siatkówki wypełniających tysiącami halę, w której rozgrywaliśmy ligowe spotkania i całe środowisko siatkarskie w Polsce. Nigdy nie podejrzewałem, że będą uczestnikiem tak fatalnych wydarzeń związanych z ukochaną przeze mnie dyscypliną sportu. Prywatne możliwości finansowe wyczerpałem, dlatego w obecnej sytuacji nie mam wyjścia i zmuszony jestem do wycofania zespołu z rozgrywek.

z poważaniem
Jakub Markiewicz
prezes KPS Stocznia Szczecin S.A.

 

źródło: kpsstocznia.pl / fot. Stocznia Szczecin

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Tymków

Agnieszka Tymków

Pochodzę z Nysy. Moją największą pasją jest siatkówka, która trwa od ponad 10 lat. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się przede wszystkim 1 Ligą Mężczyzn, która jest niezwykle interesująca.