#MŚ2018: Emocjonujące starcia w grupie F!

 

Na zakończenie drugiej fazy mistrzostw świata kibice mogli obejrzeć dwa pięciosetowe pojedynki. W pierwszym z nich na przeciwko siebie wyszły reprezentację Australii i Słowenii, w drugim Brazylii oraz Belgii. Zwycięstwa odnieśli Australijczycy, a także Brazylijczycy.

Australia ze zwycięstwem na zakończenie mistrzostw

W przedostatnim meczu grupy F Australia zmierzyła się z reprezentacją Słowenii. Pierwszy set obydwie drużyny rozpoczęły równo, grały spokojnie ciesząc się z każdego zdobytego punktu. Ostatecznie partia ta padła łupem podopiecznych Slobodana Kovaca 25:23. W drugiej odsłonie lepsza okazała się Australia, która dzięki dobrze dysponowanemu Luke'owi Smith'owi zwyciężyła 25:20. Trzeci set to dominacja Słowenii. Ekipa z Bałkanów świetnie radziła sobie w polu serwisowym, a także w ataku. Australijczycy natomiast mieli problemy z przyjęciem. Pomimo starań w końcówce seta triumf odnieśli Słoweńcy 25:19. Czwarta partia należała do podopiecznych Marka Lebedewa. Dzięki wypracowaniu kilkupunktowej przewagi wygrali seta 25:22 i doprowadzili do tie-breaka. W ostatniej odsłonie spotkania zespoły walczyły punkt za punkt. Lepsi okazali się Australiczycy wygrywając 15:11 i cały mecz 3:2. Pojedynek ten był pożegnaniem obydwu drużyn z mistrzostwami świata. 

SŁOWENIA – AUSTRALIA 2:3 (25:23, 20:25, 25:19, 22:25, 11:15)

Składy:
Słowenia: Pajenk, Kozamernik, Gasparini, Vincic, Urnaut, Cebulij, Kovacic (L) oraz Stern, Šket, Ropret
Australia: Passier, Peacock, Mote, Walker, Smith, Carroll oraz Perry (L) oraz Dosanjh, O'Dea, Williams, Hodges

Belgowie doprowadzają do tie – breaka z Brazylijczykami 

Ostatnie spotkanie w grupie F okazało się bardzo emocjonujące. Na przeciw sobie stanęły reprezentacje Brazylii i Belgii. W mecz lepiej weszła ekipa Anderi Anastasiego, która już na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:5. Dzięki kapitalnej grze Igora Grobelnego, a także Bram Van Der Dries'a Czerwone Smoki utrzymywały wcześniej wypracowaną przewagę, która dała im zwycięstwo 25:22. Druga odsłona spotkania rozpoczęła się podobnie do pierwszej. Drużyna z Europy była o kilka punktów lepsza od Brazylijczyków. Choć podopieczni trenera Renana Dal Zotto w końcówce doprowadzili do remisu (20:20, 21:21) to i tak finalnie musieli uznać wyższość Smoków 25:23. W secie trzecim dobrą zmianę dał Douglas Souza, dzięki niemu Brazylia prowadziła przez większość czasu. Belgom udało się podgonić wynik (14:13), ale mistrzowie olimpijscy szybko zapanowali nad sytuacją i spokojnie doprowadzili do wygrania seta 25:19. Czwarta partia to już kompletna dominacja Canarinhos, którzy seriami zdobywali punkty. Pomimo czasu na żądanie Andrei Anastasiego, Czerwone Smoki nie dały rady pokonać mistrzów olimpijskich i ponieśli nokaut 25:15. W tie-breaku obyło się bez niespodzianki. Będący 'na fali' podopieczni Renana Dal Zotto sprawnie rozprawili się z ekipą z Europy wygrywając 15:12. Dla Belgów było to pożegnalne spotkanie z mistrzostwami świata. Brazyliczycy natomiast już wcześniej wywalczyli sobie awans do szóstki. 

BELGIA – BRAZYLIA 2:3 (25:22, 25:23, 19:25, 15:25, 12:15)

Składy:
Belgia: Van Den Dries, Deroo, D'Hulst, Grobelny, Verhees, Van De Voore, Ribbens (L) oraz Tuerlinckx, Coolman, Stuer (L)
Brazylia: Eder, Lucas Loh, William, M.Souza, Kadu, Evandro, Thales (L) oraz Bruno, Isac, Wallace, Douglas, Maique (L)

GRUPA F:

LP.
DRUŻYNA
MECZE
(zwycięstwa)
PUNKTY
SETY
MAŁE PUNKTY
wygrane
przegrane
zdobyte
stracone
1. Brazylia 🇧🇷 8 (7) 19 22 8 699 618
2. Belgia 🇧🇪 8 (4) 14 16 14 667 657
3. Słowenia 🇸🇮 8 (4) 13 17 16 722 716
4. Australia 🇦🇺 8 (3) 9 12 19 665 701

źródło: informacja własna / italy-bulgaria2018.fivb.com – opracowanie własne
fot. Anna Skowrońska (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...