#PlusLiga: Czarni górą w derbach Mazowsza!

 

Pojedynek radomsko-warszawski zakończył się zwycięstwem siatkarzy prowadzonych przez trenera Roberta Prygla. Drużyna Wojskowych pokonała stołeczny zespół bez straty seta. Jest to trzeci z rzędu triumf radomian, ale po raz pierwszy w tym sezonie wygrali oni we własnej hali, przed własną publicznością. W piątkowy wieczór statuetkę MVP miał zaszczyt odebrać Wojciech Żaliński, który wciąż pozostaje jedynym nagradzanym indywidualnie zawodnikiem Cerrad Czarnych Radom w ramach aktualnie trwających rozgrywek.

Mecz okrzyknięty mianem hitu 4. kolejki PlusLigi początkowo przebiegał w formie wyrównanej walki punkt za punkt. Z zaledwie jednym oczkiem więcej na pierwszą przerwę techniczną schodzili gospodarze. W szeregach radomian najbardziej wyróżniał się Wojciech Żaliński, który dwukrotnie skutecznie zaatakował oraz pocelował warszawian zagrywką. Dzielnie wspierał go będący nie do zatrzymania na lewym skrzydle Maksim Żygałow. Natomiast po drugiej stronie siatki spotkanie najlepiej otworzył Łukasz Wiese, który zanotował na swoim koncie dwa celne zbicia. Po powrocie na boisko za linią 9. metra pomylił się Dejan Vincić, a Graham Vigrass popisał się asem serwisowym i wówczas na prowadzenie wyszli przyjezdni (8:9). Jednak inicjatywę błyskawicznie zdołali przejąć Wojskowi. Na drugiej regulaminowej pauzie, która nastąpiła po efektownym bloku Żalińskiego na Kwolku, trzypunktową zaliczkę mieli Czarni. Trener Stephane Antiga był zmuszony poprosić o czas po tym, jak przyjmujący miejscowej drużyny zablokował jego kolejnego podopiecznego i przewaga radomskich siatkarzy wzrosła do czterech punktów (18:14). Zespół Roberta Prygla w pełni kontrolował przebieg dalszej części inauguracyjnego aktu. Nadal znakomicie w ataku spisywał się Żygałow, który sfinalizował premierową odsłonę piekielnie mocnym uderzeniem z prawej flanki (25:21).

Początek drugiej partii należał do zawodników Cerrad Czarnych Radom, którzy postawili aż trzy szczelne bloki (8:5). Przedstawiciele obu ekip często mylili się w polu zagrywki, ale ogólnie więcej prostych błędów popełniali stołeczni siatkarze. Po powrocie pod siatkę świetnym atakiem oraz punktowym serwisem popisał się Bartosz Kwolek, Łukasz Wiese precyzyjnie obił ręce radomskich blokujących, Andrzej Wrona bezwzględnie wykorzystał piłkę przechodzącą i na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Od tej chwili rywalizacja była niezwykle zacięta. ale tempo gry wciąż spowalniały zepsute zagrywki. Na boisku trwała wyrównana walka, natomiast efektowniej prezentowali się podopieczni trenera Roberta Prygla. Warto wspomnieć o fantastycznej kiwce kapitana Wojskowych, Dejana Vincicia oraz o tym, że w dalszym ciągu koncertowo grał rosyjski atakujący Czarnych, Maksim Żygałow. Jednak na drugiej przerwie technicznej, która nastąpiła po autowym zbiciu Alena Pajenka, minimalną nadwyżkę mieli gracze ONICO Warszawa. Później przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie gospodarzy, ale długo nie potrafili oni odskoczyć rywalom na więcej niż jedno oczko. W kluczowym momencie błędu podwójnego odbicia dopuścił się Antoine Brizard i miejscowa drużyna objęła dwupunktowe prowadzenie. Kolejna akcja również zakończyła się sukcesem radomian po tym, jak na blok Żalińskiego nadział się Araujo (23:20). Potem przyjmujący Cerrad Czarnych Radom w fenomenalnym stylu wykorzystał okazję do postawienia kropki nad i w drugim secie potężnie atakując po skosie (25:22).

Radomscy siatkarze poszli za ciosem i znakomicie otworzyli trzecią odsłonę derbów Mazowsza (5:1). Fantastyczną serię za linią 9. metra miał Wojciech Żaliński, który dołożył do swojego meczowego dorobku dwa asy serwisowe. Dobrą passę gospodarzy przerwał Graham Vigrass, który skutecznie zaatakował ze środka. Później przyjezdni zdołali dwukrotnie zatrzymać nieomylnego dotychczas Maksima Żygałowa (6:4). Rosjanin zdążył zrehabilitować się jeszcze przed pierwszą regulaminową pauzą, na której cztery punkty więcej mieli miejscowi gracze. Po powrocie na boisko goście ponownie błyskawicznie odrobili połowę strat (8:6). Jednak Wojskowi na czele z podrażnionym Żygałowem szybko odbudowali swoją czteropunktową przewagę (11:7). Podopieczni trenera Stephane’a Antigi nie mieli zamiaru odpuszczać i w końcu udało im się zminimalizować zaliczkę Czarnych (12:11). W warszawskich szeregach najbardziej wyróżniającymi się zawodnikami byli Bartosz Kwolek i Graham Vigrass. Na drugiej przerwie technicznej, która nastąpiła po świetnym zbiciu Rafaela Araujo z prawego skrzydła, jednym oczkiem prowadziła stołeczna ekipa. Trzy kolejne akcje również padły łupem warszawian – Vigrass zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki, Araujo wyprowadził skuteczną kontrę, Wrona popisał się szczelnym blokiem (15:19). Natomiast radomianie w kapitalnym stylu zdołali doprowadzić do remisu (19:19). W decydującym momencie w polu serwisowym zaszalał Tomasz Fornal i zespół Roberta Prygla odskoczył przeciwnikom na dwa oczka (21:19). Trzeciego seta, a tym samym całe spotkanie rewelacyjnym uderzeniem ze środka zakończył Norbert Huber (25:22).

Cerrad Czarni Radom – ONICO Warszawa 3:0 (25:21, 25:22, 25:22)
MVP: Wojciech Żaliński

Składy:
Cerrad Czarni Radom: Pajenk, Żaliński, Vincić, Huber, Żygałow, Fornal, Ruciak (L) oraz Kwasowski
ONICO Warszawa: Kwolek, Brizard, Wrona, Wiese, Vigrass, Araujo, Wojtaszek (L) oraz Vernon-Evans, Janikowski, Nowakowski

źródło: informacja własna & fot. Aneta Serafin (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.