#PlusLiga: Trzy punkty zostają w Radomiu! GieKSa bez szans w starciu z Czarnymi

 

Siedem plusligowych kolejek w sezonie 2018/2019 za nami. Mecz finalizujący 7. rundę spotkań zakończył się trzysetowym triumfem siatkarzy Cerrad Czarnych Radom. Wiceliderzy klasyfikacji generalnej fazy zasadniczej odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu. Zapraszamy do zapoznania się z przebiegiem pojedynku pomiędzy drużyną Wojskowych a zespołem GKS-u Katowice.

Początek pojedynku radomsko-katowickiego był wyrównany (4:4), ale cztery kolejne akcje zostały sfinalizowane na korzyść podopiecznych trenera Roberta Prygla. Emanuel Kohut zaserwował w siatkę, Karol Butryn zaatakował w aut, Maksim Żygałow zdobył punkt bezpośrednio zza linii 9. metra, a Alen Pajenk popisał się skutecznym uderzeniem ze środka (8:4) i wówczas o czas poprosił szkoleniowiec siatkarzy z Katowic, Piotr Gruszka. Po powrocie na boisko zawodnicy GKS-u zdołali zminimalizować straty (8:7), ale później znowu popełnili kilka prostych błędów i Czarni ponownie wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (12:7). Wojskowi byli konsekwentni w swoich boiskowych poczynaniach i w pełni kontrolowali przebieg premierowej odsłony (16:12). Radomianie dobrze spisywali się w polu serwisowym. W kluczowym momencie Tomas Rousseaux nie poradził sobie z przyjęciem zagrywki Norberta Hubera, ale błyskawicznie zrehabilitował się dwoma świetnymi atakami (17:14). Jednak pomyłki, które co jakiś czas wkradały się w grę przyjezdnych, uniemożliwiały im walkę o odwrócenie losów tej partii (21:16). W szeregach gospodarzy doskonale spisywał się Dejan Vincić, który rozdzielał piłki równomiernie pomiędzy wszystkich dostępnych w ofensywie graczy. Nadwyżka miejscowej drużyny wzrosła aż do siedmiu punktów po tym, jak Pajenk dołożył dwa asy serwisowe (23:16). Inauguracyjny akt fenomenalnym zbiciem po skosie zakończył Żygałow (25:18).

Wyrównana rywalizacja na początku drugiej partii trwała nieco dłużej (7:7). Katowiczanie wciąż dopuszczali się wielu prostych błędów, ale w tej części seta naprzemiennie ze skutecznymi akcjami. Pomyłek nie zdołali uniknąć również miejscowi siatkarze. Później wyraźniejsza przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie zespołu prowadzonego przez trenera Roberta Prygla. Fantastyczną kiwką popisał się Dejan Vincić, na radomski blok nadział się Tomas Rousseaux, który w kolejnym zagraniu nie zmieścił piłki w boisku, punktową zagrywkę na swoim koncie znów zanotował Alen Pajenk, sędzia odgwizdał Karolowi Butrynowi błąd podwójnego odbicia, a Wojciech Żaliński wykonał znakomity atak z drugiej linii i wówczas na tablicy wyników było już 13:7. Zawodnicy GieKSy mieli problem z przejęciem inicjatywy, a Czarni coraz bardziej się rozkręcali (19:10). Vincić i Huber dopisali do swojego meczowego dorobku po drugim asie serwisowym. Butryn i spółka próbowali jeszcze odrabiać straty, ale wygrywając pojedyncze akcje nie byli w stanie zagrozić pewnie zmierzającym w stronę zwycięstwa w drugim akcie Wojskowym. W ostatnim zagraniu tego aktu Dominik Depowski został zablokowany przez Maksima Żygałowa (25:16).

Trzeciego seta lepiej otworzyli podopieczni trenera Piotra Gruszki (4:6), ale gospodarze błyskawicznie doprowadzili do remisu (6:6). Rozpoczęła się walka punkt za punkt, która trwała do stanu 10:10. Później na dwa oczka odskoczyli radomscy siatkarze (12:10), ale po precyzyjnej kiwce Dominika Depowskiego i asie serwisowym Karola Butryna znowu nastąpiło wyrównanie (12:12). Natomiast cztery kolejne akcje padły łupem miejscowej drużyny. Za linią 9. metra szalał wówczas Maksim Żygałow. Rosyjski atakujący Cerrad Czarnych Radom zapunktował bezpośrednio z pola zagrywki oraz wyprowadził skuteczny kontratak. Okazję do kontry bezwzględnie wykorzystał również Tomasz Fornal (16:12). Katowiczanie próbowali odrabiać straty, ale w radomskich szeregach uaktywnił się Wojciech Żaliński. Doświadczony przyjmujący Wojskowych popisał się doskonałym uderzeniem z szóstej strefy, punktowym blokiem oraz znakomitym atakiem z lewego skrzydła (19:14). Jednak przyjezdni nie mieli zamiaru odpuszczać i szybko zdołali zmniejszyć przewagę rywala do trzech oczek (20:17). Zawodnicy GKS-u najpierw zatrzymali Żygałowa, a następnie Żalińskiego. Warto dodać, że jeszcze przed końcem meczu obaj zablokowani gracze zdołali się zrehabilitować. W końcówce punktową zagrywkę dołożył Karol Butryn i nadwyżka gospodarzy stopniała do dwóch oczek (24:22), ale piłka po jego kolejnym zagraniu zza linii końcowej wylądowała w siatce (25:22).

Cerrad Czarni Radom – GKS Katowice 3:0 (25:18, 25:16, 25:22)
MVP: Dejan Vincić

Składy:
Cerrad Czarni Radom: Pajenk, Żaliński, Vincić, Huber, Żygałow, Fornal, Ruciak (L)
GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Komenda, Depowski, Rousseaux, Kohut, Mariański (L) oraz Woch, Quiroga, Fijałek, Sobański, Krzysiek, Ogórek (L)

źródło: informacja własna / fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.