Piotr Hain: BBTS poczynił wartościowe transfery sprowadzając Olega Krikuna i Viaczeslava Tarasova

 

Zapraszamy do lektury wywiadu, którego udzielił nam środkowy Cuprum Lubin, Piotr Hain chwilę po zakończonym meczu z BBTS-em Bielsko – Biała.

Gratuluję zwycięstwa. Przyjechaliście tutaj do Bielska – Białej jako zdecydowani faworyci i ostatecznie nie zawiedliście, zwłaszcza, że Cuprum Lubin ma pewnien patent na BBTS, bo kilka razy już z nimi wygrywaliście podczas występów w PlusLidze.

Cieszymy się na pewno z trzech punktów, aczkolwiek to nie był łatwy mecz. Z całą pewnością BBTS ma pewną jakość w sobie. Wydaję mi się, że klub poczynił bardzo wartościowe transfery sprowadzając do Bielska – Białej dwóch graczy z bloku wschodniego, a więc Olega Krikuna i Viaczesława Tarasowa. Jednak ich postawa na boisku pozostawiała wiele do życzenia, co oczywiście nam pomogło. Szansę za to dostali inni zawodnicy. Na pewno bardzo cieszy to, że wygrywamy. Teraz czekają nas trudne pojedynki z ZAKSĄ i PGE Skrą Bełchatów, więc zobaczymy jak nas i naszą dyspozycję zweryfikują najlepsze zespoły w Polsce.

Zaczęliście ten sezon bardzo dobrze. Jak do tej pory macie na swoim koncie komplet punktów. Czy ta sytuacja dała Wam pewnien komfort psychologiczny, wiekszą motywację i to, że do spotkań podchodzicie z większą pewnością siebie?

Tak! Zwycięstwa budują pewność siebie, dobra gra buduje pewność siebie, a także dobre treningi i postawa. Jak na razie wszystkie spotkania z naszym udziałem kończą się zwycięstwami. Jesteśmy pewni siebie, przyjeżdżamy na mecz i realizujemy to, co mamy do zrealizowania. Na pewno bardzo cieszą te zwycięstwa. Z drugiej jednak strony liga jest bardzo długa. Myślę, że nie tylko BBTS, ale każdy inny zespół jeszcze nie raz zaskoczy, ale mam nadzieję, że nie będzie to Cuprum Lubin.

W pierwszym secie mieliście pełną kontrolę pózniej jednak BBTS wykorzystał Wasz okres słabej gry, ale już w końcówce nie poddaliście się i wygraliście.

Generalnie ten mecz wyglądał tak, że to bardziej my mieliśmy jakieś swoje problemy i przestoje, momenty słabej gry, które wykorzystał BBTS wygrywając z nami seta. I wygrał go zupełnie zasłużenie. Na szczęście w czwartym secie mieliśmy już pełną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na boisku i w efekcie mogliśmy zapisać trzy punkty na naszym koncie.

Jak myślisz z czego mogą wynikać te Wasze postoje, momenty słabej gry w spotkaniu z BBTS-em?

Tak naprawdę to ciężko jest to określić. Myślę, że mógł się wkraść jakiś brak koncetracji, moment rozluznienia, więc stąd mogą pojawiać się te problemy. Jesteśmy drużyną, która może grać na różnych emocjach, tylko cały czas musimy być agresywni, bojowo nastawieni, a wtedy ta nasza gra wygląda bardzo dobrze. Tego zabrakło nam w trzecim secie, dlatego przegraliśmy go.

Czy gra bielszczan zaskoczyła Was w tym trzecim secie? W zespole pojawiło się wielu zmienników, którzy trochę krwi Wam napsuli.

To zawsze tak wygląda, że zawodnicy, którzy wchodzą odmieniają losy spotkania, bo nie mają nic do stracenia. Mają wolną głowę, wchodzą na boisko i grają tak jak najlepiej potrafią. Po to zresztą zostali wpuszczeni na boisko, aby pokazać się jak z najlepszej strony. I to właściwie zrobili! Jeżeli Bielsko ma się doszukiwać jakiś plusów w tym meczu to będzie to dobra gra zmienników!

Cuprum Lubin przeszedł zmiany kadrowe. To jaką drużyną byliście w poprzednim sezonie to wszyscy dobrze wiemy, a jakim zespołem będziecie teraz?

Ciężko to dokładnie określić. Filary tego zespołu zostały, bo jest i Łukasz Kaczmarek i Robert Taht. To są dwaj, bardzo solidni skrzydłowi, którzy stanowią o naszej ofensywie. Przyszedł do nas Michał Masny. Nie wydaję mi się, że jest to jakiś spadek jakości w porównaniu do Grzegorza Łomacza. Obaj są bardzo dobrzy. W mojej ocenie są to dwaj bardzo wyrównani zawodnicy, którzy bardzo dobrze funkcjonują i dobrze się dostosowują do nowych sytuacji. Jaką będziemy drużyną? Myślę, że wszystko zweryfikuje to liga, sezon, a także drużyny z którymi będziemy walczyć o bezpośrednie miejsca: jak AZS Olsztyn, Trefl Gdańsk, ONICO Warszawa. Jeżeli zagramy takie spotkania to wtedy będziemy wiedzieli więcej o sobie, na co nas stać, Na razie terminarz mamy ułożony taki, że w tych pierwszych meczach sezonu gramy z drużynami z którymi musimy wygrywać. I to właśnie robimy! Wbrew pozorom to też nie jest łatwe, ale cieszymy się, że nasza gra wygląda tak jak wygląda i mam nadzieję, że będzie tak dalej.

Jaką jakość do zespołu wniósł Wasz nowy szkoleniowiec Patrick Duflos? Czym on różni się od Gianniego Cretu?

Bardzo lubię Gianniego Cretu, a jako człowieka, bardzo go szanuję. Teraz jednak mamy trochę luźniej z Patrickiem. I tu zaszła duża zmiana. Patrick Duflos jest bardzo otwartą osobą, jest wesoły i uśmiechnięty. Potrafi nawet zażartować na treningach. Oczywiście jest to francuska szkoła, która skupia się na dobrej grze w obronie. Skupia się na tym, aby działał system blok – obrona, abyśmy podbijali dużo piłek, bo mamy kim straszyć na kontrze. W tych aspektach dopatrywałbym się takich rzeczy, które są dla niego istotne.

Jakie nastroje będą panowały u Was w zespole przed spotkaniami z ZAKSĄ i Skrą?

Bardzo dobre! Nie mamy nic do stracenia! Generalnie wyjdziemy na boisku i będziemy grać swoje. Będziemy starać się grać jak najlepiej. Jeżeli będziemy grali na dobrym poziomie to jesteśmy w stanie zwyciężyć, bo wygrywaliśmy w poprzednim sezonie z mocnymi zespołami, jak na przykład z Asseco Resovią Rzeszów 3:0 u siebie, potem 3:2 przegraliśmy na wyjeździe też z ekipą z Rzeszowa. Jesteśmy w stanie również wygrać i w tych spotkaniach, ale tutaj będzie potrzebna bardzo dobra gra całego naszego zespołu i wtedy wszystko jest możliwe!

rozmawiała Klaudia Staniek

Fot. Aneta Serafin (Volleyworld)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz